30-letni bezdomny postanowił się ogrzać i przespać w kontenerze na papier przy ul. Piastowskiej w Żaganiu. Cudem nie został zmiażdżony wraz z odpadami w śmieciarce, gdy ta podjechała opróżnić śmietniki.
Takiej sytuacji pracownicy spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i Robót Drogowych nie pamiętają. Podczas odbierania śmieci z zamkniętej pergoli przy ul. Piastowskiej, zauważyli, że 1.100-litrowy pojemnik na makulaturę był nienaturalnie ciężki. Po sprawdzeniu zawartości okazało się, że spał w nim człowiek!
– Mimo próśb nie chciał opuścić kontenera. Powiedział, że się nie ruszy. Gdy pracownicy zapytali, dlaczego tam wszedł, odpowiedział, że wybrał pojemnik na makulaturę, bo w takim nie ma smrodu – mówi prezes spółki MPOiRD, Piotr Anklewicz. – Musieliśmy wezwać policję. Nie wiemy, jak mężczyzna dostał się do środka, skoro pergola jest zamykana na klucz.
Prezes dodaje, że tylko dzięki czujności pracowników 30-latek nie zginął.
– Odpady trafiające do śmieciarki są zgniatane z siłą od kilkunastu do kilkudziesięciu ton. Objętość odpadów w śmieciarce zmniejsza się nawet o 80 procent. Dla tego człowieka to było realne, śmiertelne zagrożenie – kwituje. – Dzięki czujności naszych pracowników udało się zapobiec tragedii.
Jak się okazało, śpioch z niebieskiego pojemnika to bezdomny, który do Żagania przywędrował z Żar.

