Mimo zimy na osiedlu przy ul. Wrocławskiej w Nowej Soli wciąż wysoka temperatura. Po awanturze parkingowej, przyszedł czas na śmietniki.
Na ul. Wrocławską wezwała nas Halina Kozłowska, której bardzo nie podoba się rewolucja śmietnikowa. Nie tylko zresztą ona narzeka na planowane zmiany.
Mieszkańcy bloku nr 29 napisali list do prezydent Beaty Kulczyckiej, w którym przekonują ją, aby zmieniła decyzję dotyczącą „lokalizacji zaplanowanej budowy składowania śmieci”.
„Uważamy, że nowa lokalizacja jest bardzo niefortunna” – czytamy w piśmie. Przypominają, że niedawno zakończył się remont osiedlowych dróg i rozpoczynanie nowej inwestycji, czyli budowy podziemnych śmietników przy bramie wjazdowej do Orlenu, spowoduje zniszczenia i szkody. Nietrudno przyznać im racji, bo ledwie położono asfalt, krawężniki nie zdążyły się jeszcze dobrze ułożyć, a już wszystko trzeba będzie ryć.

„Oprócz tego śmietniki te będą w bardzo niewielkiej odległości od okien w mieszkaniach bloku 29, co wiąże się z pogorszeniem jakości powietrza i estetyką tego miejsca” – czytamy w liście. Autorzy dodają, że większość mieszkańców to seniorzy, który są przerażeni rozwojem wypadków i proszą prezydent o pomoc. Pod listem podpisało się 18 osób.
20 okien na śmietnik
– Były dwa śmietniki, a teraz jest jeden, a jeden to za mało – mówi pani Halina. – Nas się nikt nie pytał, gdzie ten śmietnik ma być. Teraz na takim cypelku na CPN chcą budować głębinowy śmietnik. Czy tam te wszystkie pojemniki się zmieszczą? Nie wierzę w to. Byli tu panowie, mierzyli, kręcili głowami, że cypelek jest za mały i trzeba będzie jedno miejsce parkingowe zlikwidować – dodaje. – Przecież tu jest 80 rodzin ze spółdzielni mieszkaniowej i 90 z ZUM-u – wylicza pani Halina. Tych wyliczeń zrobiła jeszcze więcej. – Nie chcemy zmieniać lokalizacji śmietnika, bo tutaj, gdzie stoi jest dobrze. Tylko 5 okien wychodzi na ten śmietnik i to są okna kuchenne, gdzie ludzie tylko obiad gotują, a jakby postawili śmietnik obok tego CPN-u, to 20 okien będzie na niego patrzyło – mówi H. Kozłowska. Z emerytką przeszliśmy się po osiedlu. Przy okazji w oknie pojawiła się jej sąsiadka.
– Tu pod oknami będzie szedł orszak z workami pełnymi śmieci. A my na tym cypelku chcieliśmy kwiaty posadzić – mówi sąsiadka pani Haliny. – Te śmietniki stoją tu od lat 70. i nagle chcą je przenosić. To jest okropna decyzja wbrew naszej zgody i bez uzgadniania. Prezes spółdzielni w oczy mi patrzył, jak mówił, że to wymyślił urząd – dodaje.
Estetyczne pojemniki półpodziemne
W tej sprawie napisaliśmy do Urzędu Miasta. Odpisano nam, że budynek przy Wrocławskiej 29 jest nieruchomością Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Od ponad 2 lat procedowana była lokalizacja miejsca gromadzenia odpadów dla wszystkich mieszkańców okolicznych bloków – czytamy w odpowiedzi. A także, że do tej pory śmietniki były lokalizowane w obrębie trafostacji i blokowały do niej dostęp. Ograniczały też możliwość swobodnego korzystania z okolicznych garaży.

Urzędnicy potwierdzają, że wskazane zostało inne miejsce – w pobliżu wjazdu do bazy Orlen i przekonują, że ta lokalizacja zapewnia dogodny dojazd dla firmy odbierającej odpady bezpośrednio z ulicy. Forma śmietników w postaci „estetycznych pojemników półpodziemnych” została uzgodniona z Nowosolską Spółdzielnią Mieszkaniową.

(Na tym cyplu mają powstać półpodziemne śmietniki).
– Zawarto stosowną umowę z wykonawcą urządzeń, określono sposób rozliczenia inwestycji pomiędzy wspólnotami mieszkaniowymi oraz spółdzielnią – napisał urząd.
O osiedlu przy ul. Wrocławskiej była już mowa na sesji w Nowej Soli. Problem parkowania poruszył wtedy Wojciech Olszewski, radny Koalicji dla Nowej Soli. W. Olszewski za wycieraczką auta znalazł wezwanie na Straż Miejską, od komendanta domagał się wystawienia mandatu. Jego wystąpienia na sesji możecie znaleźć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Ubi8AKEpHWk
