Postawa wójta budzi niesmak – komentują w kuratorium. Wiesław Polit, wójt żarskiej gminy cały dzień zbywał dyrektorkę szkoły, która czekała na niego na korytarzu. Tak samo potraktował szefową żarskiego kuratorium. Poszło o podstawówkę w Olszyńcu.
Szkoła Podstawowa w Olszyńcu, wraz z oddziałem przedszkolnym, będzie czynna jeszcze rok. Tak zdecydowali rodzice i nauczyciele. – Do szkoły w Olszyńcu będzie uczęszczać 8 dzieci, w tym 2 w wieku przedszkolnym. Ich wykształceniem zajmie się 4 nauczycieli. Nową dyrektorką została Małgorzata Popławska, dotychczasowa nauczycielka języka niemieckiego w Olszyńcu.
Nie odbierał telefonu
– Grono pedagogiczne to czterech nauczycieli i pani od wychowania przedszkolnego. Mieliśmy nadzieję, że zostanie ona zaakceptowana przez wójta gminy jako pedagog szkolna, ma wszystkie potrzebne kwalifikacje. Nadal brakuje nam kilku nauczycieli. Kandydatów mamy i również w tej sprawie czekaliśmy na akceptację wójta – informuje dyrektorka.
M. Popławska czekała z niecierpliwością na środę, 7 września. Tego dnia wójt Polit miał podjąć decyzje odnośnie szkoły w Olszyńcu. – Miał podpisać arkusz organizacyjny, którego projekt wcześniej przedstawiałam i do którego nie było zastrzeżeń. Jednak sposób, w jaki zostałam potraktowana, przekroczył moją wyobraźnię – relacjonuje M. Popławska. Wójt nie podpisał arkusza. Nie wyjaśnił dlaczego. – Przez cały dzień nie odbierał telefonu. Nie miał czasu na rozmowę, pomimo iż kilkakrotnie byłam w urzędzie i czekałam w sekretariacie ponad dwie godziny. O godz. 14 oświadczył, stojąc w drzwiach z teczką w ręku, że nie będzie ze mną rozmawiał, ponieważ spieszy się na spotkanie z piłkarzami, a od następnego dnia idzie na urlop – opowiada dyrektorka.
Na pytanie, czy ktoś z urzędu został upoważniony do podpisania aneksu, usłyszała, że nie. – W tej sytuacji nie mogę zatrudnić nauczycieli, ponieważ nie wiem, jakie warunki mogę im zaproponować. Dzieci nie mają lekcji matematyki, przyrody, sztuki, techniki i informatyki. A to oznacza, że obowiązek nauki nie jest do końca realizowany – informuje M. Popławska.
Postawa pana wójta budzi niesmak
Dyrektorka poskarżyła się na wójta do Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim i Delegatury w Żarach. – Pan wójt, nie zatwierdzając aneksu do arkusza, narusza spoczywające na nim obowiązki wynikające z ustawy o systemie oświaty – przekonuje Popławska.
– Sprawa szkoły w Olszyńcu jest niepokojąca. Do tej pory podobna sytuacja nie miała miejsca. Nie mamy niestety wpływu na pana wójta. Jednak gdy pani Popławska zgłosiła problem do kuratorium, usiłowałam skontaktować się z panem wójtem. Poinformowano mnie w sekretariacie gminy, że wójta nie ma i jest trudno dostępny. Otrzymałam służbowy numer komórkowy do wójta, ale i ten był wyłączony. Zostawiłam wiadomość, nie otrzymałam odpowiedzi. Takie działania w odniesieniu do Szkoły Podstawowej w Olszyńcu są niezgodne z prawem i krzywdzą uczniów oraz nauczycieli. Brak akceptacji arkusza organizacyjnego jest tożsamy z brakiem możliwości funkcjonowania szkoły – informuje Teresa Przychodzeń, kierownik Delegatury Kuratorium Oświaty w Żarach.
Jan Butrym, dyrektor wydziału nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wlkp.nie ma wątpliwości – To poważny problem dla samej szkoły, jak również dla gminy. Kuratorium Oświaty nie ocenia już arkuszy organizacyjnych. Robi to gmina. Projekt takiego arkusza powinien być złożony wcześniej do wójta. Z naszych informacji wynika, że pani Popławska wywiązała się z tego obowiązku. W tym momencie przygotowujemy pisemną odpowiedź dla pani dyrektor. Zgodnie z prawem, szkoła musi funkcjonować nawet dla jednego ucznia. Koszty utrzymania są sprawą gminy. Mogę tylko powiedzieć, że postawa pana wójta budzi niesmak i powoduje spore obawy.
Wójt był nieuchwytny także dla dziennikarza. W sekretariacie usłyszeliśmy, że W. Polit jest na tygodniowej delegacji. O komentarz poprosiliśmy sekretarza gminy, Andrzeja Chwiędacza. – Nic o tym nie wiem. Pan wójt nie przekazywał nikomu pełnomocnictwa w tej, ani żadnej innej sprawie – stwierdził.
Równie „dobrze” poinformowany jest Wojciech Wojtiuk, odpowiedzialny w gminie za szkoły. – To prawda, że pan wójt nie podpisał arkusza organizacyjnego, nie znam jednak argumentów. Pani Popławska musi poczekać, aż wójt wróci z delegacji – wyjaśnił, choć jako kierownik zespołu ekonomiczno-administracyjnego szkół, powinien wiedzieć, że bez arkusza podstawówka nie może funkcjonować.
– Przez kilka dni możemy prowadzić lekcje z tych przedmiotów, do których mamy nauczycieli. Jednak na dłuższy czas nie wchodzi to w grę. – kończy z żalem Popławska.


