Grzegorz Braun miał się pojawić w Łężycy, ale w ostatniej chwili happening polityczny zablokował Marcin Pabierowski. – Nie ma mojej zgody na pana Brauna – mówi prezydent Zielonej Góry.
Grzegorz Braun, polityk Konfederacji Korony Polskiej, miał być głównym gościem na „Targach książki patriotycznej”, które zorganizowano w sobotę (13 grudnia) w Łężycy. Tego dnia już od rana zwolennicy europosła robili happening w centrum miasta. Deptakiem przechadzał się nadmuchany G. Braun, a jego ludzie namawiali, żeby zrobić sobie zdjęcie z „prezesem”. Zapraszali też na targ książki w Łężycy, które miały się odbyć w świetlicy wiejskiej. Kiedy na miejsce przyjechał G. Braun, na drzwiach była już przyklejona kartka, że sołtyska Łężycy, Jolanta Rabenda, wypowiada umowę najmu. G. Braun zerwał kartkę z drzwi i odczytał ją zgromadzonym.

– Pismo jest niżej sygnowane jakąś parafką. Marcin Pobierowski, Pa-bierowski prezydent Zielonej Góry – doczytywał G. Braun. – List pozwalam sobie skonfiskować i zarchiwizować – dodał.
Z treści wynikało, że umowa jest wypowiedziana przez wprowadzenie wynajmującego w błąd, co do charakteru imprezy. Miały być targi książki, a okazało się, że impreza ma charakter polityczny.
G. Braun zarzucił, że nie ma uzasadnienia i pouczył, że nie podano podstawy prawnej, żeby móc się odwołać od dokumentu. Później na swojej stronie napisał: „Tak dziś wygląda rzeczywistość pod rządami samorządowych namiestników. Wolność słowa w III RP boi się książki i autora”.

Braun to nie jest racjonalne zachowanie
Ta historia za sprawą Marka Budniaka dotarła na sesję Rady Miasta. Radny PiS sprawę nazwał skandalem.
– Jest to dyskryminacja. Z jakiego powodu pan europoseł Braun nie może przyjechać do Zielonej Góry i spotkać się z mieszkańcami tam, gdzie ci mieszkańcy się organizują? Apeluję o zdrowy rozsądek, zanim podejmiemy tego typu decyzję – powiedział. Prosił też, żeby nie dyskryminować organizatorów.

Nagranie z sesji możecie obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=WfO8egXnsks
– Sytuacja z panem Braunem była jakimś kuriozum – stwierdził Marcin Pabierowski, prezydent Zielonej Góry. – Nikt nie blokuje kiermaszu książek, który był oficjalnie zgłoszony. Mój sprzeciw dotyczył wystąpień politycznych. Takich politycznych happeningów nie powinno być w świetlicach wiejskich w mieście Zielona Góra – tłumaczył prezydent. – Nie ma mojej zgody na pana Brauna, na promowanie antysemityzmu, na kwestionowanie komór gazowych, na deptanie flagi Unii Europejskiej, na zachowania nieetyczne, więzienie pielęgniarki, jakieś ekscesy. Przecież wiemy, jakie poglądy antysemickie wygłasza pan Braun i nie będzie na to zgody, żeby to robił w obiektach miejskich – powiedział M. Pabierowski.