Strona główna » Hałda może stać odłogiem

Hałda może stać odłogiem

przez PS

Czy obecnym władzom uda się usunąć nowosolską hałdę z centrum miasta? Prezydent Beata Kulczycka szczerze przyznaje – hałda jeszcze nawet trzy lata może stać odłogiem.

Temat hałdy wybrzmiał na komisji w mieście. Urzędnicy opowiedzieli radnym, że władze powiatu zleciły badania, które potwierdziły duże stężenie zanieczyszczeń w dolnych warstwach gruntu. Oszacowano koszty usunięcia hałdy na 80 mln zł. 

Prezydent Beata Kulczycka powiedziała, że koszta zależą od metody utylizacji hałdy, czy zostanie przykryta „sarkofagiem” czy wywieziona. – Tak czy inaczej potrzeba na to minimum 50 mln zł. Za to odpowiada powiat, ale nie zwalnia to miasta z obowiązku myślenia o tym problemie. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma przesiąków do wód, bo warstwa geologiczna jeszcze to zabezpiecza. Nie wiadomo jednak jak to będzie z czasem, bo hałda coraz bardziej się rozlewa – powiedziała prezydent.

Dodała, że na temat hałdy rozmawiała z przedstawicielami  Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Usłyszała tam, że: – My i jeszcze jedna gmina, to jest największy problem w województwie jeżeli chodzi o tego rodzaju hałdę – powiedziała. 

– Programy rządowe nam nie sprzyjają – stwierdziła prezydent i przypomniała, że pojawiło się 200 mln zł na usuwanie tego typu bomb ekologicznych. Te 200 mln zł pokazały jakie jest wyobrażenie rządzących o problemie, bo to była kwota przeznaczona na całą Polskę.  

– Boję się, że hałda jeszcze przez dwa, trzy lata może stać odłogiem. Nie ma tam co prawda bezpośredniego zagrożenia, ale to nie znaczy, że hałda nam się nie rozlewa, a właściciel nie poczuwa się do odpowiedzialności za to, co zostawił nam w 2002 roku – dodała B. Kulczycka. 

Najpierw trzeba przejąć działki 

Żeby w ogóle myśleć o usunięciu hałdy, najpierw musi dojść do przejęcia działek, na których ona leży, bo rząd nigdy nie da pieniędzy na utylizację odpadów z prywatnych terenów. Tymczasem spółki, które mają prawo własności do gruntów po dawnym Dozamecie, albo nie mają zarządu, albo mają nieuregulowany status prawny. Starostwu jak na razie udało się przejąć tylko jedną działkę. W trakcie jest przejęcie drugiej. W sumie działek jest pięć. 

– To wszystko jest długotrwały proces, który z racji wartości sporu toczy się w prokuratorii generalnej – tłumaczy starosta Mariusz Stokłosa.  

Dodaje, że hałda cały czas generuje koszta dla powiatu i to nie tylko koszta tych postępowań o przejęcie gruntów, ale też samego monitoringu bomby ekologicznej i jej zabezpieczenia. 

– Jesteśmy zobowiązani przez straż pożarną do zamontowania systemu hydrantów i do końca roku to zrobimy – mówi starosta. 

Wszystko wskazuje na to, że hałda jeszcze trochę poleży. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz