Kolsko doczekało się swojego herbu. Po wielu latach starań, komisja heraldyczna wreszcie zaakceptowała projekt.
Kiedy Henryk Matysik, były wójt Kolska, przechodził na emeryturę, na pożegnalnej sesji wspominał, że jedynej sprawy, której nie udało mu się dokończyć, to herb Kolska. Gmina jako jedyna w powiecie nie miała herbu. W 2019 roku kiedy proponowano stworzenie łańcuch dla przewodniczącego powiatu powstał problem, bo w miejscu dla herbu Kolska byłoby puste miejsce.
Gmina o herb starała się przez wiele lat. W czwartek (10.07.) wójt Iwona Brzozowska ujawniła, że komisja heraldyczna wreszcie pozytywnie zaopiniowała projekt. Biały koń wynurza głowę z rzeki pod, którą jest złoty kolczyk, a wszystko na czerwonym tle. I. Brzozowska zdradziła, że od początku kadencji zabiegała o to, żeby Kolsko dostało wreszcie swój upragniony herb.
– Nie było łatwo. [paywall] Wiele korespondencji, spotkań, poprawek, szlifów, trudnych rozmów. Wszystko po to, aby ostatecznie nasz herb spełniał wszystkie standardy i otrzymał pozytywną opinię specjalistów heraldyków – poinformowała wójt.
W tej sprawie uchwałę musi jeszcze podjąć Rada Gminy, ale wydaje się, że to formalność.
– To jest historyczny moment, bo przez wiele lat starliśmy się o ten herb i proszę mi wierzyć, że zaczynaliśmy mieć wątpliwości czy kiedykolwiek uda nam się sprostać wymaganiom komisji heraldycznej – mówi Kamila Florczak, przewodnicząca Rady Gminy w Kolsku. Opowiada, że do końca nie wiadomo kto w ogóle zasiada w tej mitycznej komisji, ani gdzie ona ma swoją siedzibę. – Łączyliśmy się z nimi online, ale nigdy nie włączali kamerki, nie przedstawiali się słychać było tylko głos – wspomina przewodnicząca. 
Prace nad herbem zapoczątkował H. Matysik. Pierwszy projekt przygotował prorektor Uniwersytetu Zielonogórskiego prof. Wojciech Strzyżewski, jak podkreśla wójt, jedyny w województwie heraldyk. Komisja jednak go odrzuciła. Problemem był kształt liścia. W nowym herbie liścia już nie ma. Żeby osiągnąć cel, gmina musiała zatrudnić grafika heraldycznego.
– To była drogą przez mękę, bo czepiali się kolorów, kształtów, dosłownie wszystkiego. Ale ostatecznie skończyło się szczęśliwie. Kolsko ma herb, mamy swoją tożsamość – mówi K. Florczak.
31
Poprzedni artykuł