Jan Suchecki w sobotę, 8 marca był delegatem z ramienia PZPN na meczu „Betclic 2. Liga” pomiędzy drużynami Świt Szczecin i GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Mecz zakończył się zwycięstwem lidera, a zacięte spotkanie obserwował z trybun właśnie Suchecki. Jako delegatowi należy mu się za to wynagrodzenie. I w zasadzie nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że w tym czasie Suchecki jako dyrektor SP nr 1 w Żaganiu był… na L4.
Najwidoczniej Jan Suchecki, dyrektor SP nr 1 w Żaganiu nudził się na zwolnieniu lekarskim i postanowił „rozerwać` się na meczu piłki nożnej. 8 marca pojechał do Szczecina jako delegat PZPN na mecz „Betclic 2. Liga” pomiędzy drużynami Świt Szczecin i GKS Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Tam wypełnił swoje obowiązki, prowadził odprawę przed i pomeczową, za które według Uchwały nr VII/102 z dnia 30 lipca 2024 r. Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej powinien zainkasować 800 zł brutto.
W sobotę Suchecki był widziany na meczu w Szczecinie, gdzie prowadził odprawę przedmeczową i pomeczową. Jego nazwisko figuruje w oficjalnym protokole na Łączy nas Piłka. Po spotkaniu wrócił do chorowania.
Tylko czy będąc na zwolnieniu może świadczyć pracę dla kogoś innego? Jak poinformował Marcin Łokietek z żagańskiego Urzędu Miasta, Jan Suchecki przebywa na zwolnieniu od 4 lutego tego roku. – Przedłużenie L4 nastąpiło od 4 marca do 1 kwietnia. – tłumaczy M.Łokietek. Z tego wynika, że dyrektor i delegat w jednym, w czasie zwolnienia lekarskiego, które przedstawił jednemu pracodawcy, świadczył usługi innemu. Czy to zgodne z przepisami? Przepisy mówią jednoznacznie: „Pracownik, u którego stwierdzono naruszenie zwolnienia, może zostać zobowiązany do zwrotu zasiłku za cały okres zwolnienia. Pracodawca ma prawo do wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika, który narusza zasady przebywania na zwolnieniu lekarskim. Może to obejmować upomnienie, naganę, a w skrajnych przypadkach nawet rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia, tzw. zwolnienie dyscyplinarne”.
Pracodawca J.Sucheckiego jest zbulwersowany całą sytuacją.
– Jestem bardzo zaskoczony informacją, że pan Jan Suchecki będąc na zwolnieniu lekarskim pełni funkcję delegata na meczu. To druzgocąca informacja, zwłaszcza, że szkoła, którą kieruje pan Suchecki, potrzebuje go jako dyrektora, a od kilku tygodni została pozostawiona sama sobie. Zresztą odniosłem wrażenie, rozmawiając z panem Sucheckim, że nie chce on się związać z naszym miastem i nie czuje potrzeby pracy dla Żagania. Będę musiał wyciągnąć konsekwencje z takiego zachowania – twierdzi Sławomir Kowal, burmistrz Żagania.
To nie pierwsza wpadka Sucheckiego jako delegata PZPN. W 2016 r. przed meczem Legii Warszawa z Lechem Poznań pozował do zdjęć m.in. z ówczesnym współwłaścicielem „Wojskowych” Maciejem Wandzlem, pokazując tzw. eLkę. Odbiło się to głośnym echem w środowisku piłkarskim. Wszyscy zgodnie twierdzili, że delegat powinien być bezstronny i owszem – może sobie robić prywatne zdjęcia i sympatyzować z różnymi klubami, ale nie przystoi chwalić się nimi z mediach, zwłaszcza na stronie związkowej. Wtedy zdjęcia ze strony Lubuskiego Kolegium Sędziów zniknęły w błyskawicznym tempie. Niestety, w przestrzeni wirtualnej nic nie ginie.
Jan Suchecki ma 54 lata i jest z wykształcenia nauczycielem w-f. Od 2002 r. do 2007 szefował Ochotniczemu Hufcowi Pracy w Wiechlicach, następnie przez 15 lat był dyrektorem w Szkole Podstawowej w Siecieborzycach. Dziś jest dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Żaganiu. Jest też aktywnym działaczem piłkarskim. Aktualnie – członkiem komisji bezpieczeństwa w Polskim Związku Piłki Nożnej oraz delegatem na mecze piłki nożnej na szczeblu centralnym i doradcą prezesa LZPN Roberta Skowrona.
To nie pierwszy raz o Janie Sucheckim jest głośno. W 2007 r. musiał odejść z funkcji dyrektora OHP w Wiechlicach. Pracownicy Centrum powołali nowe Stowarzyszenie, które od września 2007 uruchomiło dwie placówki: Niepubliczne Gimnazjum oraz Niepubliczną Zasadniczą Szkołę Zawodową w Wiechlicach. Współpraca z zespołem szkół pana Sucheckiego nie układała się najlepiej, a dodatkowo placówka korzystała z budynku CKiW bez tytułu prawnego. Stowarzyszeni zażądało, by ekipa Sucheckiego opuściła placówkę jak najszybciej. Były dyrektor odwlekał to w nieskończoność. Gdy w końcu jego ekipa weszła do budynków szkoły, to podczas wyprowadzki „ktoś” zniszczył klasy i korytarze. Jak relacjonują pracownicy i nauczyciele: powyrywano rolety, przeszklone regały ciągnięto po ziemi, tabliczki przeciwpożarowe odrywano ze ścian razem z tynkiem, a te z drzwi razem z okleiną.
Następnie Suchecki został dyrektorem w Publicznej Szkole Podstawowej w Siecieborzycach. Gdy skończyła się kadencja odszedł twierdząc, że się wypalił. Wystartował więc w konkursie na dyrektora żagańskiej Jedynki. Był jedynym kandydatem. Poprzedni burmistrz Żagania, Andrzej Katarzyniec, zatrudnił go na stanowisku dyrektora SP1 w Żaganiu, od 27 lutego 2023r. do 31 sierpnia 2027 r.
W nowej pracy Sucheckiemu, kolokwialnie mówiąc, nie szło. W ubiegłym.roku ktoś systematycznie wysyłał anonimowe donosy, w których pisał wprost: „Odkąd na tym stanowisku zasiadł pan Suchecki, szkoła popada w ruinę”. Wszystko dotarło burmistrza Sławomira Kowala, który dokładniej postanowił przyjrzeć się placówce, kierowanej przez Sucheckiego.
Badanie wykazało, że owszem był. Po tym incydencie, dyrektor Jedynki przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jednak, jak widać, wtedy kiedy chce.
37
Poprzedni artykuł