Pani Teresa nie potrafi znaleźć sobie miejsca. I bardzo cierpi. – Ktoś okaleczył i otruł moją ukochaną suczkę – mówi. Wcześniej w okolicy skrzywdzono już wiele psów i kotów.
– Trzynaście lat temu zmarł mój ukochany mąż, a ja całkowicie oddałam się pracy. To miała być recepta na samotność, która mnie dobijała. Czym jest samotność? To jest coś okropnego. To jest cisza. Odbijasz się jak od ściany. Funkcjonowałam tak przez prawie dziesięć lat. Aż powiedziałam stop. Wtedy wnuczka przekonała mnie, żebym wzięła sobie pieska – opowiada pani Teresa z Zakęcia w gminie Otyń.
Ukończyła akademię muzyczną, gra na instrumentach klawiszowych.
– Bardzo dużo koncertowałam z uczniami i sama – opowiada. – To była moja ucieczka.
Z czerwoną kokardą
Pani Teresa znalazła pieska w psim hoteliku w Rudnie.
– Była cała czarniutka, z białym brzuszkiem – wspomina. – Obwiązali ją tak pięknie czerwoną kokardą. Wyglądała słodko. To była [paywall] miłość od pierwszego wejrzenia. Sonia była po przejściach. Poprzedni właściciel ją maltretował. Połamał jej nóżki i nos. Powiedziałam: „Nie wiem, czy ona mnie zaakceptuje”. Wtedy pani Hania, która prowadzi hotelik, odpowiedziała mi tak: „Jeżeli ona wyczuje od pani odrobinę ciepła i serca, stokrotnie pani wynagrodzi”. Sonia dwustukrotnie mi wynagrodziła! – podkreśla.
Sonia odmieniła pani Teresie życie.
– Jak byłam chora na grypę czy miałam zabiegi na oczy, to była smutna razem ze mną. Cały czas tuliła się do mnie. Jak zobaczyła, że zdrowieję, to się weseliła. Sonia stała się dla mnie wszystkim. Chodziłyśmy na spacery. Była moim tlenem – opowiada.
Odebrali mi wszystko
Przed Wielkanocą, w sobotę, pani Teresa wybrała się z Sonią na spacer.
– W niedzielę od rana Sonia była dziwnie wyciszona. W poniedziałek buchnęła krew. Zawieźliśmy ją do Zielonej Góry, do całodobowej kliniki dla zwierząt. Dostała kroplówki, zastrzyki i zrobili USG. Prześwietlenie pokazało poszarpane jelitka i wykałaczkę. Wtedy zrozumiałam, że Sonia musiała na spacerze zjeść coś, co ktoś celowo rozrzucił. Gdy w klinice z Soni znowu buchnęła krew, lekarze powiedzieli, że w jedzeniu musiała być też trucizna. Nie byli już w stanie pomóc. Następnego dnia zabrałam Sonię do kolejnej kliniki. Niosłam ją na rękach. Usiadłam na chwilę na murku, a główka Soni obsunęła się na dół. Krzyczałam „Soniu, błagam cię, jeszcze chociaż roczek bądź ze mną!”. Ale już nie było ratunku. Zapłaciłam 150 złotych i poprosiłam o utylizację, bo między nami była taka więź, że nie potrafiłabym Soni zakopać w ogródku – mówi pani Teresa.
Od tego bardzo cierpi.
– Wchodzę do pustego domu i czuję się, jakbym wchodziła do grobowca. Mało jem. Wsiadam w samochód i jadę bez celu, przed siebie. Oddałam Soni całe swoje serce. Nie potrafię sobie wytłumaczyć jej śmieci. Została zamordowana, otruli ją zwyrodnialcy. Miała dopiero siedem lat i jeszcze tyle przed sobą. Ci zwyrodnialcy, zabijając Sonię, odebrali mi wszystko – płacze.
Zwierzęta są ranione, zabijane
W Konradowie, a także w pobliskim Zakęciu i w Otyniu na ulicach Ogrodowej i Polnej, zwierzęta są ranione, zabijane lub giną w niewyjaśnionych okolicznościach od wielu miesięcy.
– To się dzieje cyklicznie, z różnym nasileniem – potwierdza Beata Konaszewska, mieszkanka Otynia, inspektor do spraw zwierząt Żarskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Aport. – Były już znajdowane wnyki, ktoś strzelał do zwierząt z wiatrówki – wylicza Konaszewska. – Ludzie boją się wypuszczać swoje psy i koty, ale boją się też o siebie, swoje dzieci. Bo przecież to nienormalna sytuacja, żeby ktoś strzelał z wiatrówki na osiedlu – w tym momencie Konaszewska apeluje do wszystkich mieszkańców, żeby zgłaszali się do niej, jeśli wiedzą cokolwiek, jeśli kojarzą sprawcę. Można dzwonić pod numer 517 897 893.
Sprawą tych wszystkich okaleczeń, zabójstw i zaginięć zajmuje się policja. Na jakim etapie jest postępowanie, zapytaliśmy Justynę Sęczkowską, oficer prasową Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.
– Mamy tylko zgłoszenie w sprawie kota – komentuje Sęczkowska. – Prowadzimy dochodzenie. Wyjaśniamy okoliczności znęcania. Za to przestępstwo grozi do pięciu lat więzienia.
16
Poprzedni artykuł