Strona główna » Zagrał na kartę innego piłkarza… Będzie walkower w meczu WKS Łaz – Iskra Jabłoniec

Zagrał na kartę innego piłkarza… Będzie walkower w meczu WKS Łaz – Iskra Jabłoniec

przez Adam Sommerfeld

W niedzielę, 30 marca w 13. kolejce rozgrywek żarskiej B-klasy liderujący WKS Łaz pokonał Iskrę Jabłoniec 2:1. Bramki dla gospodarzy strzelili: Oliwier Ciesielski i Marcin Jurkiewicz, a dla gości Piotr Owsiany.
Lider żarskiej B-klasy po zaskakującym remisie z Tęczą Kaczenice, chciał w szybkim tempie odbudować nadszarpnięty wizerunek, dlatego do meczu z bardzo osłabioną Iskrą Jabłoniec podszedł poważnie. Rywale przetrzebieni po ostatnim spotkaniu ligowym z Zielonymi Drożków przyjechali do Łazu w 13 i trzeba im oddać, że na trudnym boisku dawali sobie świetnie radę. Chociaż gospodarze na dzień dobry zapakowali im bramkę, a zrobił to niezawodny Oliwier Ciesielski, to aż do 60 minuty nie pozwolili sobie wbić gola. Podopieczni Pawła Karbowskiego męczyli się okrutnie na własnych śmieciach i mimo że próbowali, to w żaden sposób nie mogli znaleźć drogi do bramki, bo między słupkami świetnie spisywał się Krystian Lipiński. Marcin Jurkiewicz dopiero w trzecim podejściu pokonał Lipę i lider prowadził 2:0. 10 minut później przyjezdni nawiązali kontakt po trafieniu Piotra Owsianego. Jednak w trudnych warunkach, przy padającym deszczu i wiejącym wietrze, trudno było rozwinąć skrzydła i zawodnicy obu drużyn modlili się o koniec meczu. Jednak nie dla każdego był on wytchnieniem.
W przerwie kierownik drużyny WKS Angelika Lipińska zgłosiła pisemnie sędziom prowadzącym mecz, że prawdopodobnie w zespole gości występuje zawodnik, który powinien pauzować za żółte kartki. Po meczu arbiter główny Emil Sznajder zaprosił piłkarzy Iskry do wylegitymowania się w celu sprawdzenia tożsamości. Niestety jeden z zawodników nie stawił się. Był to szesnastoletni Kacper Francke, który w tym meczu powinien grać z nr 20. Po obejrzeniu materiału filmowego z meczu okazało się, że z tym numerem na koszulce owszem grał Francke, ale ponad czterdziestoletni Grzegorz, który faktycznie powinien pauzować za kartki. Pan Grzegorz, chyba wyczuł pismo nosem, bo szybkim truchtem opuścił bosko w trakcie drugiej połowy i już na nie powrócił. Dlatego nie mógł się fizycznie stawić do sprawdzenia tożsamości, bo nijak nie był podobny do nieletniego zawodnika Iskry. WKS zgłosił sprawę do wydziału gier oraz wydziału dyscypliny LZPN, który z pewnością nałoży karę na Iskrę Jabłoniec. Jak informuje nas Kamil Żeberski, dyrektor biura Lubuskiego Związku Piłki Nożnej: „Będzie to pewnie walkower oraz kara finansowa-150 zł”. Po aferze z usiłowaniem pobicia sędziego to kolejna wpadka Iskry.
Drugą bramkę dla WKS strzelił Marcin Jurkiewicz pieczołowicie pilnowany przez… Grzegorza Francke, który powinien pauzować za żółte kartki.
-Mimo wielu stworzonych sytuacji bramkowych i kontrolowaniu przebiegu spotkania, nie potrafiliśmy znacząco podwyższyć wyniku. Brak skuteczności w ataku oraz podarowana przeciwnikowi bramka, świadczą o tym, że czeka nas jeszcze sporo pracy. Bardzo ciężko gra się z przeciwnikiem, którego taktyką jest jak najszybsze pozbycie się piłki z własnej połowy oraz obrona w 10.  Jestem dumny ze swoich piłkarzy, że mimo wielu prowokacji zachowali kulturę na boisku. Dziękuję Iskrze za spotkanie i życzę sukcesów w lidze-podsumował Paweł Karbowski, trener WKS.
-Mieliśmy swój plan na ten mecz biorąc pod uwagę wnioski ze spotkania pucharowego dwa tygodnie wcześniej, dużo nie brakowało aby się powiódł. Niestety trochę zabrakło i tym razem. Gospodarze strzelili jednego gola więcej i zasłużyli na trzy punkty. Pozostaje nam szukać lepszych wyników w następnych kolejkach-powiedział Patryk Michajluk, trener Iskry..
Zobacz też: Piłkarz chciał uderzyć sędziego! Co wydarzyło się na meczu Iskry Jabłoniec z Zielonymi Drożków?

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz