Strona główna » Garaże, których nikt nie chce

Garaże, których nikt nie chce

przez PS

Urząd Miasta w Nowej Soli wydał ponad 1,8 mln zł na budowę garaży przy ul. Topolowej. Teraz nie może odzyskać tych pieniędzy, bo nikt nie chce ich kupić.

Temat garaży wypłynął podczas dyskusji radnych dotyczącej dochodów ze sprzedaży majątku miasta. Prezydent Beata Kulczycka poinformowała radnych, że miasto liczy na dochód ze sprzedaży garaży przy ul. Topolowej. Za jeden boks chce 115 tys. zł. 

– Niestety, garaże nie idą – powiedziała prezydent. 

Za język pociągną ją radny Jarosław Sieracki (Koalicja dla Nowej Soli). Okazało się, że tylko jeden boks był wynajmowany, ale wrócił do miasta, bo najemca kupił garaż w innej części miasta. 

– A jaki był koszt budowy tych garaży? – pytał J. Sieracki.    

– Koszt budowy jednego boksu to ok. 90 tys. zł. Tam jest 21 boksów, w tym trzy nasze w dyspozycji Straży Miejskiej – tłumaczył Tomasz Twardowski, wiceprezydent Nowej Soli. 

– Za 115 tys. zł nie możemy ich sprzedać. Jak daleko możemy się posunąć przy sprzedaży, żeby odzyskać chociaż to, co włożyliśmy w ich wybudowanie? – zastanawiała się głośno B. Kulczycka. Po czym dodała, że inwestycja powstała za poprzedniego prezydenta. 

Spytaliśmy radnego o jego refleksje po uzyskaniu tych informacji. 

– Bezsensowna inwestycja poprzedników. Chłopaki nieźle się bawili publicznymi pieniędzmi – skomentował J. Sieracki. 

Nie ma działek przy S3 

Miasto chce handlować nie tylko garażami. W przyszłorocznym budżecie wpisano dochód ze sprzedaży majątku na poziomie 9 mln 220 tys. zł. Pod młotek mają iść mieszkania za ponad 1 mln zł, działki pod budownictwo jednorodzinne przy ul. Dolnośląskiej (10 działek za ok. 1,2 mln zł), działki pod garaże przy ul. Wyspiańskiego (ok. 120 tys. zł), działki pod zabudowę usługową przy ul. Długiej (240 tys. zł), działki przy Interiorze (2,4 mln zł), działki przy ul. Wielkopolskiej (1,2 mln zł) oraz przy ul. Drzymały (2,5 mln zł).   

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów w budżecie nie zapisano dochodu ze sprzedaży działek przy S3. To nie oznacza jednak, że miasto nie będzie próbowało nimi handlować. Prezydent na komisji zapowiedziała dwie rzeczy związane z tymi terenami. Powtórzyła deklarację, że miliony ze sprzedaży pójdą na budowę stadionu miejskiego, który ma już dokumentację projektową i pozwolenie na budowę. Druga rzecz dotyczyła lasku. 

– Sprzedaż tego terenu z laskiem niekoniecznie wiąże się z jego wycinką. My tak samo możemy znaleźć inwestora, który kupi obszar w całości, natomiast lasu nie usunie, tylko ogrodzi. I nawet miałem rozmowę z inwestorem, który utrzymał taką gotowość – powiedziała prezydent. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz