W Sejmie odrzucono ustawę, która nakazywała myśliwym regularne badania. Przeciw tym przepisom byli lubuscy posłowie PiS i Stanisław Tomczyszyn (PSL).
Stanowisko lubuskiego PSL w tej sprawie w czwartek (9.0.1) przedstawił Arkadiusz Dąbrowski, sekretarz tej partii w naszym województwie. „Będziemy bronić prawa do łowiectwa i prawa do myślistwa!!! Bez PSL-u nie ma większości w Sejmie. Żadna ustawa i poprawki bez PSL-u nie przejdą” – napisał na Facebooku.
Tego samego dnia Sejm zdecydował o odrzuceniu ustawy nowelizującej przepisy dotyczące myśliwych w pierwszym czytaniu. Przyczyniły się do tego także głosy lubuskich posłów: Stanisława Tomczyszyna (PSL), Marka Asta, Łukasza Mejzy, Władysława Dajczaka i Jerzego Materny (wszyscy czterej z PiS).
– Sam jestem myśliwym od 40 lat. To jest bardzo ważna organizacja, która ma swój udział także w obronie cywilnej. A jeżeli chodzi o wypadki, to wszędzie mogą się zdarzyć. Takie badania to są potężne koszty. Ponad 1000 zł. Wychodziło by 260 tys. w roku badań. I tak są już kolejki, a co w takim szybkim badaniu sprawdzi psycholog? – mówi J. Materna. [paywall]
Poseł mówi, że w 1984 roku wstąpił do koła łowieckiego.
– Mój dziadek, ojciec i brat też polowali. Ojciec był założycielem koła łowieckiego „Jeleń” w Babimoście. Strzelanie to jest tu ostatnią rzeczą, ale ile myśliwi pomagają rolnikom. Myślistwo to nasza chluba – mówi poseł.
Wspomina, że w swojej karierze myśliwego sporo upolował.
– Dziki, jelenie, mam pięknego byka, zdobyłem brązowy medal w Bytnicy na największej polanie podczas rykowiska – mówi poseł.
Spytaliśmy, co się czuje, gdy się strzela do „pięknego byka”, ale poseł nie chciał odpowiedzieć.
11
Poprzedni artykuł