W sobotę, 12 kwietnia Promień Żary podejmował na stadionie przy Z38 przedostatni zespół w tabeli rozgrywek Lubuskiej 4.ligi. Po bardzo zaciętym pojedynku podopieczni Piotra Makowskiego pokonali Stal Sulęcin 2:1. Bramki dla Promienia strzelili: Kamil Dados(48′) i Antony Galindo(87′,k). Honorowego gola dla gości zdobył Rafał Kotwica(11′).
Dla obu ekip to był bardzo ważny pojedynek. Oba zespoły walczą o utrzymanie w czwarto ligowych rozgrywkach i każdy punkt jest na wagę złota. Żaranie po zwycięstwie z Wartą chcieli na pewno podtrzymać dobra passę. Jednak pierwszą bramkę zdobyli goście. Rafał Kotwica przymierzył z 30 metrów i zaskakując wszystkich, być może nawet samego siebie, umieścił piłkę w siatce. Gospodarze długo nie mogli się otrząsnąć po tym ciosie. Nic się nie kleiło podopiecznym Piotra Makowskiego, a goście cofnęli się na własna połowę i pilnowali wyniku. Dopiero 10 minut przed końcem miejscowi w końcu przypomnieli sobie, że potrafią grać w piłkę. Przeprowadzili dwie bardzo groźne akcje, niestety niezakończone celnym strzałem i na przerwę schodzili przegrywając 0:1.
Do trzech razy sztuka
Po zmianie stron zmieniło się także nastawienie zawodników Promienia, którzy przez pierwsze 3 minuty drugiej połowy przeprowadzili zmasowany atak na bramkę gości. Kamil Dados był dosłownie wszędzie, próbował z dystansu, z główki, by w końcu po podaniu Galindo, załadować wyrównującą bramkę. Kapitan żarskiego zespołu, który w ostatnich dniach przechodził trudny okres z powodu śmierci taty, bardzo cieszył się z tego gola. Podrażnieni przeciwnicy chcieli odgryźć się gospodarzom i rozluźnili nieco szyki obronne. Mecz zrobił się naprawdę ciekawy i emocjonujący. Mimo prób z obu stron nikomu nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Jednak z minuty na minutę to żaranie zdobywali przewagę, której ukoronowaniem był rzut karny podyktowany przez sędziego Przemysława Sokołowskiego, za zagranie piłki ręka w polu karnym. Na 11. metrze piłkę ustawił Antony Galindo, który miał przed sobą strzał ważący tonę. Młody Amerykanin wytrzymał presję i świetnie wywiązał się z tego zadania. Ze niewzruszonym spokojem szachisty na urlopie w Hiszpanii, strzelił obok bramkarza, który nawet nie drgnął na linii bramkowej. Promień na 3. minuty przed końcem objął prowadzenie, którego nie oddał do końca spotkania.
Rzut karny w meczu Promień Żary – Stal Sulęcin. Strzela Antony Galindo.
-Mecz dwóch drużyn walczących w każdym meczu o życie, więc nie mógł to być spacer, tylko każdy od początku nastawił się na ciężki pojedynek. Goście otworzyli wynik i przez kilkanaście pierwszych minut lepiej grali i mieli większe posiadanie piłki, ale już od 30 minuty w końcu otrząsnęliśmy się po szybkim gongu i zaczęliśmy wdrażać na boisku to, co trenujemy. Efekt przyszedł na początku drugiej połowy i na koniec strzelamy zwycięską bramkę i mamy kolejne zwycięstwo. Bardzo gratuluję drużynie, chłopaki naprawdę dają z siebie wszystko-relacjonuje Kamil Dados, kapitan żarskiego Promienia. -Osobiście chciałbym również podziękować całemu zarządowi, trenerowi, zawodnikom, wszystkim którzy pracują na rzecz Promienia za wsparcie które mi okazali w ostatnich dniach.