Strona główna » Otyń znów gościnny dla Prawa i Sprawiedliwości

Otyń znów gościnny dla Prawa i Sprawiedliwości

przez imperia

Dzień przed dwunastą miesięcznicą pamiętnej wizyty marszałek Elżbiety Witek w Otyniu, ponownie zjechali tam członkowie PiS. W piątek (15.07) spotkali się w podległym burmistrz Barbarze Wróblewskiej Gminnym Centrum Kultury (GCK).
Gdy pytamy Barbarę Wróblewską o zjazd, jest zdziwiona. – Przepraszam bardzo, ale jaki zjazd? – rzuca do słuchawki.
Są zdjęcia, na których widać auto burmistrz Wróblewskiej, zaparkowane pod GCK wśród aut członków PiS, akurat w czasie, gdy odbywał się tam zjazd. Świadkowie widzieli, jak kręci się pod budynkiem i wchodzi do środka.
– Każdy ma prawo skorzystać ze wszystkiego – Wróblewska reflektuje się po chwili. – Tyszkiewicz, Sługocki, Ast… – rzuca nazwiskami. – Z każdym rozmawiam. W piątek minęłam się z posłem Astem i zamieniłam z nim tylko kilka zdań.
Wstąpiła do PiS?
Krążą plotki, że Wróblewska [paywall] została członkiem PiS. Te plotki podsycił nie tylko fakt, że kręciła się bod budynkiem, do którego zjechali członkowie PiS, ale też fakt, który wybrzmiał niedawno, że Małgorzata K., oskarżona o mobbing była dyrektorka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowej Soli, kazała pracownicom tej placówki podpisywać listy poparcia dla Andrzeja Dudy, gdy starał się o drugą kadencję w fotelu prezydenta. Listy poparcia do podpisu miała dostarczyć Wróblewska.
– Ja w PiS? To chyba jakiś żart – Wróblewska tymczasem zaprzecza i wybucha śmiechem. – Nigdy do żadnej partii nie należałam i należeć nie będę, bo w tym wieku już nikt mnie nie przyjmie.
Wróblewska ma 60 lat. Dla porównania, Elżbieta Witek, czyli marszałek Sejmu, lat ma 64, europosłanka Beata Szydło – 59, członkini Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz – 70, prezeska Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska – 62.
Skandaliczne słowa 
To nie był pierwszy raz, gdy członkowie PiS zjechali do Otynia. W lipcu mija rok od pamiętnej wizyty Witek. Marszałek Sejmu przyjechała wówczas do Otynia, by promować w trakcie pikniku na tamtejszym rynku Polski Ład i rządy PiS oraz krytykować opozycję. Witek towarzyszył orszak złożony z działaczy PiS (m.in. poseł Marek Ast, a także poseł Jacek Kurzępa i europosłanka Elżbieta Rafalska), oraz z miejscowych samorządowców (obok Wróblewskiej m.in. Beata Kulczycka, radna wojewódzkiego sejmiku z Nowej Soli). Gdy marszałek weszła na scenę, z ust przeciwników PiS, głównie działaczy Komitetu Obrony Demokracji (KOD), którzy również przyjechali do Otynia, niosły się okrzyki: „Konstytucja!”, „Wolne sądy!”, „TVP łże!”, „Tu jest Polska!”. Ostatnie z haseł szybko podchwyciła Witek. – Tak, tu jest Polska, a nie Unia! – wypaliła. Kazała też przeciwnikom PiS zrezygnować z wszelkich zasiłków socjalnych typu 500+. Po tych słowach Otyń trafił na usta całej Polski.
Prezentacja pełnomocnika
Na tegorocznym zjeździe członków PiS w Otyniu było już spokojnie. Spotkanie zorganizowano nieoficjalnie, bez fanfar, w zacisznej sali GCK, wyłącznie dla partyjnych działaczy, dzień przed 12 miesięcznicą pamiętnej wizyty Witek.
– Nie było to spotkanie z publicznością – mówi nam jeden z członków PiS. – Przyjechało około 15 osób – relacjonuje. – Po 3-4 przedstawicieli z każdego powiatu naszego okręgu, czyli z powiatu nowosolskiego, wschowskiego, żagańskiego i żarskiego.
Członek PiS zdradza nam, że uczestnikom spotkania zaprezentowano pełnomocnika dla wspomnianego okręgu. Jest nim Andrzej Bielawski, starosta wschowski. Jest jednym z 94 takich pełnomocników powołanych w całej Polsce, którzy nominacje odebrali pod koniec czerwca w Warszawie, w głównej siedzibie PiS, w obecności Kaczyńskiego i Morawieckiego. Mają odpowiadać w swoich okręgach za przygotowania do wyborów.
Za 50 złotych
Salę w Otyniu wynajął członkom PiS Krzysztof Gąsior, czyli dyrektor GCK, podwładny Wróblewskiej. Za wynajem zainkasował od członków PiS 50 złotych. Twierdzi, że to normalna cena, że każdemu za tyle wynajmie, choć z zastrzeżeniem, że maksymalnie na kilka godzin. – To zwykła sala, wyposażona w stoły i krzesła. Przypomina salę lekcyjną – obrazuje Gąsior. – Na dniach uczestnikom zostanie wystawiona faktura – zapewnił nas w poniedziałek.
Gąsior nie widzi nic złego w organizowaniu spotkań PiS w gminnej instytucji kultury, która zarządza. – To było spotkanie partyjne? – dziwi się. Twierdzi, że nie miał pojęcia, że spotkanie organizowane jest w ramach ogólnopolskiej mobilizacji struktur PiS, służącej przygotowaniu do najbliższych wyborów samorządowych. – Nie wiedziałem. Tego dnia nawet nie było mnie na miejscu. Pojechałem z dziećmi do Sławy z okazji gminnych półkolonii, które organizujemy – broni się Gąsior.
A skąd  obecność Wróblewskiej w GCK akurat w czasie zjazdu członków PiS? – Byłam tam, ponieważ czekaliśmy na dzieci, które wracały z półkolonii – broni się Wróblewska.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz