Podczas 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Żarach nie zabrakło wydarzeń, które przyciągały uwagę nie tylko ze względu na cel, ale i czysto sportowe emocje. Jednym z nich był turniej amatorów w siłowaniu na rękę, rozegrany w hali Szkoły Podstawowej nr 5, gdzie funkcjonował sztab WOŚP. Za sprawną organizację odpowiadał ŻKSW Armwrestling Żary.
Ośmiu wspaniałych
Do rywalizacji stanęło ośmiu zawodników, a skład startowy okazał się bardziej zróżnicowany, niż mogłoby się wydawać. Przy stoliku pojawili się nie tylko pasjonaci armwrestlingu, ale również przedstawiciele służb mundurowych. Tym razem jednak nikt nikogo nie legitymował ani nie ratował, bo liczyły się wyłącznie silne ręce.
Jednym z najbardziej zapamiętanych pojedynków była konfrontacja strażnika miejskiego Mariusza Prokopko ze strażakiem Krzysztofem Terleckim. Starcie dwóch solidnie zbudowanych zawodników miało w sobie więcej dramaturgii niż niejeden finał. Górą wyszedł Terlecki, który wykazał się większą rezerwą mocy, choć obaj zakończyli zmagania tuż poza strefą medalową — Krzysztof uplasował się na czwartym, a Mariusz na piątym miejscu.
Do decydujących pojedynków dotarli Daniel Drozdowski oraz policjant Damian Biniecki. Drozdowski, doskonale znany lokalnym kibicom i regularnie meldujący się w czołówce żarskich zawodów, potwierdził, że doświadczenie w tym sporcie wciąż ma ogromne znaczenie. Biniecki z kolei przebojem przeszedł wcześniejsze rundy, skutecznie eliminując kolejnych rywali i zapowiadając, że w finale łatwo nie będzie.
Ostateczne rozstrzygnięcie przyniosło potwierdzenie przedturniejowych przewidywań. Daniel Drozdowski sięgnął po zwycięstwo, Damian Biniecki musiał zadowolić się drugim miejscem, a na trzeciej pozycji zawody zakończył Radosław Reichan, co można uznać za jedną z przyjemniejszych niespodzianek dnia.

Pierwsza trójka turnieju: Daniel Drozdowski (1), po lewej Damian Biniecki (2), po prawej Radosław Reichan (3).
ZAPRASZAMY DO GALERII ZDJĘĆ





















