Strona główna » Na Konstytucji w Nowej Soli brakuje lamp

Na Konstytucji w Nowej Soli brakuje lamp

przez imperia

Może kiedyś, w przyszłości, przy dróżce wiodącej na osiedle Konstytucji w Nowej Soli zaświeci wreszcie chociaż jedna lampa? O dwóch mieszkańcy nawet nie śmią marzyć, skoro tej jednej nie mogą się doprosić od lat.
O potrzebie postawienia lampy przy dróżce, która biegnie tuż przy markecie, mieszkańcy mówią głośno od lat między innymi na naszych łamach. Tymczasem Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli, na te apele pozostaje głuchy i ślepy. – To dziwne – nie ukrywa Anna Średnicka. Mieszka na Konstytucji. Prowadzi firmę. Widywała Milewskiego, zresztą nie tylko ona, jak odwiedza piekarnię przy nieszczęsnej dróżce. Prezydent jest częstym gościem w bloku obok, w mieszkaniu Moniki Owczarek, miejskiej radnej, swojej partnerki życiowej. – Czy prezydent, gdy idzie do piekarni, naprawdę nie dostrzega potrzeby postawienia lampy przy dróżce? – pyta pani Anna i wielu innych przechodniów. – Dlaczego tej potrzeby nie dostrzega radna Owczarek, która mieszka obok? – głowią się ludzie. – Dlaczego nie dostrzega jej radny Andrzej Sieciechowicz, który również mieszka w pobliżu?
Ludzie się tu wywracają 
Owszem, obok dróżki stoi [paywall] wielki market. Jest też wielki, marketowy parking z lampami. – Ale przecież te lampy rzadko świecą – pomstuje pani Grażyna, która przy nieszczęsnej dróżce prowadzi sklep spożywczy. Gdy świecą, to w porywach do godziny 22. Później na nieszczęsnej dróżce zapadają egipskie ciemności. Można się przewrócić i w najlepszym wypadku „tylko” posiniaczyć. – Wiele razy widziałam, jak ludzie się tu wywracają – przyznaje pani Grażyna.
– Tu łatwo się przewrócić, bo nie tylko ciemno, ale też krzywo – pomstuje Stanisław Rembowiecki, który jest bardzo wyczulony na tego typu nieprawidłowości. Też mieszka na Konstytucji. Oprowadza nas po chodniku, który remontu nie widział od wielu lat. Ilu? – Będzie ze 40 – strzela pan Stanisław. I wskazuje na krzywe płytki, na dziury, na krawężniki ułożone w poprzek, które przypominają progi zwalniające. – Wystarczy, że ktoś zahaczy i tragedia gotowa – w tym momencie S. Rembowiecki podkreśla, że tym chodnikiem chodzi wielu przechodniów, również po zmroku. – Chodzą choćby do apteki – pan Stanisław wskazuje na aptekę, która jako jedyna w Nowej Soli i okolicach czynna jest przez całą dobę. – Czy prezydent i radni naprawdę nie dostrzegają, że ta uliczka powinna być oświetlona? – pyta pan Stanisław. Konieczności wyremontowania chodnika i nieszczęsnej, dziurawej dróżki, nie chce nawet komentować. Ciężko wzdycha i macha ręką.
Idą wybory… 
To chyba marzenie ściętej głowy, że radni podejmą dyskusję o nieszczęsnej dróżce i brakujących lampach, na przykład w trakcie sesji rady miasta. Apelowaliśmy o to na naszych łamach wielokrotnie, a oni takiej dyskusji nie podjęli. – Najwyższa pora wymienić radnych na nowych – kwituje pan Stanisław. Wybory samorządowe prawdopodobnie już za rok z hakiem.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz