Strona główna » Delta uczy się na błędach, czyli taktyka cierpliwego słonia w składzie porcelany

Delta uczy się na błędach, czyli taktyka cierpliwego słonia w składzie porcelany

przez Adam Sommerfeld

Po przegranych-wygranych spotkaniach Delta przyjęła taktykę cierpliwego słonia w składzie porcelany.
Na trudnym terenie w Jaromirowicach Marek Sitarek ustawił swój zespół defensywnie, albo eufemistycznie mówiąc- wyczekująco. Gospodarze walili głową w mur, a sieniawianie czekali na swoją szansę. I doczekali się, bo w 20 minucie do bramki trafił Mariusz Sokołowski. Choć goście mieli jeszcze dwie wyśmienite okazje do zmiany wyniku, pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Delty. Po przerwie goście włączyli turbo i przyspieszyli grę, dlatego momentami gospodarze mieli ogromne problemy z zatrzymaniem rozpędzonego słonia, który wreszcie wyrwał się od filiżanek i talerzyków i postanowił pobuszować na polu karnym rywali. Ale, żeby strzelić kolejnego gola sieniawianie potrzebowali trzech prób. W końcu w 68. minucie obrońca miejscowych się zlitował, sfaulował Kornela Szymańskiego na polu karnym, a sędzia wskazał wapno.

 
Jednak wykonanie jedenastki nadawało się do programu pt. Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Dlaczego?  Asystentka arbitra Elżbieta Faryniarz pouczała bramkarza Alfy, jak ma stać w bramce w czasie karnego, no wszystko byłoby dobrze, ale raz że weszła w kompetencje głównego, a dwa, że wszystkie połajanki odbyły się już po gwizdku sędziego, który dał sygnał do wykonania karnego. Pani Ela zdekoncentrowała bramkarza, strzelca, a nawet głównego arbitra, który nie zauważył, że golkiper Alfy nie stał na linii bramkowej w momencie kopnięcia piłki przez zdezorientowanego Kornela Szymańskiego. Karny powinien zostać powtórzony i na nic zdały się protesty Dawida Szymonika. Gol został uznany i Delta prowadziła od 69. Min 2:0. 
Koncentracja do końca panowie!
3 minuty później znów na listę wpisał się Szymański. Delta miała mecz pod kontrolą i tylko kataklizm, mógłby podopiecznych Marka Sitarka pozbawić zwycięstwa, co akurat w ich przypadku nie jest niemożliwe. Co prawda w doliczonym czasie bramkę honorową strzelił Arkadiusz Szafrański, czym wprowadził lekką nerwówkę w szeregach gości, ale zaraz potem arbiter zakończył spotkanie i Delta mogła się cieszyć z 3 punktów.
– Trudny teren i walcząca do ostatnich minut drużyna. Uważam, że zagraliśmy najlepszy mecz, przede wszystkim taktycznie. Pełna kontrola i meczu i zrealizowane założenia trenera. Charakter i ambicja to nasza siła—powiedział Mariusz Sokołowski, strzelec bramki dla Delty.
-Dobry mecz w naszym wykonaniu. Bardzo mądrze graliśmy przez dużą większość tego spotkania i zasłużenie mogliśmy dopisać sobie trzy punkty. Oczywiście były też momenty kiedy wracały nasze zmory, ale jesteśmy świadomi tego co robimy źle i będziemy starali się wykluczyć to z naszej gry-stwierdził Marek Sitarek.

-Mecz w którym przeciwnik schował się za podwójną gardą, pozwalając nam na grę w ataku pozycyjnym, przy niskim pressingu gości. Pozwoliło to na wykorzystanie naszych błędów braku fazy przejścia z ataku do obrony przez drużynę z Sieniawy i koniec końców wygrana Delty. Bicie głową w ścianę tego dnia przy dobrze i szczelnie ustawionej defensywie, nie pozwolił na przełamanie passy przegranych i zdobyciu 3 punktów. Piłka nie wybacza błędów, a ładny styl gry nie daje punktów. Gorycz porażki z meczu na mecz jest coraz większa, ale nie składamy broni i walczymy do końca rundy-powiedział Tomasz Urbański, trener Alfy.
-Pogratulować przeciwnikowi 3 punktów. Kolejny mecz gdzie możemy, powinniśmy zdobywać punkty,  a przegrywamy nie potrafiąc odnaleźć naszej tożsamości…jak to mawiał pewien Pan piłkarz przez duże P ,,Życie ma pełno różnych rozdziałów, koniec jednego złego nie oznacza końca książki…” więc nie pozostaje nic innego jak praca, praca, praca-stwierdził Adam Woryta, obrońca Alfy Jaromirowice.
Zobacz też: Remis w Kunicach. Unia nie wykorzystała karnego

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz