Strona główna » Drzonkowiance bardziej się chciało

Drzonkowiance bardziej się chciało

przez Adam Sommerfeld

Odmłodzona Drzonkowianka lepsza od Dozametu. Zespół Andrzeja Michalskiego wygrał z wyżej notowanym rywalem 2:1. – Piłkarsko byliśmy lepsi, ale zabrakło nam odpowiedniego zaangażowania – komentuje Mateusz Reimann, szkoleniowiec drużyny z Nowej Soli.
Drzonkowianka z początku sezonu, a teraz, to dwie inne drużyny. Trener Andrzej Michalski trochę z musu, a trochę z wyboru, zdecydowanie odmłodził skład. Efekt? Kilka dobrych spotkań. Niestety do utrzymania w okręgówce kilku punktów zabrakło. Zespół z Raculi z optymizmem może patrzeć jednak w przyszłość, co pokazało starcie z Dozametem. Faktycznie to nowosolanie częściej byli przy piłce i lepiej nią operowali, ale konkrety były po stronie gospodarzy. W pierwszej połowie świetnym rajdem lewą stroną popisał się Roman Rechun a piłkę do siatki skierował debiutujący w pierwszej jedenastce – Sebastian Turemka. Po zmianie stron akcję Wiktora Kuśnierza wykończył z kolei Mateusz Dytko. Nowosolanie odpowiedzieli sprytną główką Marcina Tomczaka. W końcówce po pięknym woleju Mateusza Juncewicza doprowadzili nawet do wyrównania, ale sędzia dopatrzył się spalonego.
– Wstyd przegrywać takie mecze – mówił po końcowym gwizdku Mateusz Reimann, trener Dozametu. – Z całym szacunkiem, ale Drzonkowianka jest trzecia od końca. Nieważne, czy liga jest rozstrzygnięta czy nie, po prostu nie można przechodzić obok takich spotkań. Piłkarsko byliśmy lepsi, ale w najważniejszych momentach to zawodnicy Drzonkowianki byli szybsi i bardziej im się chciało. Do tego nałapaliśmy niepotrzebnych kartek. Dziś mieliśmy trzech rezerwowych. Zaraz się okaże, że nie będzie kim jechać na ostatni mecz. Było trochę kontrowersyjnych decyzji, zwłaszcza przy arbitrze bocznym, ale nie szukajmy usprawiedliwień. Na pewno nie przegraliśmy przez sędziów – dodaje trener Dozametu.
Andrzej Michalski nie krył po meczu zadowolenia.
– Zagraliśmy praktycznie samą młodzieżą i bardzo fajnie powalczyliśmy. Mieliśmy oczywiście swoje problemy, czyli dużo strat i kłopoty z wyprowadzeniem piłki, ale w kilku akcjach pokazaliśmy się z dobrej strony. Teraz zarząd musi nam trochę pomóc. Potrzebujemy środkowego obrońcę, rozgrywającego i napadziora. Czas na konkrety. Chciałbym zobaczyć w klubie kilku nowych zawodników. Wtedy zdecydujemy o mojej przyszłości – zakończył trener Drzonkowianki.
W ostatniej kolejce okręgówki Dozamet zagra u siebie ze Wschową. Drzonkowianka pożegna się z ligą wyjazdowym starciem w Ołoboku. Początek obu meczów w sobotę o 17.30.
Sławomir Janusz
Drzonkowianka Racula – Dozamet Nowa Sól 2:1 (1:0)
Bramki: Turemka (32. min), Dytko (57. min) – Tomczak (60. min).
Drzonkowianka: Wróblewski – Bania, Batura (od 52. min Puchalski), Dytko, Janczak, Kuśnierz, Olszewski (od 65. min Burman), Ptaszkiewicz (od 55. min M. Bania), Rechun, Siniawski (od 86. min Słomiński), Turemka (od 65. min Sobski).
Dozamet: Badecki – Bohomolov, Dykta (od 77. min Nitka), Gabiga, Jędraszak (od 46. min Otulak), Juncewicz, Kusyk, Leśniak (od 58. min Drążek), Szumilas, Tomczak, Żubrowski.
Żółte kartki: Rechun, M. Bania – Dykta, Gabiga, Jędraszak, Juncewicz, Otulak.
Czerwone kartki: Gabiga, Otulak (po meczu)

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz