Strona główna » Panie Milewski, my tu toniemy!

Panie Milewski, my tu toniemy!

przez imperia

W Starym Żabnie od tygodni ludzie mają wodę w piwnicach.
W poniedziałek (12.02.) przy ul. Gajowej zebrało się blisko 50 mieszkańców Starego Żabna, wściekłych na władze Nowej Soli.
– Jak się nie denerwować, jak od tygodni mamy wodę w piwnicach – mówią. Opowiadają o wieloletnich zaniedbaniach i chybionych konstrukcjach melioracyjnych, które doprowadziły do tego, że po większych deszczach ich posiadłości toną.
Interweniować próbowała Małgorzata Paluch-Słowińska, radna wojewódzka, której rodzice mieszkają w Starym Żabnie. Na początku stycznia w imieniu mieszkańców napisała do prezydenta Jacka Milewskiego prośbę o wyczyszczenie i pogłębienie rowów melioracyjnych. Napisała mu, że zalane piwnice mają mieszkańcy ul. Czystej, Młodych, Głogowskiej, Bukowej, Hożej, Czereśniowej, Akacjowej, Targowej i dzielnicy domków jednorodzinnych w okolicy ul. Łąkowej.

„Sytuacja jest trudna, bo wielu mieszkańców posiada w piwnicach piece centralnego ogrzewania (…) Rozprzestrzeniająca się wilgoć i grzyb powodują niszczenie domów od piwnic po dach”.
Radna w piśmie przypomniała sytuację sprzed 10 lat. „Wówczas po naszej interwencji i petycji skierowanej do ówczesnego prezydenta (red. Wadima Tyszkiewicza), którą poparło podpisami 800 mieszkańców, udało się znacząco opanować sytuację. Poprawa nastąpiła w wyniku pogłębienia rowów melioracyjnych specjalistycznym sprzętem na głębokość 80-90 cm, co przyniosło rezultaty”.
Nie ma żadnych nieprawidłowości
Odpowiedź wysłano po 15 dniach. Beata Pietrzykowska, naczelniczka Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska napisała, że pracownicy „na bieżąco kontrolują stan techniczny rowów”, a miasto pozostaje w stałym kontakcie z Wodami Polskimi. Nie wiadomo dlaczego Wody Polskie zostały wymienione, bo rów należy do gminy. Naczelniczka zapewniła jednak, że rowy zostały wykoszone i odmulone, przepusty udrożnione, usunięto też wszystkie zanieczyszczenia i przeszkody ograniczające przepływ wód.

Urząd upomniał też właścicieli nieruchomości, na których znajdują się rowy melioracyjne, ze powinni je czyścić. 15 stycznia zrobiono też wizję w terenie przy budowanej południowej obwodnicy i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.
– Faktycznie rów ktoś niedawno wykosił, ale na pewno nie został odmulony. Woda w nim stoi, podobnie jak w naszych piwnicach – mówią mieszkańcy.  I pytają. – Skoro nie ma nieprawidłowości i miasto twierdzi, że wykonało jakieś prace melioracyjne, to czemu wciąż toniemy?
Pompowanie nic nie da
U Bogdana Żurawskiego woda w piwnicy stoi od miesiąca. – Dobrze, że piec mam na podwyższeniu. Ale jak jeszcze trochę popada, to mi go zaleje – mówi.
– Pompowanie to jest syzyfowa praca. Po godzinie znów piwnica będzie zalana. Co roku jest to samo, gdy tylko są większe opady. Zmagamy się z tą sytuacją od 10 lat – mówi.

U jego sąsiadki Urszuli Bogusz jest 40 cm wody. Po piwnicy chodzi w gumiakach.
– Wszystko podnieśliśmy do pół metra łącznie z piecami, żeby nie zostało zalane. Wszelkie wypompowania nie mają sensu, bo podmywam sobie fundamenty i grozi to katastrofą budowlaną. Myśmy nawet kupili profesjonalny sprzęt do osuszania, żeby nie mieć w domu wilgoci i grzyba – mówi mieszkanka Starego Żabna.
Halina Pietkiewicz: – Wodę mam powyżej kostek. W piecu popielnik jest już mokry. W piwnicy mam lodówkę, kuchenkę. Żeby dojść do pieca muszę iść po paletach – mówi.

Marginalizowanie problemu
Starsi mieszkańcy pamiętają, że kiedyś też padały obfite deszcze, a mimo to nie mieli aż takich problemów. Wspominają, że wzdłuż ul. Głogowskiej były kiedyś rowy, którymi w zimie można było na łyżwach dojechać do Nowego Żabna. – Za komuny one były na bieżąco czyszczone. Dziś są zapuszczone i zaniedbane – słyszymy.
Opowiadają, że kiedy w Starym Żabnie robiono drogi, to pozrywano kanały i cieki melioracyjne. – Wszystko zabetonowano. Zrobiono studzienki, które odprowadzają wodę do zapchanych rowów – mówią.
Niektórzy uważają, że problemem jest też przeniesienie przepompowni z Kaczej Górki pod CPN. Mówią, że woda na Kaczej Górce jest piętrzona, żeby wędkarze mieli gdzie łowić ryby, a powinna swobodnie płynąc do Odry.
Wspominają, że fabryka nici Odry, pobierała kiedyś do produkcji nici z lnu i bawełny wielkie ilości wody. – Znajomi opowiadali, że tam była sieć kanałów. Nie wiadomo, czy one nie zostały zasypane, kiedy remontowano plac na Odrze i budowano wieżę zegarową. Całkowicie zostało zignorowane to, co po Niemcach zastali Polacy – mówią mieszkańcy.
Narzekają na betonowe kanały, które powstały przy strefie. – Tam jest muł. Ale problemem jest też basen, który tam powstał. On jest zbyt płytki i woda z niego nie odpływa. Kiedyś widziałem jak melioranci z miasta go udrażniali. Dwóch panów z grabiami wyciągnęło kilka gałęzi. To pokazuje jak ten problem jest marginalizowany w naszym mieście – słyszymy od jednego z mieszkańców.

Zapomniana dzielnica
Na spotkaniu z mieszkańcami były Andrzej Jastrzębski, radny miejski z obozu Milewskiego. – Nie wiem, w jakim stanie są rowy. Powinny być wyczyszczone. Byłem mieszkańcem Starego Żabna, tu się urodziłem i w każdy mokry rok była woda w piwnicy. Całe miasto się z tym boryka. Na Zatorzu jest woda, na Pleszówku, gdzie została zrobiona Czarna Struga z przepompownią stoi woda w piwnicy i na polach – mówił.

Na miejscu była także była Irena Sienkiewicz, była radna, która w tej kadencji awansowała na naczelniczkę w Urzędzie Miasta. Nie zabrała jednak głosu. Przysłuchiwała się jedynie wypowiedziom mieszkańców.
Przyjechał także Daniel Roguski, kandydat KO na prezydenta. W rozmowach z mieszkańcami mówił, że „miasto powinno dbać o infrastrukturę”.  – Widzę tu ewidentne zaniedbania. Przecież płacicie państwo podatki, macie prawo domagać się od władz, żeby rowy były wyczyszczone. Prezydent Milewski powinien tu być i się przed wami tłumaczyć – mówi D. Roguski.

– Wszystkie narzędzia do rozwiązania tego problemu są po stronie miasta. Przyrzekam, że będzie to pierwsza sprawa jaką się zajmę po wyborach – dodaje.
Mieszkańcy mówią, że Stare Żabno to zapomniana dzielnica Nowej Soli. – Mieszka tu jakieś 2 tys. osób. To ułamek wyborców w Nowej Soli.Wszystko pakowane jest w centrum, bo tam ma być ładnie i pięknie, a nami nikt się nie przejmuje – mówią. Zapowiadają, że to nie koniec z ich strony i że wybiorą się na sesję miejską, żeby powalczyć o swoje.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz