Pijany 21-latek za kierownicą hondy i w dodatku bez uprawnień. Takie połączenie nie mogło się dobrze skończyć.
Wszystko wydarzyło się z piątku na sobotę (26-27. 12.) o godz. 2.00 w nocy. Na skrzyżowaniu ul. Nowej i Chrobrego w Otyniu kierowca wypadł z drogi, skosił latarnię, znak i śmietnik, po czym dachował. Na szczęście nic mu się nie stało. Świadkowie wezwali policję. Funkcjonariusze ustalili, że za kierownicą siedział 21-letni mieszkaniec gminy Otyń. Nie miał uprawnień, ale za to miał dwa promile. Będzie się tłumaczył przed sądem i to być może nie tylko karnym, ale także cywilnym, bo urzędnicy chcą, żeby pokrył koszt naprawy latarni. Urząd po kilku dniach opublikował nagranie ze zdarzenia.
– Zrobiliśmy to ku przestrodze, ale też żeby pokazać, że mamy dobrze okamerowaną gminę i każde takie zdarzenie jest rejestrowane – mówi Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia. Szacuje, że naprawa lampy, a także znaku, śmietnika i krawężnika może pochłonąć nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
– Kierowca miał szczęście, że lampa była na tyle solidna, że wyhamowała samochód, bo inaczej zatrzymałby się na ścianie poczty – mówi B. Wróblewska.