Do Nowej Soli zbliża się fala powodziowa, tymczasem w nurcie rzeki niedaleko portu stoi ogromna barka. Czy ona stanowi zagrożenie? – zastanawiają się mieszkańcy.
– Co z barką na Odrze? Dlaczego nie odpływa? Przecież jak przyjdzie fala, to ją zmyje i jeszcze narobi nam problemów, bo rozwali gdzieś wały – zgłosił nam jeden z czytelników.
Temat poruszył dziś (18.09.) na Powiatowym Zespole Zarządzania Kryzysowego senator Wadim Tyszkiewicz. – Czy ktoś ma informacje na temat tej barki? Nie jestem specjalistą i nie chcę siać paniki ale jako laik, mogę sobie wyobrazić, co by było gdyby ta barka zerwała się z uwięzi i poszła w kierunku mostu. Chciałbym wiedzieć, czy barka stanowi zagrożenie czy możemy spać spokojnie? – pytał. 
– Do tego statku, który stoi na redzie w Nowej Soli już się przyzwyczailiśmy. On jest chyba poza wszelkim dozorem RZGW i Urzędu Żeglugi Śródlądowej, bo ogólnie mówiąc jest to statek, który stał i stać będzie, bo jest opustoszały. Pytanie o właściciela jest dzisiaj sprawą wtórną, natomiast istotne jest pytanie o jego zabezpieczenie. Wiem, że dwie osoby na tym statku stacjonują i on jest tak zakotwiczony, że nigdzie nie odpłynie – tłumaczyła Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli.
Tematem barki zajął się WOPR, który we wtorek (17.09.) dostarczył na nią dwóch pracowników. Uruchomili agregat i urządzenie do obsługi kotwicy. Mają wydłużyć łańcuchy, które trzymają barkę. WOPR dostał zapewnienie, że kotwice są w stanie utrzymać barkę nawet z pełnym ładunkiem przy bardzo silnym nurcie. Pracownicy i kapitan zapewniali, że barka nie stanowi zagrożenia.
Barka to niejedyny obiekt pływający, który martwił mieszkańców. Do urzędu miasta w Nowej Soli, a także do starostwa, dzwonili ludzie, którzy pytali o statek przycumowany w Starej Wsi. Starosta Mariusz Stokłosa pytał wójt Izabelę Bojko, czy statek można zabezpieczyć. Wójt odpowiedziała, że to prywatna własność, która jest na prywatnym terenie. – Ciężko będzie wymusić na współwłaścicielach zabezpieczenie tej jednostki. Dlatego mam aple do strażaków, żeby to zrobili – powiedziała.
Okazało się jednak, że w tym temacie zadziałała już straż rybacka, która przywiązała kuter do drzewa.
22