Jacek Kurzępa (PiS) swego czasu żalił się ministrowi Dworczykowi, że bez dodatkowego zatrudnienia nie przeżyje. Na szczęście los był dla niego łaskawy. W krótkim czasie zarobił ponad pół miliona złotych.
O Jacku Kurzępie, lubuskim pośle PiS, Lubuszanie słyszeli w ostatnim czasie dwa razy. Po raz pierwszy, gdy zastępował w sejmie Władysława Dajczaka, bo ten postanowił zostać wojewodą. Drugi raz, gdy wypłynęły jego maile do Michała Dworczyka. Kurzępa ledwo wiązał wtedy koniec z końcem i prosił kolegę z PiS o pomoc.
„Michale, pozdrawiam, gratuluję Twojego wyniku, ja zaś wypadłem z Sejmu. Jestem do dyspozycji, może uznasz, że warto gdzieś mnie zaangażować. Nie ukrywam, że kredyt hipoteczny zeżre wszystkie moje pobory z Uczelni (zarabiam tam zaledwie 5,2 tys. zł), kredyt to 3,2 tys. zł, zatem szukam ratunku. Pracuję w Szkole Wyższej na etacie. (…) bez dodatkowego zatrudnienia nie przeżyję i popadnę w poważne kłopoty. Jakby co, biorę wszystko. Jest jeszcze Zalando tuż obok mojego domu w Guben, ostatecznie żadna praca nie hańbi”” – brzmi dalsza część maila. „Jeśli masz moc, proszę pomóż. Jak nie, niech się dzieje wola innych oferentów, oprócz Idei pozostają kredyty i proza życia” – zakończył poseł.
Dwa projekty za 7,5 mln zł
Gdy Kurzępa wrócił na Wiejską zaczął dostawać wynagrodzenie (blisko 9,9 tys. zł) i dietę (ok. 2,5 tys. zł). Do tego należały mu się pieniądze na prowadzenie biura i cała masa przywilejów: darmowe przejazdy, hotele itp. Można powiedzieć, że wreszcie odetchnął finansowo. Jak głęboki był to oddech okazało się, gdy ujawnił swoje oświadczenie majątkowe za 2021 r. Napisał tam, że zarobił ponad pół miliona złotych.
Tematem zainteresowały się posłanki Koalicji Obywatelskiej – Katarzyna Lubnauer i Krystyna Szumilas. Chciały sprawdzić, w jaki sposób poseł stał się takim bogaczem. Okazało się, że skorzystał z pieniędzy publicznych. Otóż Akademia Nauk Stosowanych w Szczecinie otrzymała z Ministerstwa Edukacji 4,5 mln zł na projekt „Młodzież 4.0”. Jego koordynatorem został właśnie poseł Kurzępa. Posłanki podają, że otrzymał za to wynagrodzenie w wysokości 290 tys. zł! Na tym jednak nie koniec. Bo Lubnauer i Szumilas odkryły, że to nie był jedyny projekt badawczy, w którym uczestniczył poseł PiS. Otóż 3 mln zł od MEiN otrzymała także Akademia Zielonogórska. Miała badać stan młodzieży po pandemii. Na czele projektu stanął… J. Kurzępa. Poseł chwalił się nawet publikacją na ten temat na swoim Facebooku.
Sondaż polityczny?
Szczególnie kontrowersyjny jest projekt „Młodzież 4.0”. We wrześniu wypłynęły bowiem ankiety, które uczelnia szczecińska przygotowała dla młodzieży. Badaniem miały być objęte m.in. osoby w wieku od 13-14 lat. Znalazły się w nich takie pytania: Jak często pijesz alkohol? Jak często palisz marihuanę? Jak często oglądasz pornografię? Było też pytanie: Które z tych zachowań są dla ciebie niedopuszczalne? Odpowiedzi: wyzywający ubiór, seks przedmałżeński, wspólne mieszkanie par bez ślubu, manifestowanie orientacji seksualnej?
Dopiero kiedy o ankiecie zrobiło się głośno, MEiN rozsyłało do kuratoriów informacje, że szkoły potrzebują zgody rodziców, aby pytać nastolatków o takie rzeczy.
Oba projekty były finansowane bez konkursu.
– Minister Czarnek na podstawie wniosku z uczelni zlecił badanie za 4,5 mln zł. Kiedy więc są potrzebne pieniądze to wystarczy, że polityk PiS rekomenduje ministerstwu badania, w których sam będzie chciał zarobić. – stwierdziła K. Lubnauer ma konferencji prasowej.
Po co wydawać aż tyle pieniędzy, żeby zapytać młodzież o alkohol i porno? Diabeł tkwi w szczegółach. Ankieta miała sondować też poglądy polityczne.
– Tam były pytania o politykę, stosunek do Kościoła, które pozwalają się dowiedzieć jaka jest popularność PiS wśród młodych ludzi. Zlecono badanie, które może być sondażem partyjnym, który może pomóc wygrać wybory – powiedziała K. Szumilas.
Posłanki zgłosiły sprawę Najwyższej Izbie Kontroli. Chcą też żeby CBA prześwietliło oświadczenie majątkowe posła Kurzępy.
Nie przewidział hucpy
Poseł Kurzępa nie odebrał telefonu. Napisaliśmy do niego. Nie odpowiedział na naszą prośbę o rozmowę o projektach. Podobnie zrobił, gdy pytaliśmy go o maile do Dworczyka. Milczy też jego biuro poselskie. Na jego stronie internetowej jest oświadczenie na temat projektu „Młodzież 4.0”, które wygłosił w sejmie. Tematu pieniędzy w nim nie porusza. Przeprasza współpracowników za to, że naraził ich na „fakt spolityzowania tego całego projektu badawczego i naszego przedsięwzięcia”.
„Przepraszam was za to. Tego nie przewidziałem, że polityka, która jest rozumną troską o dobro wspólne, poprzez uzurpację polityków, którzy czasami czynią z polityki narzędzie pewnej hucpy, podda was takiemu stygmatyzowaniu” – napisał.
50
Poprzedni artykuł