W Zielonej Górze w okolicach ul. Sienkiewicza ma powstać osiedle na 800 mieszkań. Radny Jacek Budziński przewiduje, że miasto w tym rejonie czeka armagedon. Tymczasem społecznik Patryk Nowakowski zaskarżył decyzję radnych do wojewody.
Nowy prezydent Marcin Pabierowski i jego gabinet dają jasny sygnał, że zrobią wszystko, żeby Zielona Góra nie podzieliła losu wyludniającego się Gorzowa Wielkopolskiego. Najwidoczniej zdaniem władz wyjście z tej sytuacji jest jedno: pozwolić deweloperom aby wybudowali jak najwięcej mieszań. Stąd na sesji rada uchwaliła plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu przy ul. Herberta, a chwilę później dla ul. Sienkiewicza.
Oba to zielone światło dla deweloperów. W pierwszym przypadku do osiedla będzie można dojechać ul. Herberta. Co innego przy ul. Sienkiewicza, która już dzisiaj jest zakorkowana. Rada zmieniał plan zagospodarowania w tym rejonie dopuszczając budowę osiedla nawet na 800 mieszkań. Miałby one powstać w blokach 6 i 11 kondygnacyjnych. Żeby zniwelować paraliż komunikacyjny, władze planują „delikatną rozbudowę” ul. Sienkiewicza, a także chcą zlikwidować rondo przy Focus Parku. Rozważane jest przebicie się do ul. Strzeleckiej.

Będą siedzieć w zamkniętym osiedlu?
Zdaniem władz to zniweluje paraliż. Jacek Budziński, radny PiS, który pracuje w szkole przy ul. Strzeleckiej, był innego zdania.
– Tam się szykuje armagedon komunikacyjny. Chcecie mi powiedzieć, że będzie wszystko w porządku jeżeli tam powstanie 800 mieszkań, dla co najmniej 1600 mieszkańców, plus samochody, co najmniej 800? – pytał J. Budziński.

Radny przytoczył wypowiedź inwestora, który zapowiedział, że chce zbudować wielofunkcyjny samowystarczalny kompleks, w którym można mieszkać, pracować, zjeść, pójść do lekarza. – Nikt mi nie wmówi, że ci ludzie będą mieszkali na zamkniętym osiedlu. Że nie będą wozić dzieci do żłobków, do szkół, że nie będą jeździć w inne części miasta, tylko będą się cieszyli, że żyją w samowystarczalnym osiedlu. Jeżeli ktoś tam już dziś pojedzie rano, albo o 15.00, to może zobaczyć, że ludzie stoją w korkach, a co dopiero jak przybędzie 800 aut – mówił J. Budziński.
Radnego nie przekonały pomysły miasta dotyczące przebudowa dróg i skrzyżowań. Jego zdaniem przebicie się na ul. Strzelecką tylko pogorszy sytuację, bo to wąska ulica, którą rano rodzice przywożą uczniów do LO, a o 15.00 ich odbierają. – To technicznie nie wypali. Szykujecie w tamtym miejscu paraliż komunikacyjny – powiedział J. Budziński.

Czytaj także: Jedna z właścicielek poszła z PKM Zachód do sądu. Miała dość czekania na swoje mieszkanie i chciała odszkodowanie.https://regionalna24.pl/sad-laskawy-dla-dewelopera/
Potrzebujemy dzieci i ludzi
M. Pabierowski uspokajał, że przebudowa ronda przy Focus Parku będzie jak usunięcie tamy, która blokuje przepływ aut. Twierdził, że inwestor chciał budować jeszcze więcej mieszkań. – Ale byliśmy twardzi w analizach i osiedle zostało zmniejszone – powiedział prezydent.

Stwierdził, że gdyby patrzeć na przybywające samochody, to prawdopodobnie nie udałoby się uchwalić żadnego planu w Zielonej Górze. – To osiedle będzie w centrum miasta, gdzie w pobliżu są szkoły i przedszkola i bardzo dobre Liceum nr 3. Pamiętajmy, że mierzymy się ze spadkiem ilości dzieci w naszych obiektach, takim osiedlem zabezpieczamy więc miejsca pracy dla nauczycieli, dla administracji. – tłumaczył.
Prezydent wciąż liczy na to, że uda mu się spełnić jego obietnice wyborczą i komunikacja miejsca będzie darmowa, a ludzie przesiądą się do autobusów.
Skarga na uchwałę
Rada 19 głosami „za” uchwaliła plan dla tego miejsca, ale na tym nie kończy się ta historia, bowiem uchwałę do nadzoru wojewody zaskarżył Patryk Nowakowski, społecznik z Zielonej Góry. Zarzucił m.in. brak analizy krajobrazowej, „niewystarczające i pozorne” konsultacje społeczne, a także, że analiza ruchowa nie spełnia wymogów ustawowych, oraz że uchwała narusza zasady ładu przestrzennego, wprowadza zabudowę nieproporcjonalną do otoczenia. Zwrócił też uwagę, że przy jej uchwalaniu pominięto skutki finansowe wynikające z uchwały adiacenckiej. Jeśli wojewoda jego skargę odrzuci, to będzie ją mógł zaskarżyć w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.
– Dziwię się tym radnym i społecznikom, którzy w poprzedniej kadencji krzyczeli na Kubickiego, że zabudowuje i zapycha Zieloną Górę, a dziś głosują za takim planem. Czemu dziś nie protestują, że nie po to poszerzaliśmy miasto o gminy, żeby dać trochę oddechu centrum i tam się rozbudowywać – zastanawia się P. Nowakowski.

Czytaj także: Czy w Zielonej Górze rządzą deweloperzy? https://regionalna24.pl/w-zielonej-gorze-rzadza-deweloperzy/