Firma z Bytomia Odrzańskiego, produkująca meble, wkrótce zakończy działalność. Pracownicy w miniony poniedziałek, 24.02., dostali wypowiedzenia. Na bruk trafi blisko 100 osób.
W firmie pracują głównie mieszkańcy Bytomia Odrzańskiego i okolicznych wsi, a także gminy Nowe Miasteczko i gminy Kożuchów.
– W kuluarach słyszało się, że firma ma [paywall] problemy – mówi nam jeden z pracowników (poprosił o anonimowość).
Od wielu miesięcy redukowano w firmie zatrudnienie. Dawniej pracowało w niej blisko 200 osób, na trzy zmiany. Ostatnio około 100, na jedną. Jakiś czas temu firma przestała współpracować z IKEĄ, dla której była podwykonawcą.
– Ale przyjeżdżały samochody dostawcze, więc nie dowierzaliśmy, że upadniemy – kontynuuje pracownik. – A w poniedziałek potwierdziło się, że to prawda, że nasz zakład pacy jest likwidowany. Dostaliśmy trzymiesięczne wypowiedzenia, prawie sto osób. Jak rozmawiam ze współpracownikami, to wielu martwi się o to, co będzie. Szczególnie martwią się kobiety, które pracują przy taśmach. Są przybite. Znaleźć pacę z dnia na dzień to może nie być łatwe. Albo znajdziemy coś nowego, albo będziemy musieli zarejestrować się na kuroniówce – przewiduje.
Przysługują odprawy
Skontaktowaliśmy się z Katarzyną Podgórską, dyrektorką Powiatowego Urzędu Pracy w Nowej Soli.
– Zgłoszenie o zbiorowych zwolnieniach dostaliśmy na przełomie stycznia i lutego – potwierdza Podgórska. – Złożyliśmy właścicielowi firmy propozycję spotkania się z osobami, które będą zwalniane, żeby w jakiś sposób im pomóc. Do dziś (wtorek, 25.02. – red.) nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Jeżeli nie dojdzie do spotkania, to po prostu będziemy czekać na zwolnionych pracowników. Jeśli do nas trafią, zaoferujemy im pomoc.
Podgórska informuje, że zbiorowe zwolnienia są obwarowane przepisami. Chodzi o art. 8 ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Przepis ten reguluje wypłacanie odpraw. Pracownikowi, w związku z rozwiązaniem stosunku pracy w ramach grupowego zwolnienia, przysługuje odprawa pieniężna w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 2 lata, dwumiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli był zatrudniony u danego pracodawcy od 2 do 8 lat, trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli był zatrudniony u danego pracodawcy ponad 8 lat.
Podgórska upadek firmy z Bytomia Odrz. porównuje do upadku Stelmetu w Lubięcinie w przeszłości. Tam również zwolniono blisko sto osób.
– Wtedy większość zwolnionych szybko znalazła nowe miejsca pracy – mówi Podgórska. – Na tamten moment nie było dużego wahnięcia w liczbie bezrobotnych w powiecie – zastrzega. – Na ten moment jest to jedyne masowe zwolnienie w naszym powiecie – dodaje.
Dlaczego upadli?
We wtorek, 25.02., skontaktowaliśmy się z biurem firmy. Chcieliśmy zapytać o przyczyny likwidacji, a także o to, co stanie się z halami produkcyjnymi, czy obecny właściciel zamierza je komuś sprzedać lub zagospodarować w inny sposób. Zgodnie z sugestią pracownicy biura, zostawiliśmy numer telefonu z nadzieją, że skontaktuje się z nami właściciel lub ktoś z szefostwa. Do środy, do momentu wysłania gazety do druku, nikt nie zadzwonił. Wysłaliśmy także zapytania drogą mailową. Jeśli otrzymamy odpowiedź, to wrócimy do sprawy w kolejnym wydaniu naszej gazety.
23
Poprzedni artykuł