Strona główna » Budowalni zaczarowali swoją bramkę. ŁKS atakował, ale gola strzelili gospodarze

Budowalni zaczarowali swoją bramkę. ŁKS atakował, ale gola strzelili gospodarze

przez Adam Sommerfeld

W 22. kolejce rozgrywek zielonogórskiej Klasy Okręgowej Budowalni Lubsko pokonali na własnym stadionie 1:0 ŁKS Łęknica. Jedyną bramkę strzelił Patryk Siwik. Ten pojedynek był 500 meczem w karierze dla głównego arbitra Krzysztofa Matrunionka, któremu na liniach asystowali Mariusz Maćko i Piotr Wójtowicz.
 Ewidentnie w Wielką Sobotę obie drużyny były już myślami przy nadchodzącej wielkimi krokami Wielkanocy, bo nijak nie mogli wykrzesać z siebie chęci do gry na świetnie przygotowanej murawie lubskiego stadionu. Można zaryzykować twierdzenie, że zieloniutka trawa grała w tym spotkaniu pierwsze skrzypce, a zawodnicy korzystnie się na niej komponowali, bo prawdziwej gry w piłkę kopaną, było niewiele. Niby 22 zawodników podawało piłkę do siebie i do przeciwników, ale były momenty w tym spotkaniu, w których można było leciutko przysnąć. Letnią temperaturę tego meczu odrobinę podgrzała bramka w drugiej połowie Patryka Siwika, który w swoim stylu pogalopował na skrzydle w stronę bramki i pokonał Marcina Kozdronia strzelając w długi róg. Zrobił to tak mocno, że pękła siatka i piłka znalazła się po drugiej stronie. Zdezorientowani zawodnicy i sędzia zawodów dopiero po oględzinach siatki uznał gola dla Budowalnych.

Wtedy goście jakby się obudzili z długiego snu. Ekipa Sławka Wiwacza postanowiła, że jednak chce chociaż wyrównać i praktycznie zamieszkali na polu karnym gospodarzy, odstrzeliwując bramkę Adama Gembary, jak na ćwiczeniach na poligonie Karliki. Łekniczanie oddali chyba ze 20 strzałów, obijając słupki, poprzeczki i sprawdzając formę lubskiego golkipera. Żaden strzał nie trafił do bramki i tym samym to Budowalni zainkasowali 3 punkty.
-Bardzo wyrównany mecz, mieliśmy swoje sytuacje bramkowe, ale Lubsko też takowe miało, generalnie zagraliśmy słaby mecz, nie ma co się oszukiwać, wyglądało to tak, jakby Budowlanym bardziej się chciało i dostali za to nagrodę, bo strzelili jedyną bramkę w meczu i dopisali sobie 3 punkty-powiedział Sławomir Wiwacz, trener ŁKS.
-Chłopcy dali z siebie wszystko w trudnym i wyrównanym meczu. Cieszy determinacja i walka do końca. Jedna bramka wystarczyła, by zgarnąć trzy pkt na własnym boisku. To cenne zwycięstwo-stwierdził Arkadiusz Żyluk , szkoleniowiec Budowlanych.
Czytaj też: Puchar Polski na szczeblu Podokręgu. Sędziowie przegrali w karnych ze Spartą Mierków
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu.                                                                                       

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz