Już pod wodzą nowego – starego trenera Stal Jasień przegrała kolejny mecz w III lidze. Z wiceliderem rozgrywek Spartą Katowice nie miała szans, bo przez większość czasu grała w osłabieniu – w 9 zawodników na 11 rywali. Po 14. porażce w sezonie Stal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i do przedostatniej drużyny traci już 5 punktów. Tym samym jest głównym kandydatem do spadku.
Łukasz Czyżyk wrócił na ławkę trenerską Stali, z którą wcześniej wywalczył awans do III ligi, ale – jak podkreśla prezes klubu z Jasienia, Mariusz Sierko – tylko na dokończenie rundy jesiennej.
W meczu ze Spartą gospodarze już na początku, bo w 6. minucie, stracili Krystiana Wenerskiego, który opuścił boisko za czerwoną kartkę po faulu w polu karnym na zawodniku gości. Sędzia oczywiście podyktował rzut karny dla Sparty. Po takich ciosach trudno było się podnieść, jednak Stalowcy próbowali walczyć.
Od 34. minuty Stal grała już tylko w dziewiątkę, bo sędzia pokazał czerwoną kartkę kolejnemu zawodnikowi miejscowych, Szymonowi Tarkowskiemu. Stalowcy nie mieli już zbyt wielu atutów z mocniejszym rywalem. Jakby tego było mało, tuż przed przerwą gospodarze stracili drugiego gola.
W drugiej połowie Sparta dobiła miejscowych kolejnymi dwoma golami Mateusza Mazurka (w 68. i 85. min). Honorowe trafienie dał Stalowcom Kamil Kurianowicz z rzutu karnego.
„Wietrzenie szatni”
Po 14. porażce w sezonie Stal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli III ligi i do przedostatniej drużyny traci już 5 punktów. Tym samym jest głównym kandydatem do spadku.
Porażki są na boisku, a w szatni – ostre wietrzenie. Prezes Mariusz Sierko zwolnił trenera Tomasza Leszczyńskiego oraz zawiesił czterech zawodników: Dawida Kaczora, Patryka Jasiaka, Jakuba Malca i Bartosza Koniecznego. To była ponoć kara za to, że część zawodników się zbuntowała i w rezultacie cała drużyna nie pojechała na mecz do Woliborza, oddając Słowianinowi punkty walkowerem. A piłkarze się zbuntowali, bo klub miał wobec nich zaległości finansowe.
– Od dłuższego czasu mierzymy się z poważnymi wyzwaniami organizacyjnymi, które utrudniają nam sprawne funkcjonowanie. Jednak sytuacja, która wydarzyła się przed meczem ze Słowianinem Wolibórz, wymagała od nas natychmiastowych i trudnych decyzji. W związku z tym, z dniem 13 listopada zakończono współpracę z trenerem Tomaszem Leszczyńskim oraz zawieszono czterech zawodników – mówi M. Sierko.
W zespole zostało 17 zawodników, ale już wiadomo, że w przerwie zimowej będą kolejne zmiany.
Trener czuje żal
W rozmowie z „Regionalną” zwolniony trener przyznaje, że ma ogromny żal do zarządu klubu.
– Jest mi przykro, że tak mnie potraktowano. O 12.00 rozmawiałem z prezesem o dalszych planach związanych z drużyną, a pięć godzin później przyjechał i wręczył mi wypowiedzenie umowy – mówi Tomasz Leszczyński. I zapewnia: – Robiłem wszystko, aby klub jak najlepiej wystartował do rozgrywek. Pomagałem załatwić zawodników, również obcokrajowców. Wypowiedzenie jest bezpodstawne, co udowodnię.
Trener zarzeka się, że nie podburzał zawodników, aby nie jechali na mecz, wręcz przeciwnie – próbował ich przekonać i robił to do ostatnich godzin przed planowanym wyjazdem do Woliborza.
– Mało tego, publicznie ich za to krytykowałem, więc nie rozumiem, za co spotkała mnie taka kara – dziwi się T. Leszczyński.
Tyle były trener i prezes. A przed Stalą w tym roku jeszcze dwa mecze – w sobotę, 22 listopada wyjazdowy ze Ślęzą Wrocław oraz u siebie – z Zagłębiem II Lubin (niedziela, 30 listopada).

