Ocieplają szkołę mimo trwającego roku szkolnego. Prace mogą zagrozić bezpieczeństwu dzieci.
W Szkole Podstawowej 1 w Żarach rozpoczęły się prace termomodernizacyjne. Na teren szkoły weszła ekipa remontowa i wjechał ciężki sprzęt budowlany. Dzieci podczas przerw wybiegają na szkolne podwórze, gdzie z góry lecą kawałki rozbieranego dachu.
– Nie mogę zamknąć uczniów w szkole – przekonuje Ewa Krauze-Michalska, dyrektor szkoły. Zapewnia, że z dziećmi na każdą przerwę wychodzą nauczyciele, a teren, gdzie są wykonywane prace, jest szczelnie ogrodzony.
Sprawdziliśmy, czy tak jest rzeczywiście i czy dzieci faktycznie są bezpieczne. Okazało się, że w ogrodzeniu placu budowy jest kilka szerokich bram, które są otwarte i przez które z łatwością dziecko może wejść na niebezpieczny teren. Oprócz tego, po boisku za budynkiem szkoły jeździ ciężki sprzęt budowlany. – Tutaj dzieci nigdy nie chodzą – przekonuje dyrektor. Podczas naszej wizyty w szkole faktycznie nie było tam żadnego dziecka. Mogło to jednak wynikać z nie najlepszej pogody.
Prace budowlane wykonuje firma Janbud. Za ocieplenie szkoły dostanie prawie 3 mln zł. Roboty mają potrwać aż do końca września. – Zakres prac jest tak duży, że nie można było czekać do wakacji – twierdzi E. Krauze-Michalska. Dyrektor prosi rodziców, żeby uczulali swoje dzieci na niebezpieczeństwo, jakie występuje obecnie na terenie szkoły, bo o tragedię nietrudno.
Gasili niczym strażacy
Z dyrektorką rozmawialiśmy w poniedziałek, 16 maja. Ani słowem nie wspomniała o „incydencie”, który miał miejsce dwa dni wcześniej. Mianowicie, w sobotę, na dachu ocieplanej szkoły robotnicy zaprószyli ogień. Świadkiem był czytelnik „GR”, który całe zajście uwiecznił na zdjęciach. Pożar gasili budowlańcy, straż pożarna nie przyjechała. Widać fachowcy od docieplania uznali, że poradzą sobie sami i postanowili nie wzywać pomocy. Czyżby dyrektorka też o niczym nie wiedziała? Nietrudno jednak domyślić się, że gdyby doszło do tego w dzień nauki, uczniów trzeba by było ewakuować ze szkoły.
19
Poprzedni artykuł