Radni Milewskiego konsekwentnie pchają Kulę do zarządu. Radni z PO, PiS i PSL konsekwentnie tę kandydaturę odrzucają.
Radni Milewskiego ze starostą Iwoną Brzozowską na czele co tydzień wnioskują o zwoływanie kolejnych sesji nadzwyczajnych, bo chcą umieścić w zarządzie kolejnego „swojego człowieka”. Chodzi o [paywall] Marcina Kulę. Radni PO, PiS i PSL, którzy od niedawna mają większość w radzie powiatu, nie akceptują tej kandydatury. Nie przekonują ich rekomendacje Brzozowskiej, że Kula skończył LO w Nowej Soli i jest społecznikiem, za co kiedyś dostał nagrodę z Australii. Brzozowska chciałaby, żeby Kula doradzał zarządowi jako nieetatowy członek.
W poniedziałek (16.10) odbyła się kolejna sesja nadzwyczajna, zwołana oczywiście na wniosek zarządu. Brzozowska zgłosiła Kulę do zarządu. Radni PO, PiS i PSL kolejny raz odrzucili tę kandydaturę. Na przyszły tydzień zaplanowane są kolejne obrady. W ciemno można obstawiać, że ludzie Milewskiego znowu będą forsowali tę kandydaturę.
Do wręczenia nie doszło
Przypomnijmy, że w zarządzie powiatu powstał wakat po tym, jak ekipę Milewskiego, a tym samym zarząd, opuściła Sylwia Wojtasik, która zasiliła ekipę radnych PO. Odejście Wojtasik ludziom Milewskiego było nie w smak. W przeszłości pisaliśmy już, że ludzie Milewskiego spotkali się na „sądzie kapturowym”. Mimo że Wojtasik nie pojawiła się na tym „sądzie”, to ludzie Milewskiego i tak wylali tam na nią wiadro pomyj w związku z decyzją, jaką podjęła. Niedawno dowiedzieliśmy się, że były nawet plany, żeby na „pożegnanie”, w trakcie jednej z sesji, wręczyć Wojtasik bukiet kalii, czyli kwiatów, które kojarzą się głównie z pogrzebami. Do wręczenia bukietu jednak nie doszło, bo Wojtasik wystrychnęła ludzi Milewskiego na dudka i ku ich zaskoczeniu odeszła szybciej, niż myśleli, więc nie wyrobili się z bukietem.
21
Poprzedni artykuł