Strona główna » Awantura o lasek

Awantura o lasek

przez imperia

Czy lasek przy os. Armii Krajowej pójdzie pod topór? – To jest sztucznie wytworzony problem – mówi Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli.

O lasku przy os. Armii Krajowej w Nowej Soli poważnie zaczęto dyskutować, kiedy miasto wystawiło na sprzedaż grunty w pobliżu S3. Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli spotkała się nawet z mieszkańcami, a po spotkaniu opublikowała informację, że władze doszły do porozumienia z mieszkańcami. Obiecano im pozostawienie buforu o szerokości 50 metrów. Co ciekawe, na razie nikt nie jest zainteresowany kupnem działki, więc nie wiadomo, czy drzewa w ogóle będą kiedykolwiek wycinane. 

Zobacz także:
Wycinka przy ul. Mickiewicza

Przedwyborcza cisza 

„Walka o lasek przy S3 trwa – mieszkańcy po raz kolejny proszą o pomoc” – napisali niedawno radni Jacka Milewskiego i opublikowali zdjęcia ze spotkania mieszkańców przed blokiem. Poinformowali, że trwa zbiórka podpisów pod  protestem przeciwko sprzedaży działek i planowanej wycince 5 hektarów lasu.

„Wysłuchaliśmy coraz mocniej wybrzmiewającego głosu sprzeciwu w tej sprawie i wyraziliśmy pełne wsparcie dla działań mieszkańców” – napisali radni. 

Prezydent odniosła się do ich wpisu. „W 2008 roku teren tzw. „lasku” został przeznaczony pod sport i rekreację, a w 2018 roku – pod funkcje komercyjne i usługowe” – przypomniała B. Kulczycka. Uchwałę w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego we wrześniu 2018 roku podjęli radni, którzy dziś krytykują prezydent. B. Kulczycka twierdzi, że uchwała zezwalała ona wprost na możliwość zabudowy i wycinkę drzew.

„Wtedy nikt z ówczesnych radnych nie protestował, nie było też żadnych sprzeciwów ze strony mieszkańców ani też żadnych spotkań czy też konsultacji z zainteresowanymi mieszkańcami. Po prostu „przedwyborcza CISZA!…. żeby nie drażnić społeczeństwa. Ale już po przegranych wyborach można i należy zmienić narrację” – napisała prezydent. 

 

Strażnicy interesów  [paywall]

Prezydent ujawniła, że w 2020 roku Jacek Milewski (ówczesny prezydent) zawarł porozumienie z Operatorem Gazociągów Przesyłowych Gaz-System S.A. dotyczące przełożenia gazociągu przy spornym terenie. Miasto wydało 3 mln zł na przełożenie gazociągu, by zwiększyć atrakcyjność działek i ułatwić ich sprzedaż. 

„Żaden z obecnie krytykujących radnych nie protestował, nikt nie organizował spotkań z mieszkańcami, nikt nie pytał ich o zdanie” – przypomina B. Kulczycka i pyta jaka była zasadność tych tak dużych nakładów w stosunku do spodziewanych efektów. Wydano 3 mln zł, tymczasem działką nikt nie jest zainteresowany. 

„Dziś ci sami radni występują w roli strażników interesów lokalnej społeczności, choć wcześniej nie kiwnęli palcem, by ją chronić. My podjęliśmy dialog z mieszkańcami, odnieśliśmy się do ich uwag i wspólnie wypracowaliśmy kompromis, jakim jest zachowanie pasa zieleni oddzielającego osiedle od ewentualnej inwestycji oraz stworzenie możliwość budowy parkingu i dodatkowej kładki nad Czarną Strugą” – tłumaczy prezydent. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz