W ostatniej kolejce rundy jesiennej 4. ligi Stal Felgenhauer Jasień zremisowała bezbramkowo z Koroną Kożuchów.
Aspirującej do awansu Stali Jasień powoli odjeżdża autobus z napisem: czołówka tabeli. Do pierwszej Ilanki Rzepin Stalowcy tracą już 11 punktów, dlatego takie mecze jak ten, z przedostatnią Koroną Kożuchów, powinni wygrywać. I to bezapelacyjnie. Wszakże można mieć gorszy dzień, ale potknąć się dwa razy z rzędu takiej drużynie nie przystoi.
Od początku spotkania można było odnieść wrażenie, że to gościom bardziej zależy. Że o coś walczą, choćby to była, tak jak w ich wypadku, czapka śliwek. Byli agresywniejsi i świetnie się bronili. I co z tego że gospodarze mieli optyczną przewagę, co z tego, że do 16 metra prowadzili grę i dość łatwo podchodzili do linii pola karnego, ale celnych strzałów oddawali jak na lekarstwo. Solidny, żelbetowy mur ustawiony na własnym przedpolu przez Koronę, skutecznie uniemożliwiał podopiecznym Łukasza Czyżyka strzelenie gola. Niewiele w tym meczu było wspaniałych akcji i spektakularnych fajerwerków technicznych. Stan boiska od ostatniego spotkania nie zmienił się ani trochę i obu drużynom ciężko było rozwinąć skrzydła. Z boiska wiało nudą i czuć było, że to ostatnie spotkanie w tej rundzie. Gołym okiem było widać, że piłkarze chcą je zakończyć jak najszybciej i udać się do cieplutkich i suchutkich domków na gorącą herbatkę z prądem.
Jedynym ciekawszym momentem tego pojedynku była zabawa w berka, a potem w chodzi lisek koło drogi, a raczej stadionu, kibiców obu zespołów. Fani Korony Kożuchów, którzy zapragnęli wejść na stadion Stali najpierw nie zostali wpuszczenia następnie zostali „serdecznie przywitani” przez miejscowych kibiców w bramie, którzy kurtuazyjnie i całkowicie bezpłatnie odbyli z nimi trening biegowy ulicami miejscowości oraz okolicznego lasu. Wtedy na bramie stanął sam prezes Mariusz Sierko, który z zadania porządkowego wywiązał się znakomicie.
Po negocjacjach ze swoimi kibicami, fani Korony zostali w liczbie 15 wpuszczeni na stadion, gdzie grzecznie obejrzeli mecz. Na szczęście policja ściągnięta w trybie nagłym z całej okolicy nie musiała interweniować. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i podziałem punktów. Z czego cieszyć się mogła tylko Korona. Stal po świetnym początku, pod koniec złapała zadyszkę i zjazd formy. Odwrotnie proporcjonalnie do swoich kibiców, którzy na trybunach ewidentnie wygrali.
55


























































Poprzedni artykuł