Mariusz Wawrów nie jest już trenerem Czarnych Rudno. Klub po solidnym sezonie zakończył rozgrywki na czwartym miejscu w lidze. Czemu więc trener wyleciał? – Wynik nie zawsze jest najważniejszy – tłumaczy Jakub Boruszewski z zarządu klubu.
O rozstaniu z trenerem klub poinformował we wtorek (21.06.) na Facebooku.
– Tu nie chodziło o wyniki, bo z nich byliśmy zadowoleni. Jak na kadrę, która mamy, to wynik sportowy był niezły – przyznaje Jakub Boruszewski z zarządu.
Czarni Rudno skończyli sezon na 4 miejscu w zielonogórskiej A-klasie (gr. III). Tyle samo oczek co oni miała Sparta Łężyca, która była trzecia. W 26 meczach Czarni zdobyli 41 punktów. Wygrali 10 meczów i 5 przegrali. Zanotowali za to najwięcej remisów w całej lidze. W sumie było ich 11. W żadnej z zielonogórskich A-klas (są 4) nie było drużyny, która częściej dzieliłaby się punktami. Druga sprawa, że Czarni mieli najlepszą obronę w swojej lidze. Stracili tylko 36 bramek. Taka był filozofia gry trenera Wawrowa, który ustawiał drużynę defensywnie i atakował rywali dopiero na własnej połowie. Twierdził, że w A-klasie przyniesie to wyniki i faktycznie tak było. Czarni przez długi czas byli niepokonani, a na własnym boisku przegrali dopiero w ostatnim meczu sezonu (2:3 z Trzebiechowem).
Wynik nie zawsze jest najważniejszy
– Uznaliśmy, że formuła z trenerem Wawrowem się wyczerpała. Tu bardziej chodziło o ogólne prowadzenie zespołu. [paywall] Zawodnicy chcieli zmiany, a wiadomo jak jest w takiej lidze, łatwiej zmienić trenera niż skład – tłumaczy J. Boruszewski.
W klubie wyliczają, że Wawrów prowadził zespół przez trzy sezony. – Czasem kosztowało go to sporo nerwów – przyznaje Jakub.
Defensywne ustawienie nie wszystkim się podobało. – Chcielibyśmy więcej pograć w piłkę. Wynik nie zawsze musi być najważniejszy. Dobrze byłoby gdyby ta gra przynosiła czasem trochę radości, w końcu to tylko A-klasa. W klubie mamy doświadczonych zawodników, ale też młodzież. Liczymy na to, że jeśli przyjdzie młodszy trener, to złapie wspólny język właśnie z tą drugą grupą – mówi J. Boruszewski.
Zdradza trwają rozmowy z kilkoma kandydatami. – Prawdopodobnie już po weekendzie będzie wszystko wiadomo i wtedy ogłośmy, kto będzie prowadził zespół w przyszłym sezonie – mówi Jakub.
Jestem wolnym agentem
M. Wawrów przyznaje, że był zaskoczony decyzją zarządu. – Chłopcy postanowili, że chcą coś zmienić. Szanuję ich decyzję. Rozstaliśmy się w przyjemnej atmosferze i nie ma między nami żadnych zgrzytów – mówi.
– Rundę mieliśmy w miarę dobrą, ale końcówka pod kątem frekwencji na treningach była słaba. Może nowy trener bardziej zachęci zawodników do trenowania. Pod koniec byłem już trochę sfrustrowany, że mało ludzi przyjeżdżało na treningi. Przygotowywałem się, byłem pół godziny wcześniej, a pojawiały się 3 osoby, 6 osób. Może to ja byłem przyczyną, że nie przychodzili. Może jak jak odejdę, to przy innym trenerze będzie lepsza frekwencja – mówi.
Dodaje, że drużyna jest solidna. – Na ostatni mecz pojechaliśmy w dziesięciu i jeszcze rezerwowy bramkarz musiał grać w polu. Prowadziliśmy z liderem 2:0. Niewiele brakowało a byłaby niespodzianka, bo oni bramkę na 2:2 strzelili nam w 93 minucie – wspomina.
– W tamtym sezonie miałem kilka propozycji. W niektórych przypadkach to były lepsze warunki finansowe. Ale je nie robię z gęby cholewy. Umówiłem się, że prowadzę Czarnych Rudno więc odmawiałem. Teraz jestem wolnym agentem. Jak pół roku sobie odpocznę to też nie będzie źle – mówi.
51
Poprzedni artykuł