Strona główna » Z Kożuchowa na Wiejską

Z Kożuchowa na Wiejską

przez imperia

Mała gmina w powiecie nowosolskim ma dwie kandydatki do Sejmu.
Nic tak nie elektryzuje wyborców, jak lokalne pojedynki kandydatów dwóch największych partii. Przez chwilę wydawało się, że w lubuskim staną przeciwko sobie Elżbieta Polak i Elżbieta Rafalska. Marszałek dostała jedynkę od PO. PiS w odpowiedzi przymierzał na jedynkę europosłankę z północy. Ostatecznie E. Rafalskiej w ogóle nie będzie na liście. Wcale nie dlatego, że byłaby słabą kandydatką. Ponoć sama broniła się rękami i nogami, żeby nie startować w tych wyborach. Chce dokończyć kadencję w Europarlamencie. Każdy w całości przepracowany rok, to wyższą emerytura. Gdyby pani Ela szybciej zrezygnowała, to koło nosa przeszłoby jej ok. 2 tys. euro emerytury. 
Wyborcy muszą się zadowolić innym pojedynkiem. W małym Kożuchowie staną naprzeciw siebie Anna Ciszka-Marczewska i Alina Śmigiel. Pierwsza do Sejmu idzie z listy PO, druga to kandydatka PiS. Obie są młode i energiczne. Obie pracują w tym samym urzędzie i codziennie mijają się na korytarzu. Anna jest rzecznikiem prasowym ratusza. Alina zastępca kierownika w Urzędzie Stanu Cywilnego. Teoretycznie Alina ma przewagę, bo przeszła wyborcze przetarcie. W ostatnich wyborach samorządowych udało jej się dostać do rady powiatu. Ma już więc trochę obycia na salonach. Anna dopiero się uczy tego biznesu. W mig pojęła pierwszą regułę rządzącą wyborami:”Kto pierwszy, ten lepszy”. Ponoć Anna zarezerwowała już wszystkie atrakcyjne miejsca przy ul. Nowosolnej, w których można umieścić bilbord, a także jedyne rondo w Kożuchowie. Tymczasem Alina zapytana o swój start do Sejmu odpowiedziała, że nic o nim nie wie.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz