Niedawno głośno było o podniebnych podróżach naszych posłów. Sprawdziliśmy, jak latają nasi senatorowie.
Przed dwom tygodniami napisaliśmy, jak Robert Dowhan (KO) i Łukasz Mejza (PiS) rozsławili województwo lubuskie w Polsce. Obaj panowie byli na podium wśród posłów, jeżeli chodzi o największa ilość lotów odbytych na koszt podatnika. To nie lada wyczyn, bo wyprzedzili ponad 450 posłów z całego kraju. R. Dowhan odbył 125 podróży powietrznych na łączną kwotę 91 tys. 935 zł. Zapytany o to, gdzie latał, z rozbrajającą szczerością napisał „Miałem potrzebę, to latałem”. Ł. Mejza do samolotu wsiadał aż 109 razy, co podatników kosztowało 80 tys. 167 zł. Poseł PiS nie odpowiedział na nasze pytania. Warto jednak wspomnieć, że obaj parlamentarzyści mają najniższą frekwencję, jeżeli chodzi o głosowania, ze wszystkich lubuskich posłów.
Kto lata najwięcej?
Kancelarię Senatu poprosiliśmy o podsumowanie podróży z 2024 roku lubuskich senatorów. Mamy ich trzech: Władysława Komarnickiego, Mirosława Różańskiego oraz Wadima Tyszkiewicza.
Najwięcej wylatał ten pierwszy. Senator KO z Gorzowa Wielkopolskiego w ub. roku odbył 75 lotów na łączną kwotę 55 tys. 161 zł. Na drugim miejscu znalazł się W. Tyszkiewicz [paywall] , senator z Nowej Soli, który leciał 61 razy. Te przeloty kosztowały 44 tys. 864 zł. Natomiast M. Różański odbył 42 loty, które kosztowały 30 tys. 890 zł. Łatwo wyliczyć, że koszt jednego biletu lotniczego dla senatorów to 735 zł.
Senat spytaliśmy także o rozliczenia za podróże służbowe, ale te samochodem. Tu na czoło wysunął się M. Różański, którego przejazdy kosztowały 59 tys. 855 zł. Na drugim miejscu ponownie znalazł się W. Tyszkiewicz – 43 tys. 700 zł. Przejazdy W. Komarnickiego kosztowały 37 tys. 145 zł.
Senatorowie mają także prawo do bezpłatnych przejazdów kolejowych PKP Intercity, ale Kancelaria Senatu nie posiada imiennych zestawień ani kosztów tych podróży.
Jeśli zsumować te wydatki, to wyjdzie, że najwięcej kosztują podatników podróże M. Różańskiego, a najmniej W. Tyszkiewicza.
Głosowania, przemówienia, oświadczenia
Obrady Senatu nie wzbudzają tyle uwagi, co te w Sejmie, ale trzeba wiedzieć, że w ub. roku zwołano 21 takich posiedzeń. Od początku kadencji było ich 31 (najbliższe zaplanowano na 9 i 10 kwietnia). W większości przypadków są to obrady przeciągające się do kilku dni.
M. Różański działa w dwóch komisjach, jest przewodniczącym komisji obrony narodowej oraz członkiem komisji spraw zagranicznych. Na posiedzeniach Senatu wystąpił dotychczas 11 razy, ponadto wygłosił cztery przemówienia i złożył ponad 20 oświadczeń. Z 543 głosowań M. Różański opuścił 111.
W. Tyszkiewicz działał w trzech komisjach. Działał, bo od 18 kwietnia ub. roku przestał być członkiem komisji regulaminowej, etyki i spraw senatorskich. Jest natomiast wiceprzewodniczącym komisji samorządu terytorialnego i administracji państwowej oraz członkiem komisji ustawodawczej. Zasiada też w zespole parlamentarnym dróg wodnych oraz ds. ochrony jezior, a także w zespole senackim ds. zrównoważonego rozwoju. Na posiedzeniach Senatu wystąpił już 69 razy. Wygłosił do protokołu 29 przemówień i złożył ponad 40 oświadczeń. Z 543 dotychczasowych głosowań W. Tyszkiewicz opuścił 49.
W. Komarnicki także zasiadał w trzech komisjach. Do 18 kwietnia ub. roku był członkiem komisji gospodarki narodowej i innowacyjności, obecnie jest zastępcą przewodniczącego komisji klimatu i środowiska, a także członkiem komisji spraw emigracji i łączności z Polakami za granicą. Na obradach występował 19 razy. Złożył 60 przemówień do protokołu i 16 oświadczeń. W. Komarnicki, podobnie jak M. Różański, opuścił 111 głosowań spośród 543.