Senator Wadim Tyszkiewicz zabrał łopatkę, wiaderko i oświadczył, że opuszcza piaskownicę. Nie zamierza już do niej wracać. Niektórzy mocno trzymają go za słowo.
W PiS krąży żart, że pierwszą lubuską ofiarą wyborów prezydenckich w Polsce jest senator Wadim Tyszkiewicz. Senator z Nowej Soli, nie mogąc się pogodzić z wygraną Karola Nawrockiego, wyniki wyborów skomentował wpisem na Facebooku w poniedziałek o godz. 5:34 rano. Oświadczył, że jest to pożegnalny wpis.
– „Żegnam się z Wami. Moja aktywność w mediach społecznościowych dobiegła końca. Moja aktywność publiczna ograniczy się już tylko do pracy parlamentarnej jeszcze tylko przez 2 lata i potem koniec” – oświadczył Tyszkiewicz. I dalej: „Zwolennicy Kaczyńskiego, Mentzna i Brauna, uznali mnie za obywatela gorszego sortu, nie Polaka i kazali mi wypier..lać. No to wypier..lam” – dodał. – „Nie mówię do zobaczenia. Mówię żegnam” – zadeklarował na koniec.
Jak Rejtan
W PiS nie ukrywają satysfakcji.
– Rzucił się jak Rejtan. Ale pewnie za dwa tygodnie napisze, że to było w nerwach – żartują politycy PiS i dodają: – Paradoksalnie tacy ludzie szkodzili Trzaskowskiemu. Wybory przegrali mu nadgorliwcy i on był jednym z nich. Obrażanie ludzi wraca. Podejrzewam, że czeka teraz na SMS-y od znajomych z Platformy, żeby się nie wycofywał, ale wątpię, żeby je dostał – mówi nam jeden z lokalnych polityków PiS.
Platformersi też z tej postawy senatora nie są zadowoleni.
– Sam robi z siebie ofiarę. Powinien wziąć się w garść i zabrać do roboty, a nie rozdzierać szaty – mówi jeden z polityków KO.
W Platformie też nie wierzą, że deklaracje senatora długo się utrzymają [paywall] , choć gdyby tak było, to nie brakuje głosów, że byłoby to na rękę. W politycznych kuluarach coraz częściej słyszy się, że Robertowi Dowhanowi (KO) nie podoba się w Sejmie i chciałby wrócić do Senatu, gdzie nikt się nie interesował tym, co robi i gdzie lata. W 2015 roku R. Dowhan do Senatu dostał się z okręgu nowosolsko-wschowsko-żarsko-żagańskiego. Później jednak PO wycofała R. Dowhana z tego okręgu i nie wystawiała żadnego konkurenta W. Tyszkiewiczowi. Nie wiadomo też, czy w wyborach parlamentarnych Platforma nie będzie musiał wpuścić na listy polityków Lewicy i Trzeciej Drogi, a liczba miejsc będzie ograniczona. Być może Tyszkiewicz właśnie wyświadczył PO przysługę.
Trzymamy za słowo
Temat szybko podchwycił Jacek Milewski, wiceburmistrz Kożuchowa, a kiedyś przyjaciel W. Tyszkiewicza, kiedy był jego zastępca.
– „Dla nowosolskiej debaty publicznej to bardzo dobra wiadomość. Powiem tak: Mocno trzymam za słowo” – skomentował deklarację Tyszkiewicza J. Milewski. – „Mam nadzieję, że wraz z odejściem Pana Senatora do Naszego Miasta wróci normalna rozmowa” – dodał.
Na rondzie W. Tyszkiewicza w Nowej Soli ustawiono transparent z hasłem „Trzymamy za słowo”. Plakat szybko zniknął, ale kilka osób zdążyło go sfotografować i umieścić w mediach społecznościowych.
Sprawa jest chyba poważna, bo we wtorek (3.06.) W. Tyszkiewicz zmienił zdjęcie profilowe na FB – na pusty fotel.