Strona główna » Z nieba do piekła. Jak Unia Kunice zremisowała z Deltą Sieniawa Żarska[RELACJA Z MECZU]

Z nieba do piekła. Jak Unia Kunice zremisowała z Deltą Sieniawa Żarska[RELACJA Z MECZU]

przez Adam Sommerfeld

W 16. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Unia Kunice(Żary) zremisowała na własnym stadionie z Deltą Sieniawa Żarska 3:3.
Bramki dla Unii strzelili: Max Dik, Bartek Toczaniuk i Jarosław Gad, a dla Delty Marcin Mościcki, Jacek Michalski i Rafał Bryczkowski. Na uwagę zasługuje fakt, że Unia prowadziła do 86. minuty 3:1. Dwie bramki dla Delty padły w odstępie 3 minut i dały przyjezdnym jeden punkt. Sędzia pokazał w tym meczu 3 czerwone kartoniki. Jeden dla Delty i dwa dla Unii.
To był bardzo dziwny mecz
Trudno było przed spotkaniem wskazać jednoznacznego faworyta. Obie drużyny mają swoje problemy i walczą o utrzymanie w okręgówce. Dlatego wszyscy spodziewali się emocjonującego pojedynku I taki faktycznie był. Jak się okazało w ostatnich 10 minutach. A zaczęło się niewinnie od strzelenia bramki przez Deltę. Już w 5 minucie meczu nowego bramkarza Unii pokonał Marcin Mościcki. Wydawało się, że to Delta będzie rozdawać karty w tym spotkaniu. Nic bardziej mylnego. Unia z minuty na minutę rozkręcała się i wszelkimi sposobami próbowała wyrównać. Udało im się to dopiero tuz przed przerwa. W 43. Minucie gola zdobył Max Dik.
3 czerwone kartki
Druga połowa zaczęła się dość niemrawo, a tempa nabrała dopiero po opuszczeniu boiska przez Seweryna Krajewskiego, który zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Na boisku zrobiło się więcej miejsca, a przewagę jednego zawodnika bezlitośnie wykorzystali gospodarze. Najpierw w 78. min do bramki trafił Bartek Toczaniuk, a potem Jarosław Gad popisał się swoimi umiejętnościami dryblerskimi i niczym Nigeryjczyk Okocha okiwał w polu karnym 6 zawodników Delty, a potem posadził bramkarza na czterech literach, strzelając 3. bramkę dla Unii. Do końca spotkania zostało 6 minut i Gadziu postanowił się zmienić, dając pograć innym zawodnikom, bo co mogłoby się stać? Otóż okazało się, że mogło. Najpierw Jacek Michalski stwierdził, że jak już wszedł to strzeli sobie bramkę, co uczynił w 88. min, Następnie sędzia wyrzucił z boiska dwóch zawodników Unii. Jan Izdebski i Bartek Gronkowski opuścili plac gry za dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwone. I kiedy wszystkim zdawało się, że koniec gry już bliski, Rafał Bryczkowski postanowił spróbować szczęścia i uderzył potężnie w stronę bramki, zdobywając w doliczonym czasie wyrównującego gola. Unia zremisowała z Deltą 3:3, choć do 86. minuty prowadziła 3:1.
 
-Bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Nie wykorzystujemy swoich sytuacji, a przeciwnikowi dajemy dwa prezenty. Nie graliśmy nawet przez chwilę tego, co sobie założyliśmy, czy to przed meczem, czy też w przerwie tego spotkania. Cieszy fakt, że przegrywając 3:1 dalej wierzyliśmy i graliśmy do końca, dzięki czemu udało się zremisować. Słabszego meczu już raczej nie zagramy, więc będzie już tylko lepiej-stwierdził Marek Sitarek, trener Delty.
-Mecz z Delta na pewno, mógł  się podobać, wiele składnych akcji, które zarówno jedna jak i druga drużyna mogła wykorzystać. 
Błąd naszego zawodnika zaraz na początku, meczu i strata bramki przez nasz zespół  już w 6 minucie, spowodował, że nasz plan na ten mecz musieliśmy szybko zmienić i od 0-1 wzięliśmy się do  roboty. Próbowaliśmy wyrównać, co nie było łatwe, bo dobrze grający w defensywie zespół Delty, nie pozwalał nam na za wiele. Udało się strzelić bramkę tuż przed przerwą dzięki czemu, schodziliśmy na przerwę troszkę z innymi głowami. Po przerwie zaczęliśmy realizować nasz plan i wszystko szło zgodnie z założeniami, które sobie narzuciliśmy. Do 85 prowadziliśmy 3-1 i wszystko teoretycznie było pod, kontrolą, bo w praktyce w ciągu 8 minut straciliśmy za 2 czerwone kartki dwóch zawodników i co najgorsze 2 bramki, co się stało? Jak ten wygrany mecz przegraliśmy to wiedzą tylko moi zawodnicy, bo ja tego nie potrafię wytłumaczyć-stwierdził Jarek Gad, trener Unii. -Drużynie z Sieniawy gratuluję determinacji i walki do końca, moim zawodnikom natomiast trzeba przypomnieć, mecz trwa 90 minut a nie 85 ,mam nadzieję że po takim wstrząsie dojdziemy szybko do siebie i poprawimy nasz mental, przed nami kolejny trudny rywal broniący się przed spadkiem, na tym teraz musimy się skupić.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz