We wtorek w pierwszej kolejce rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu województwa lubuskiego Budowalni Lubsko podejmowali na własnym stadionie Pogoń Świebodzin. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1. Bramki strzelili: dla Budowalnych Patryk Siwki x2, a dla Pogoni Jarosław Mućka.
Choć podopieczni Arka Żyluka wygrali pierwszy mecz, to goście, którzy na co dzień grają w 4. Lidze, byli upatrywani na faworyta do wygrania tego pojedynku.
Zaskoczenie i konsternacja
Jednak to gospodarze pierwsi strzelili bramkę, a zrobili to już w 6. minucie. Piłkę do wychodzącego na pozycję Patryka Siwiki posłał Paweł Niewiadomski, a ten bez problemu pokonał bramkarza Pogoni Michała Hajdasza. To był zimny prysznic dla czwartoligowców ze Świebodzina, którzy przyjechali do Lubska po łatwe zwycięstwo. Ale łatwo nie było. Co prawda podopieczni Adriana Kinala mogli zmienić wynik, ale Kamil Pawlak, będąc dwukrotnie w sytuacjach sam na sam z bramkarzem Budowlanych, niemiłosiernie spudłował. Kiedy tuż przed przerwą, w doliczonym czasie, panowie Niewiadomski i Siwik skopiowali akcję, po której padła pierwsza bramka i podwyższyli wynik na 2:0 w szeregach przyjezdnych zapanował prawdziwa konsternacja.
Murowania na wygranie
Druga połowa to przytłaczająca przewaga gości, którzy usiłowali wyrównać stan meczu i doprowadzić do karnych. Miejscowi, grający cały mecz gołą jedenastką, postawili żelbetowe zasieki przed własną bramką i przez bite 45 minut bronili do niej dostępu. Gdy w 57. minucie goście w końcu zdobyli upragnioną bramkę, sędzia dopatrzył się spalonego. 10 minut później już wszystko było w porządku i Jarosław Mućka pokonał golkipera miejscowych, strzelając kontaktowego gola. Wtedy przyjezdni przycisnęli lubszczan jeszcze bardziej, zamykając ich w hokejowym zamku. Przez kolejne pół godziny trwało ostrzeliwanie bramki Budowlanych, które nie przyniosło żadnego efektu. Co prawda w 88. minucie na polu karnym padł jak rażony piorunem zawodnik Pogoni, ale Paweł Horożaniecki nie dopatrzył się faulu, choć wyglądało, że obrońca Budowalnych nastąpił na nogę wyskakującemu do główki piłkarzowi ze Świebodzina. Mimo zaciekłej pogoni Pogoni mecz zakończył się zwycięstwem Budowalnych i to oni awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski.
Arkadiusz Żyluk krótko podsumował mecz pucharowy.
-Nie spodziewaliśmy się wygranej, co tym bardziej cieszy. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy pokazać charakter i wolę walki Tydzień temu zespół wygrał 4:3 pierwszy mecz w lidze po trudnym spotkaniu – twierdzi Arkadiusz Żyluk trener Budowalnych Lubsko. -Taktykę zawodnicy wykonali na 100%. Oby tak dalej.
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu.
17







































































Poprzedni artykuł