Strona główna » Nowy asystent posła Tomczyszyna: Nie zamierzam przepraszać do śmierci

Nowy asystent posła Tomczyszyna: Nie zamierzam przepraszać do śmierci

przez imperia

Defraudował. Fałszował. Prowadził kampanię Łukasza Mejzy. Dziś grzechów młodości się nie wypiera i przestrzega przed nimi innych. Patryk Lewicki, bo o nim mowa, został właśnie społecznym asystentem posła Stanisława Tomczyszyna.
Stanisław Tomczyszyn, poseł i baron lubuskiego PSL, a wcześniej przez wiele lat wicemarszałek województwa, ma obecnie pięcioro asystentów społecznych. Wśród ludzi, którymi się otoczył, jest Patryk Lewicki, były [paywall] starosta sulęciński (w latach 2014-2016; przez 15 miesięcy), wówczas najmłodszy w Polsce, bo urząd objął w wieku 24 lat. 
Defraudował, fałszował 
Lewicki, zanim został starostą, działał w organizacjach pozarządowych. Był koordynatorem różnych projektów, dotowanych publicznymi pieniędzmi, między innymi z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. W 2014 roku otrzymał ponad 300 tys. zł. Żeby dostać te pieniądze, podrabiał podpisy na umowach i rachunkach. Pieniędzy nie wydawał na cele związane z projektami, choć powinien.
Wyrok w tej sprawie zapadł w 2021 roku w Sądzie Rejonowym w Sulęcinie. Sąd skazał Lewickiego na półtora roku więzienia w zawieszeniu na rok, nakazał zwrócić Skarbowi Państwa zdefraudowane pieniądze i zapłacić 5 tys. zł grzywny. Wyrok szybko się uprawomocnił, bo Lewicki nie złożył odwołania. Obecnie nie figuruje już w rejestrze skazanych. Wyrok się zatarł.
Karierę polityczną zaczynał od młodzieżówki SLD. Właśnie jako działacz Lewicy, objął urząd starosty. W 2015 roku zaangażował się w kampanię prezydencką Magdaleny Ogórek, wówczas kandydatki SLD, namaszczonej przez Leszka Millera. Z partii odszedł w 2016 roku, gdy radni powiatu sulęcińskiego odwołali go ze stanowiska. Poczuł się oszukany.
W wyborach samorządowych w 2018 roku wystartował do Sejmiku Województwa Lubuskiego z Bezpartyjnych Samorządowców, czyli ugrupowania Łukasza Mejzy. Sukcesu nie odniósł. Rok później pomagał Mejzie w wyborach parlamentarnych. Był szefem jego kampanii wyborczej. Mejza startował z listy PSL. Do Sejmu się nie dostał. Mandat odziedziczył dopiero po zmarłej Jolancie Fedak.
Gdy nad Mejzą, kojarzonym wtedy już z PiS, zebrały się ciemne chmury z powodu licznych afer, Lewicki zarzekał się w mediach, że od dawna nic ich nie łączy. Czuł się wykorzystany przez Mejzę.
Nie zamierza przepraszać do śmierci 
Lewicki należy dziś do PSL. Zapewnia jednak, że nie wraca do polityki.
Akces na społecznego asystenta posła Lewicki złożył jakiś czas temu. O tym, że jego nazwisko widnieje już na stronie Sejmu, dowiedział się od nas.
– Uważam siebie za pozytywnie zakręconego społecznika – mówi Lewicki.
Odniósł sukces w biznesie. Prowadzi firmę sprzątającą. Zatrudnia 750 osób.
Jako społeczny asystent, chce doradzać Tomczyszynowi i służyć swoim doświadczeniem.
– Mam też zbierać głosy społeczne i przekazywać panu posłowi – dodaje.
Lewicki nie wypiera się przeszłości.
– Nie zamierzam przepraszać przez całe swoje życie, aż do śmierci, za błędy, które popełniłem w młodości. Najważniejsze jest się do tych błędów przyznać i im zadośćuczynić, co uczyniłem. Ja już przeprosiłem za wszystko, co złego zrobiłem, za swoją głupotę i naiwność. Od wielu lat jestem czystym człowiekiem i nie widnieję w żadnym wykazie (wyrok uległ zatarciu). Mógłbym się udręczać i patrzeć cały czas na to, co się stało 11 lat temu. Ale mogę też patrzeć do przodu. I ja jestem właśnie taki, że patrzę do przodu – przekonuje.
– Czy pana przeszłość może być jakąś nauką dla młodych? – dopytujemy.
– Myślę, że tak. Gdy jestem zapraszany na różne spotkania, szczególnie przez młodych ludzi, to ja wtedy opowiadam o sobie. Na swoim przykładzie pokazuję ludziom, że pewnych błędów nie warto popełniać. Mówię im, że najważniejsze to działać zgodnie z sumieniem, z tym, co się myśli i z moralnym kręgosłupem – przekonuje Lewicki.
Poza Lewickim, społecznymi asystentami posła Tomczyszyna są: Czesław Fiedorowicz, Mariusz Dziubek, Dariusz Szczotkowski i Pamela Towpik.
Czego się nauczy? 
Czego Tomczszyn chciałby się nauczyć od Lewickiego? Z jakich doświadczeń nowego asystenta skorzysta?
„Czy zna Pan przeszłość pana Lewickiego? Czy nie ma Pan obaw w związku z tym? Jakimi kryteriami kieruje się Pan przy doborze takich asystentów?” – takie pytania w środę, 5.03., wysłaliśmy do posła Tomczyszyna mailem i SMS-em. Czekamy na odpowiedź.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz