Mieszkańcy Radwanowa protestują przeciwko budowie strzelnicy. Bojkotują też referendum, bo nie chcą odwołania burmistrz.
Widmo budowy Centrum Strzelectwa wciąż spędza sen z powiek mieszkańcom Radwanowa. Teren na którym miałby powstać obiekt jest już ogrodzony, dociągnięto także prąd. Polski Związek Łowiecki wciąż nie ma pozwolenia na budowę.
Niedawno mieszkańcy dowiedzieli się, że działkę odwiedzą myśliwi, więc na ich przywitanie przygotowali transparenty. Na drzewach i płotach powiesili napis: „Nikt was tu nie chce”, „Cisza w Radwanowie, a nie strzały przy głowie”, „Radwanów to nie front, strzelnica to błąd”, „Nikt z nas nie chce tu poligonu, przenieście strzelnicę do swoich domów”, „Nie chcemy huku, nie chcemy broni, Radwanów się obroni”.
Myśliwych wyraźnie to rozzłościło. Zatrzymywali się, wysiadali z aut i niszczyli transparenty. 
Andrzej Bawłowicz, myśliwy, który znalazł działkę w Radwanowie i od początku pracuje przy budowie Centrum, przekonuje, że transparentów nie przygotowali mieszkańcy, tylko grupka 5-6 osób, które uczą się jeździć konno w pobliskiej szkółce. Twierdzi też, że to nie myśliwi zniszczyli transparenty. Mieszkańcy mają jednak nagrania na których widać sznur aut jadących od strony działki i mężczyzn, którzy z nich wysiadają i usuwają hasła. – To nie oznacza, że to byli myśliwi – mówi A. Bawłowicz.
Tu będzie poligon [paywall]
Mieszkańcy mówią, że A. Bawłowicz zaklina rzeczywistość. – Na transparencie jest prawda. Nikt nie chce tu myśliwych. Kto o zdrowych zmysłach cieszyłby się z tego, żeby pod jego domem powstała strzelnica? Jeżeli pan Bawłowicz uważa, że to nic uciążliwego to niech wybuduje ją w Nowogrodzie Bobrzańskim, gdzie ma stadninę – mówi jedna z mieszkanek.
Pani Wioletta przygotowała niektóre banery razem z córką. – Oni nie chcą przyjąć do wiadomości, że ludzie nie chcą, żeby ktoś strzelał im nad głowami. Naśmiewają się z nas. Założyliśmy grupę, która protestuje przeciwko tej inwestycji. – mówi Wioletta.
Krystyna Woźniakowska, która prowadzi Żabi Dwór w Radwanowie, także jest przeciwna strzelnicy. – Ten obiekt ma być zlokalizowany 900 metrów ode mnie. Radwanów to nie jest Zielona Góra, w której huk rozniesie się w ulicznym szumie, tu jest cisza i spokój. – mówi. – Tym spokojem i ciszą reklamujemy swój obiekt, a tymczasem w pobliżu ma powstać największa strzelnica w tej części Europy. To będzie poligon. Nie rozumiem czemu nie znaleźli innego miejsca z dala od ludzi. Urząd myślał o inwestycjach, ale powinien myśleć także o mieszkańcach. Zaczęliśmy rewitalizację ruin i chcieliśmy zrobić mini Zatonie, ale nie wiem czy teraz nie wycofamy się z tego. Kto zorganizuje u mnie ślub, jak będą mu kule świstać na głową? – mówi K. Woźniakowska.
Nie idziemy na referendum
Od mieszkańców można usłyszeć, że bojkotują referendum w sprawie odwołania burmistrz Aliny Śmigiel. – W Radwanowie nikt nie pójdzie na referendum, bo boimy się powrotu byłego burmistrza – słychać od mieszkańców. Paweł Jagasek, był zwolennikiem budowy Centrum Strzeleckiego. W Radwanowie dobrze pamiętają, że na jednej z sesji dostał nawet od PZŁ medal. A. Śmigiel przestała sprzyjać tej inwestycji. PZŁ odmówiła przepisania pozwolenia budowlanego, które uzyskała gmina. Burmistrz z tego powodu popadła nawet w niełaskę u posła Jerzego Materny z PiS, który jest myśliwym. Po Radwanowie chodzą teorie spiskowe, że myśliwi finansują referendum i chcą doprowadzić do zmiany władzy.
Pomalutku i do przodu
A. Bawłowicz o inwestycji mówi „pomalutku i do przodu”. Bardziej pasowałoby jednak „idzie jak po grudzie”. Na początku ub. roku gmina sama chciała budować strzelnicę z pieniędzy z MON, myśliwi mieli się dokładać. Burmistrz zrezygnował z dofinansowania. Po wyborach myśliwym nie udało się przeforsować zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, a także uzyskać pozwolenia na budowę. Po tym jak nowosolskie starostwo wydało negatywną decyzję, PZŁ odwołał się do wojewody lubuskiego Marka Cebuli. – Pan wojewoda jest myśliwym, więc oddał sprawę do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego do Warszawy – mówi A. Bawłowicz.
PZŁ na razie nie ma też pieniędzy na tę inwestycję, bo nie udało się sprzedać strzelnicy w Chynowie. PZŁ wycenił działkę na 25 mln zł. W pierwszym podejściu podobno byli zainteresowani, ale kończyło się na niezobowiązujących zapytaniach. Myśliwi liczą, że teraz sprzedaż dojdzie do skutku.