W 19. kolejce rozgrywek lubuskiej 4.ligi Promień Żary zremisował z zespołem Osiedle Sady Polonia Słubice 2:2 (2:1). Bramki dla Promienia strzelili: Bartek Pruchniak 25′ i Maciej Adamiak 45′, a dla Polonii Przemysław Begier 24′ i Dawid Żurawski 90+5′.
Ten pojedynek miał być dla Promienia swoistym katharsis. Zawodnicy mieli wyrzucić z głowy poprzedni mecz i udowodnić wszystkim, a przede wszystkim sobie, że w piłkę nożną grać potrafią. Że wola walki, ambicja są im nieobce, i że wygrać, owszem chcą, nawet jak nie idzie, a zwłaszcza wtedy, jak nie idzie.
Dobra pierwsza połowa
Pierwsze minuty dały kibicom nadzieję, że tym razem będzie dobrze. Żaranie prowadzili grę, co prawda bardzo ostrożnie, ale przeciwnik był z wysokiej półki, więc nie można było się tak do końca odsłonić. Gospodarze w miarę upływu czasu pozwalali sobie na odważniejsze ataki i zaangażowali w akcje ofensywne więcej zawodników. Niestety szybko przypłacili to stratą bramki. W 24 minucie, po klasycznej kontrze, do bramki trafił Przemysław Begier. Na szczęście podrażnieni miejscowi, szybko się odgryźli i minutę później po solowej akcji Bartka Pruchniaka wyrównali. W końcu było widać, że żaranie chcą wygrać. Remis wcale ich nie satysfakcjonował choć teoretycznie powinni być zadowoleni z takiego wyniku, bo przed meczem nikt nie dawał im większych szans na wyrwanie choćby punktu. Determinacja i upór przyniosły w końcu upragniona bramkę. Tuz przed przerwą znów akcję rozpoczął Bartek Pruchniak, który podał do skrzydło do Krzyśka Wilińskiego, a ten precyzyjnie dośrodkował do nabiegającego Macieja Adamiaka, który skierował ją do siatki przeciwników. Promień do szatni schodził z jednobramkowym prowadzeniem.
Już byli w ogródku i witali się z gąską
Druga połowa już nie była tak dynamiczna w wykonaniu miejscowych. Promień wyraźnie postawił na obronę korzystnego wyniku, co niestety mogło się bardzo szybko zemścić. 10 minut po przerwie za popchnięcie rywala w polu karnym Promienia, sędzia Kacper Kizyma, podyktował karnego dla gości. I znów kunsztem bramkarskim popisał się Bartek Madeja, który obronił strzał Oliviera Bergiela i żaranie nadal prowadzili w tym meczu, i wyglądało, że tak się ta potyczka zakończy. Miejscowi postawili na obronę, od czasu do czasu robiąc wypad na pole karne przeciwnika. Na trybunach trwała „zacięta walka” na doping pomiędzy dwoma grupami kibiców, co dodawało dodatkowego smaczku całemu widowisku. Już dawno na stadionie przy Z38 nie było takiej atmosfery. Mecz zbliżał się ku końcowi, arbiter doliczył 5 minut i nikt nie sądził, że gospodarzom stanie się jakaś krzywda. Piłkarze już byli myślami w szatni i w duchu cieszyli się z wywalczonych 3 punktów. Niestety wystarczyła chwila dekoncentracji i głupia strata piłki, żeby doprowadzić do groźnej kontry i faulu przed polem karnym. Rzut wolny i celna dobitka Dawida Żurawskiego spowodowała zimny, a nawet lodowaty prysznic, bo zaraz potem Kacper Kizyma skończył mecz. Promień zremisował wygrany mecz 2:2 i spadł na 14. miejsce w tabeli 4.ligi.
-Trudno coś sensownego powiedzieć po tym spotkaniu. Czujemy się dwojako. Teoretycznie remis ze Słubicami to dobry rezultat, ale 3 punkty trzymaliśmy niczym wróbelka w garści. Bramka dla Polonii w ostatniej akcji meczu była frajersko straconą bramką i mam nadzieję, że czegoś nas nauczy. Pomijając wynik zagraliśmy dobre zawody. Od początku mieliśmy odpowiednie nastawienie. Dodatkowo otoczka wokół meczu była fantastyczna. Duża liczba oglądających i mega solidny doping z trybuny C. To wszystko dodaje motywacji do walki na murawie boiska-skomentował stoper Promienia, Karol Łyczko..
– Nie weszliśmy dobrze w ten mecz i dopiero w drugiej połowie zaczęliśmy stwarzać groźniejsze sytuacje. Brakowało agresji i zaangażowania całego zespołu. Cieszę się, że udało się strzelić bramkę wyrównującą, trzeba szanować jeden punkt i dalej walczyć, bo jeszcze dużo meczów przed nami. Dziękuję kibicom za doping, bo przejechali kawał drogi i mieli na koniec trochę radości. Wyciągamy wnioski z tego co się wydarzyło dzisiaj i na pewno będziemy dalej silnym zespołem-stwierdził po meczu Andrzej Wypych, trener Polonii Słubice.
-Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu, stwarzaliśmy sporo akcji ofensywnych. Myślę, że wielka szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu, ale punkt z tak dobrym rywalem trzeba uszanować. Należy również podziękować kibicom, których było bardzo dużo i dopingowali nas cały mecz-podsumował Radek Romanowski, pomocnik Promienia Żary.
29




















































































































Poprzedni artykuł