Strona główna » Długie kolejki do specjalistów

Długie kolejki do specjalistów

przez imperia

Na wizytę u specjalisty trzeba czekać miesiącami. Tymczasem tysiące pacjentów nie przychodzi na umówione wcześniej wizyty.
Boli cię noga? Masz problem ze stawami? Drętwieje ci stopa? Coraz trudniej nią ruszać? Lekarz pierwszego kontaktu podejrzewa uszkodzenie nerwu? Pojawiają się problemy z normalnym chodzeniem? Musisz szukać ratunku u ortopedy i neurologa? No to masz problem! I to spory. Bo wizyta u takich specjalistów w szybkim terminie graniczy z cudem.
Mówimy „Sprawdzam”
Dzwonię do [paywall] neurologicznej poradni przyszpitalnej w Nowej Soli.
– Terminy mamy na 2026 rok – słyszę w rejestracji.
Dzwonię do poradni przyszpitalnej w Żarach.
– Przyszły rok – pada odpowiedź.
Gubin?
– Przyszły rok.
Szpital w Zielonej Górze?
– Przyszły rok.
Poliklinika w Zielonej Górze?
– Przyszły rok.
Szpital w Świebodzinie? Tu jest nieco szybciej.
– Grudzień 2024 roku – informują w rejestracji.
Trzeba czekać 
Joanna Branicka, rzeczniczka lubuskiego oddziału NFZ podpowiada, żeby zajrzeć do Informatora o Terminach Leczenia. Dostępny w internecie. 
Wcale nie wynika z niego, że jest dobrze. W wielu miejscach potwierdza się to, co usłyszałem przez telefon. Trzeba czekać.
W Nowej Soli – do 2026 roku.
W Zielonej Górze – do marca przyszłego roku.
W Żarach – do kwietnia przyszłego roku.
W Gubinie – do stycznia przyszłego roku.
Potwierdza się, że wyjątkiem jest Świebodzin. Tam do neurologa można dostać się na przełomie listopada i grudnia b.r.
Na cito? 
Skierowanie na cito (czyli pilnie). I tak trzeba czekać.
W Nowej Soli na pilną wizytę u neurologa załapiesz się wiosną przyszłego roku.
W Zielonej Górze – na początku przyszłego roku.
Żary – początek przyszłego roku.
Świebodzin – w listopadzie.
A ortopeda?
Dzwonię do przychodni w Zielonej Górze, w której najbliższy wolny termin, jak wynika z Informatora o Terminach Leczenia, jest w grudniu. Kolejne – w przyszłym roku. 
– Ja ze skierowaniem do ortopedy – mówię.
– Nie zapiszemy. Nie ma miejsca do końca roku. Zapisy na przyszły rok od listopada – informuje pani z rejestracji.
– A prywatnie? – pytam.
– Prywatnie to za tydzień. Koszt 300 złotych.
Dlaczego nie prywatnie?
Ceny wizyty u neurologa lub ortopedy zaczynają się od 250 zł i rosną. Problem w tym, że jedna taka wizyta najczęściej nie rozwiązuje problemu. Potrzebne są kolejne badania, na przykład wykonanie rezonansu. I za rezonans też będziesz musiał zapłacić z własnego portfela, skoro skierował cię tam specjalista, u którego byłeś na wizycie prywatnej, a nie na fundusz – tak mówią przepisy, a potwierdzają to w kolejnych przychodniach, szpitalach i w NFZ. Setki złotych na rezonans, kolejne setki na inne badania, na rehabilitację. Kogo na to stać?
Puste wizyty 
Dzwonię do rzeczniczki Branickiej i mówię, że jest katastrofa, bo tak trudno dostać się do specjalistów. A Branicka na to, że sytuacja się poprawia, że przecież było już gorzej. Ubolewa, że w Polsce, w tym w województwie lubuskim, niestety brakuje lekarzy. I to pomimo wysiłków wkładanych w ich kształcenie i opłacanie.
Branicka winą za długie kolejki do specjalistów poniekąd obarcza pacjentów. Wspomina o umawianych wizytach, na które pacjenci się nie stawiają. Alarmuje, że takich „pustych” wizyt są tysiące. Statystyki za pierwszą połowę 2024 roku, a także te za 2023 rok dają do myślenia.
Jeśli chodzi o „świadczenia z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu”, to u lekarzy takich specjalizacji na umówione wcześniej wizyty nie przyszło w pierwszej połowie 2024 roku aż 4 tys. 488 pacjentów. Czyli tyle osób nie skorzystało z umówionych wizyt na NFZ, blokując miejsce innym. Dla porównania, w całym 2023 roku było to 9 tys. 13 osób.
Jeśli chodzi o wizyty u onkologów, to na umówione wcześniej wizyty w pierwszej połowie 2024 roku nie stawiło się 987 pacjentów. Dla porównania, w całym 2023 roku było ich 2 tys. 392.
Na umówione wcześniej wizyty u kardiologów w pierwszej połowie 2024 roku nie stawiło się 3 tys. 585 pacjentów, a w całym 2023 roku – 7 tys. 513.
Do endokrynologów na umówione wcześniej wizyty w pierwszej połowie 2024 roku nie stawiło się 896 pacjentów, a w całym 2023 roku – 1 tys. 781.
I jak tu w końcu trafić do lekarza?

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz