Występy dzieci i młodzieży, koncert zespołu Lombard, darmowe jedzenie, w tym grillowana kiełbasa… Urodziny Otynia przyciągnęły mnóstwo gości, w tym polityków od prawa do lewa.
Nad przegotowaniami do obchodów 700 urodzin Otynia [paywall] mieszkańcy pracowali jak mrówki. Przedszkolaki, uczniowie, ich rodzice i nauczyciele włączyli się w szycie pięknych strojów wzorowanych na tych sprzed stuleci. Zadbali o występy artystyczne. Włączyli się w przygotowania pięknego korowodu. Wsparli ich druhowie i druhny z OSP, wsparli gminni urzędnicy. Zaangażowały się sołectwa i koła gospodyń, gotując różne pyszności, by serwować je w trakcie festynu. Co istotne, serwowali za darmo! – Jak to na urodzinach – podkreślała burmistrz Barbara Wróblewska, ubrana w balową suknię wypożyczoną z teatru. – Pozyskaliśmy sponsorów, dzięki czemu mogliśmy kupić produkty i ugościć wszystkich za darmo – wyjaśniła Wróblewska. Nie ma się co przyzwyczajać. – To raz na 700 lat – zaznaczyła.
Tyyyyle jedzenia!
Koło gospodyń z Niedoradza częstowało pyszną lemoniadą, częstowało golonkami dowożonymi przez Renatę Kempę i gołąbkami autorstwa Bogusławy Oleksiak, przygotowanymi zgodnie z rodzinnym przepisem, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. – Życzymy Otyniowi co najmniej kolejnych 700 lat i żeby gmina się rozwijała! – powiedziały B. Oleksiak, R. Kempa i Grażyna Januszewicz.
Sołectwo Niedoradz karmiło gości karkówką, kiełbasą z grilla, gzikiem i ziemniakami z parnika. – Dalszego rozwoju, spełnienia marzeń i jeszcze więcej dobrych dróg – takie życzenia poprzez nasze łamy złożyli Otyniowi członkowie sołectwa Niedoradz.
Koło gospodyń w Bobrownikach serwowało gościom słodkości. Kolejka dzieci ustawiała się po gofry, watę cukrową i popcorn. – Życzymy kolejnych ścieżek rowerowych i przedszkola – powiedziały członkinie koła.
Wśród zaangażowanych sołectw nie mogło zabraknąć Konradowa. Mieszkańcy tej wsi częstowali grillowanymi kiełbasami i szaszłykami. A Otyniowi życzyli rozwoju. – Oby tak dalej! – podkreślili zgodnie.
Danuta Murias z koła gospodyń w Zakęciu kilka dni gotowała bigos. Codziennie przez kilka godzin, czyli po staropolsku. Wyszedł znakomity! – Żeby Otyń dalej tak się rozwijał, żeby był otwarty na ludzi, na nowych mieszkańców – takie życzenia pani Danuta złożyła w imieniu swoim i wszystkich sąsiadów.
– Żeby podatków nie podnosili! – to życzenia od pana Tadeusza, który mieszka w Nowej Soli, a pochodzi z gminy Otyń i od Urszuli Jaworskiej, też nowosolanki, która nie wierzyła, że dożyje takiego jubileuszu.
– Żeby klasztor odremontowali – to życzenia od Marty Szeląg.
Irena Szewczyk: – Żeby pieniądze spływały na remonty.
Danuta Twardowska: – Żeby spływały dofinansowania.
Maryla Dobrasz: – Żeby jeszcze więcej pieniędzy było na dom seniora.
Amanda Rybak i jej trzyletnia córeczka życzyły Otyniowi jeszcze więcej wspaniałych lat.
– Dalszych sukcesów, zrealizowania zamierzonych celów i pieniędzy, bo bez tego się nie da – życzyła Kazimiera Gruczło. Tak, tak, to ta pani Kazimiera, która przepracowała w urzędzie gminy w Otyniu wiele lat, najpierw jako księgowa, a następnie sekretarz.
Nie pokłócili się i nie podrapali
Wśród licznych urodzinowych atrakcji typu taneczne i wokalne występy dzieci i młodzieży, typu koncert zespołu Lombard, nie sposób nie wymienić tej zgotowanej przez polityków. Wkrótce wybory, więc w Otyniu stawili się niemal w komplecie politycy wszelakich barw, od lewa do prawa. I niespodzianka była taka, że się nie pokłócili i nie podrapali. Najpierw niemal ręka w rękę maszerowali w korowodzie, by później jeden obok drugiego stanąć na scenie i zaprezentować się ludziom. – Iść, czy nie? – zastanawiała się (ale tylko przez chwilę) Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, by już po chwili stać na scenie u boku senatora Wadima Tyszkiewicza (niezrzeszony) i marszałkinii Elżbiety Polak (PO). Stał tam wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn (PSL). Stał poseł Jacek Kurzępa (PiS). Jako jedna z pierwszych, na scenę wbiegła europosłanka Elżbieta Rafalska (PiS). W korowodzie widziany był Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.
Politycy zaprezentowali się mieszkańcom i pojechali na kolejne festyny. Niektórzy skubnęli trochę pyszności przygotowanych przez koła gospodyń i sołectwa. Europosłance Rafalskiej tak smakowała grillowana kiełbasa, że aż zabrała na wynos.
21
Poprzedni artykuł