Strona główna » Z dietami poszli ma maksa!

Z dietami poszli ma maksa!

przez PS

Radni w Nowej Soli przyznali sobie solidną podwyżkę. Niektóre diety podskoczą o 1 tys. zł. Sześciu radnych było przeciwnych. – To nie powinni pobierać wyższych diet – komentuje Jarosław Sieracki, jeden z inicjatorów uchwały.

Rada nie była jednomyślna. Temat wywołał bardzo dużo emocji. 

– Jestem przeciwna równoległemu podnoszeniu podatków i diet radnych. Brakuje tu logiki i chyba trochę intuicji – oświadczyła na początku dyskusji Bożena Osińska (Koalicja dla Nowej Soli).  

Piotr Szyszko odczytał oświadczenie klubu Jacka Milewskiego. Stwierdził, że ta podwyżka jest nieuzasadniona w obecnej sytuacji finansowej mieszkańców i przedsiębiorców. Przypomniał, że od miesięcy władze miasta kolportują informacje o trudnej sytuacji finansowej. – To nie jest odpowiedzialne i przyzwoite. Samorządowcy powinni dawać przykład umiaru i solidarności z mieszkańcami, a nie sięgać głębiej do miejskiej kasy w czasie gdy rosną opłaty i obciążenia dla nowosolan. Apelujemy o opamiętanie się – odczytał P. Szyszko. 

 – Nie podoba mi się ta uchwałą i te podwyżki. Wzrost dla szeregowego radnego jest o 60 proc. A dla wiceprzewodniczącego komisji, to jest blisko 70 proc. To są za wysokie podwyżki. bo idziemy maksymalnie. W momencie kiedy bierzemy kredyt, podnosimy podatki, nie powinniśmy sobie podnosić diet. Nowosolanie źle to odbiorą. Proszę o refleksję – mówił Andrzej Petreczko

– To jest za dużo – powiedziała Mirosława Głowacka, radna PiS i pytała skarbnik ile rocznie trzeba będzie wydać z budżetu na diety. Otrzymała odpowiedź, że 705 tys. zł. 

Jesteśmy w ogonie 

Uchwały bronili Wojciech Olszewski i Jarosław Sieracki (Koalicja dla Nowej Soli). 

– To nie jest skok na kasę – zapewniał W. Olszewski. – Dieta to jest ekwiwalent za utracone dochody. Załóżmy, że jestem przedsiębiorcą, którego godzina pracy wynosi 4 tys. zł. Cztery godziny i robi się 16 tys. zł. Proszę mi to oddać. Ktoś nie może sekować mnie jako obywatela demokratycznego państwa z funkcji radnego, nie gwarantując mi rekompensaty utraconych dochodów – mówił W. Olszewski. Dodała przy tym, że sam dobrze zarabia i wcale nie musi mieć diety. Tłumaczył, że dietę ustala się nie w oparciu zamożność gminy ale jej liczebność. Powiedział, że przygotował 12 stron przepisów, które dotyczą diet. 

 Nowa Sól jest w gronie 9 gmina woj. lubuskiego o liczebności między 15 a 100 tys. mieszkańców. Diety w tych gminach porównał J. Sieracki.  

– Jesteśmy na ostatnim miejscu. Więcej od nas mają w Żarach, Żaganiu, Świebodzinie, Słubicach, Sulechowie, Międzyrzeczu, Gubinie, czy Kostrzynie nad Odrą – powiedział J. Sieracki. 

– Przejrzałem uchwały ościennych gmin i oni sobie wprowadzili maksymalne stawki już w 2024 roku, a my od 20 miesięcy urzędowania nie robiliśmy żadnych regulacji – zauważył Bogdan Mikulski, wiceprzewodniczący rady. Wyliczył, że jak tę podwyżkę rozłożyć na całą kadencję to wyjdzie 30 proc. więcej, a nie 60 proc. Na koniec zwrócił się do radnych Jacka Milewskiego: – W trosce o finanse naszego miasta zapamiętajcie sobie kwotę 1 mln 171 tys. zł. Suma wszystkich tych podwyżek nie przekroczy tej kwot – powiedział. To odszkodowanie, które miasto zapłaciło za przegraną sprawę za bilet elektroniczny.    

Musiałbyś mi zapłacić 

Okazało się, że W. Olszewski nieprzypadkowo przytoczył przypowieść o utraconych dochodach, bo na jednej z komisji poproszono P. Szyszkę o poradę prawną do uchwały, a ten odpowiedział, że tak porada kosztuje.  

– Debatowaliśmy w komisji nad jakimś problemem, mówię: „Piotrek, jako doświadczony radny, jako prawnik, czy mógłbyś mi podpowiedzieć?” Co dopowiedziałeś? Gdybym miał ci odpowiedzieć jako prawnik, to musiałbyś mi za to zapłacić – przytoczył te sytuację Marek Szymendera, szef klubu FNW. Po tych słowach wybuchła awantura. 

– Marek, kłamiesz! Kłamiesz! – wykrzykiwał P. Szyszko. 

– To szczyt hipokryzji. Jesteś hipokrytą! – krzyczał M. Szymendera.

– Zwyczajnie kłamiesz! – powtarzał Szyszko.

– Mam na to świadków! – zapewniał M. Szymendera.  

Radnych uspokoił przewodniczący Daniel Roguski, który też miał swoje wyliczenia. Sięgały aż 2021 roku, kiedy rada poprzedniej kadencji podnosiła diety. 

– Wtedy przewodniczącym był Andrzej Petreczko. Dieta wzrosła z 900 do 1503 zł – powiedział. Przyrównywał te diety do płacy minimalnej. – Dieta w stosunku do wynagrodzenia minimalnego wyniosła 53,67 proc. W 2025 po naszej regulacji to będzie 53,15 proc. Nie używajcie hasła „skok na kasę” – mówił przewodniczący. 

– Ja nie powiedziałem sok na kasę – odpowiedział A. Petreczko. 

D. Roguski tłumaczył, że inne gminy już dawno podjęły decyzje o podwyżce, a ta rada w trosce o finanse czekała 20 miesięcy. – To wszystko jest wyważone, rozsądne i z poszanowaniem środków publicznych – przekonywał. 

Wynik głosowania 

Piętnaścioro radnych było za podwyżką to: radni PiS – Paweł Bielecki, Stanisław Mróz i Alicja Szymańska, wszyscy radni FNW Wadima Tyszkiewicza – M. Szymendera, Łukasz Hendel, Kornelia Grodzicka, Bogdan Mikulski, Grzegorz Cegiełka, Anna Lisiecka, Adam Draczyński, Andrzej Dela, Danuta Wietrzyńska, radni Koalicji dla Nowej Soli – W. Olszewski, J. Sieracki oraz D. Roguski. 

Sześcioro radnych było przeciwnych to: A. Petreczko (niezależny), B. Osińska (Koalicja dla Nowej Soli), M. Głowacka (PiS), oraz klub Jacka Milewskiego – P. Szyszko, Jan Hanusz i Zbigniew Szczeciński. 

Zdaniem J. Sierackiego radni, którzy byli przeciwni, nie powinni pobierać podwyższonych diet. 

– Skoro głosowali przeciw, to niech się zrzekną tej podwyżki – mówi radny. Na jego prośbę zrobiliśmy zestawienie diet w podobnych gminach.    

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz