Strona główna » Chude lata się skończyły?

Chude lata się skończyły?

przez PS

Radni w Nowej Soli podnieśli podatek od nieruchomości. Czy dzięki temu przyszłoroczny budżet dostanie kopa, czy trochę więcej tlenu?

Z informacji przekazywanych przez władze miasta wynika, że prezydent Beata Kulczycka i skarbnik Anna Rudnicka mozolnie próbują wygrzebać Nową Sól z finansowego dołka. W czwartek (30.10.) na sesji radni zgodzili się na zaciągnięcie 25 mln zł kredytu. Już przy uchwalaniu budżetu na 2025 roku zakładano, że deficyt zostanie pokryty pieniędzmi pożyczonymi z banku. Władze łudziły się jeszcze, że być może uda się sprzedać działki przy S3 i w ten sposób zasilić budżet milionami złotych, ale to nie udało się na razie Beacie Kulczyckiej.  

Przy tej okazji kolejny raz doszło do dyskusji z radnymi Jacka Milewskiego i przerzucaniem się odpowiedzialnością za zadłużenie miasta. Radni exprezydenta wymazali wszystko co działo się w poprzedniej kadencji. W ich wyobrażeniu budżet jest w dobrej kondycji, a te wszystkie informacje o katastrofie finansowej płynące od skarbnik i prezydent, to propaganda. Kolejny kredyt to po prostu „spirala zadłużenia”.  

Nie podkręcam śruby 

Kredytu pewnie można by nie brać, ale wtedy władze musiałby wycinać kolejne inwestycje. Zdecydowano dalej jechać na długach w nadziei, że w przyszłorocznym budżecie przybędzie tyle dochodów, że kolejnej pożyczki już nie trzeba będzie zaciągać. Stąd też rada (niejednogłośnie) zgodziła się na podwyższenie o 4,5 proc, podatku od nieruchomości. Miastu ma to dać 3 mln zł więcej do budżetu. 

– Podatek od nieruchomości to jest istotne źródło dochodów dla budżetu miasta. – mówiła Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli. Wyliczyła, że w 2025 roku to było 49 mln zł, z czego mieszkańcy zapłacili 12 mln zł, a przedsiębiorcy 37 mln zł. To jest 18,26 proc. wszystkich dochodów, które w mieście dobiły do poziomu 289 mln zł. 

– Mam świadomość, że to jest dodatkowe obciążenie dla mieszkańców, ale nasza polityka musi zmierzać w kierunku sukcesywnych podwyżek, ponieważ nie nadążamy z wysokością wydatków, które rosną. Te podatki są nam niezbędne do pokrycia kosztów bieżących – przekonywała B. Kulczycka. 

Budżet będzie w lepszej kondycji  

Podatków prawdopodobnie nie trzeba by podnosić, gdyby nie dłużnicy. Prezydent ujawniła, że przedsiębiorcy zalegają 16,2 mln zł, a mieszkańcy ponad 6 mln zł. 

– Jeden podmiot zalega nam 9,5 mln zł, ale to jest nie do odzyskania, bo spółka jest wykreślona. Z pozostałymi też jest problem, bo egzekucja jest nieskuteczna. Są to podmioty widma, nie mają często zarządu, a windykacja jest nieskuteczna z uwagi na brak potencjalnych nabywców nieruchomości. Te 16 mln zł plus te 7 mln zł od osób fizycznych są nie do odzyskania – powiedziała B. Kulczycka.

Skarbnik Anna Rudnicka wyliczyła, że gdyby rada ustawiła stawki na maksymalnym dopuszczalnym poziomie, to do budżetu by wpłynęło 7 mln zł, a nie 3 mln zł. 

Jest jednak inna pozytywna informacja. Wzrost płacy minimalnej zwiększy także dochody z PiT-u, które popłyną do miasta. Skarbnik wyliczyła, że będzie to ok. 18 mln zł więcej w 2026 roku. Już mniej optymistycznie brzmi, że dochody z CiT-u spadną od 2 mln zł. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz