W ostatniej kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Delta Sieniawa Żarska uległa na własnym boisku Koronie Kożuchów 0:2. Bramki dla gości strzelili: Piotr Piwowarski(k) i Dawid Priemel.
Już tradycyjnie zespół Delty nie może przełamać klątwy własnego boiska. Niby wszystko jest dobrze. Drużyna walczy o każda piłkę, widać ambicję i zaangażowanie, ale nie idzie za tym skuteczność. Podopieczni Roberta Czepińskiego stwarzają sobie stuprocentowe sytuacje, których potem stuprocentowo nie wykorzystują.
Tak było i tym razem. W pierwszej połowie Delta miała dwie wspaniałe sytuacje na objęcie prowadzenia, ale fatalnie pudłowała. Chociaż Jurkowskiego można trochę usprawiedliwić, ponieważ w momencie strzału był ewidentnie popchnięty w polu karnym przez przeciwnika, co na pewno nie pomogło w oddaniu precyzyjnego strzału. Jednak sędzia prowadzący spotkanie, Krystian Stenzinger nie dopatrzył się przewinienia. Innego natomiast zdania był 10 minut później, gdy za przypadkowe zagranie ręką w polu karnym przez Krzysztofa Sokołowskiego podyktował jedenastkę. Oliwa sprawiedliwa i karnego goście nie wykorzystali, fatalnie pudłując.
Po przerwie gra stała się bardzo zacięta, a akcje toczyły się pod obiema bramkami z równą zaciekłością. Widać było, że obie ekipy postawiły wszystko na jedna kartę i postanowiły zainkasować 3 punkty. Jednak powoli przewagę zdobywali gospodarze i wydawało się, że objęcie prowadzenia przez miejscowych będzie kwestią chwili, ale bramkę strzeli goście, a pomógł im w tym po raz drugi, nie kto inny jak Krystian Stenzinger, który znów dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym. Sytuacja była kuriozalna, bo piłka trafiła w rękę Patryka Erazmusa, gdy w ogromnym zamieszaniu na polu karnym, upadał na murawę i podparł się rękami. Arbiter chwilkę się zawahał, ale jednak w końcu wskazał na wapno, wprawiając wszystkich w osłupienie. Zaskoczeni byli wszyscy, chyba nawet Krystian Stenzinger, bo zapomniał ukarać „Raziego” żółtą kartką za to zagranie. Tę jedenastkę już pewnie wykorzystał Piotr Piwowarski i Korona prowadziła 1:0. Przez kolejne pół godziny goście ograniczali się do obrony korzystnego wyniku, a sieniawianie rzucili do ataku wszystkie siły. Niestety nie udało się wyrównać, a druga bramka dla przyjezdnych wpadła po kontrataku i była konsekwencją otwartej gry Delty.
-Szkoda punktów. W 7. i 30. minucie mamy dwie czyste sytuacje, aby otworzyć wynik meczu, lecz nie wykorzystujemy ich. Kolejna sytuacja bramkowa w 50. minucie, gdy po naszym strzale piłka mija bramkarza i trafia w słupek…Tradycyjnie drużyna przyjezdna dostaje rzuty karne w tym meczu, pierwszy za przypadkowe zagranie ręką , drugi bardzo podobny, niestety ten już skutkuje straconą bramką. W doliczonym czasie gry mamy jeszcze sytuację bramkową, lecz ponownie zawodzi skuteczność. Goście kontrują nas w 94 minucie i przegrywamy kolejny mecz trochę na własne życzenie. Zabrakło trochę szczęścia, pomimo ambitnej i zdeterminowanej gry za co chcę pochwalić drużynę-stwierdził Robert Czepiński.
47











































Poprzedni artykuł