Strona główna » Prezydent pocięła torcik! W klubach zawrzało!

Prezydent pocięła torcik! W klubach zawrzało!

przez Adam Sommerfeld

Podział pieniędzy na sport przez Beatę Kulczycką wywołał jeszcze więcej kontrowersji niż za czasów jej poprzednika. Radny Adam Draczyński zapowiedział, że odchodzi z jej klubu, a Damian Stopa, prezes Dozametu, chce oddać nagrodę, którą dostał od prezydent. Skąd to rozgoryczenie?
Za rządów Jacka Milewskiego podział kasy na sport można było typować w ciemno. Wszyscy wiedzieli, że najwięcej zgarną „Koliberki”, a wszystkie kluby powiązane z władzami nie będą stratne. Wiele osób w środowisku liczyło na to, że po zmianie warty na Piłsudskiego 12, system się zmieni, będzie bardziej sprawiedliwie i transparentnie. Tymczasem kiedy nowowolski Urząd Miasta opublikował podział kasy, niektórzy przeżyli rozgoryczenie. 

– Niezrozumiałe dla mnie są kryteria oceny podziału środków budżetowych na sport i kulturę fizyczną na rok 2025. Wiele klubów zostało niedocenionych, a jeden w mojej ocenie ponownie wyróżniony mimo braku argumentów do takich działań – skomentował już w piątek (31.01.) Adam Draczyński, który prowadzi klub Running Team Nowa Sól. Trenuje młodych lekkoatletów, jeździ z nimi na ogólnopolskie zawody i przywozi medale. Jego klub dostał o 10 tys. zł więcej niż w ub. roku, więc teoretycznie A. Draczyński powinien być zadowolony. Tymczasem jest wręcz przeciwnie i A. Draczyński zapowiedział, że odchodzi z klubu FNW Wadima Tyszkiewicza

W sportowych kuluarach mówi się, że to, co najbardziej zdenerwowało A. Draczyńskiego, to dotacja dla lekkoatletycznej Astry, którą dowodzi Ryszard Biesiada, radny z obozu Milewskiego. B. Kulczycka obcięła dotację o 45 tys. zł, ale zdaniem radnego to za mało. Jedno ze sprawozdań lekkoatletycznej Astry opublikowaliśmy 2021 roku. Wynikało z niego, że przy budżecie 134 tys. zł, aż 77 tys. zł pochłonęły „koszty administracyjne” (w tym 56,9 tys. zł  płace kadry), a tylko 6 tys. zł –  stypendia dla zawodników. Tymczasem były lata, że klub Biesiady dostawał nawet 100 tys. zł dotacji z miasta.

Nie lubię Milewskiego
Rozgoryczona jest także ekipa Milewskiego. Radni exprezydenta napisali na jego dawnym profilu, że B. Kulczycka dzieliła środki w myśl zasady: „Nie lubię Milewskiego i jego Przyjaciół, więc obcinam dotację dla klubów z nimi związanych”. Opublikowali całą listę klubów związanych z Milewskim, które dostały mniej kasy niż w ub. roku.  [paywall] Wymieniają lekkoatletyczną Astrę (w której działa R. Biesiada, radny od Milewskiego) z dotacją o 45 tys. zł mniejszą, UKS Peleton – z dotacją o 19,5 tys. zł mniejszą, UKS Jedynkę (w której działa Rafał Stachowiak, były wiceprzewodniczący Rady Miasta z obozu Milewskiego) – z dotacją mniejszą o 15 tys. zł, UKS Ares – z dotacją o 11 tys. zł mniejszą, UKS Orły (klub z gminy Siedlisko w którym działa były radny powiatowy Milewskiego Marcin Kula) – z dotacją o 10 tys. zł mniejszą, Rockstars Racing (klub powiązany z byłą radną Agnieszką Racino) – z dotacją o 10 tys. zł mniejszą oraz UKS Olimp – z dotacją o 7 tys. zł mniejszą.   

Trzy lata nie dostajemy podwyżki
Niesmak czują także w Dozamecie, który nie tak dawno z rąk prezydent na gali sportu odbierał nagrodę. Dozamet co roku dostaje 200 tys. zł. W tym liczył na więcej. We wniosku napisali, że potrzebują 250 tys. zł, a dostali… tyle, co za Milewskiego.
– Nie wiem, czy nie pójdę teraz do urzędu i nie oddam tej nagrody – mówi Damian Stopa, prezes Dozametu. Zapowiada, że prezydent dostanie wniosek od klubu o zwiększenie dotacji, ponieważ 200 tys. zł to zbyt mało. Stopie nasuwa się mnóstwo pytań i wątpliwości.

– Kto był w komisji konkursowej? Czy to byli ludzie, którzy mieli pojęcie o lokalnym sporcie? Jakimi kryteriami się kierowali, że przyznawane były pieniądze małym klubikom piłkarskim, które grają sobie lokalnie, a nie reprezentują miasta w województwie? – zastanawia się prezes Dozametu. 
Nie ma się co dziwić, że jest rozgoryczony, bo Dozamet w ub. roku zrobił dwa awanse (pierwsza drużyna do 4. ligi, a druga do A klasy). Klub ma swoją drużynę w każdej kategorii wiekowej. 
– Mamy utworzoną całą ścieżkę rozwoju, od skrzata do seniora, gdzie szkolą trenerzy z licencjami i uprawnieniami. Jesteśmy w czubie „Pro junior system”, jako jedyna szkółka mamy certyfikat jako najbardziej transparenty klub, do tego robimy różne akcje, na meczach mamy największą publikę, bo ze Stilonem było 700 osób na trybunach, a to jest kolejny rok, że dostajemy tę samą dotację, podczas gdy wszystko idzie w górę. Trzy lata nie dostajemy podwyżki, za dobrze wykonaną pracę zarządu, trenerów, zawodników, kibiców i sponsorów – mówi D. Stopa.
Dziwi się, że miasto tak chętnie rozdało pieniądze na szkolenia takim podmiotom jak Akademia Piłkarska Falubaz (13 tys. zł), UKS Hattrick (30 tys. zł) czy UKS Orły z Siedliska (15 tys. zł). Zastanawia się, czy komisja w ogóle weryfikowała, kto szkoli w tych klubach i czy są to osoby, które posiadają licencje.  
Kto był w komisji?
W komisji konkursowej, która rozpatrywała wnioski, zasiadło 5 osób: Tomasz Czerwoniak – przewodniczący komisji, Izabela Piasta (była skarbnik miejska) – wiceprzewodnicząca, Jolanta Kabzińska (z wydziału społecznego w mieście), Marek Budziński, Kamil Sikora. W pracach komisji jako ekspert i doradca zasiadł także Grzegorz Rogula, dyrektor MOSiR-u. Jak można było zostać członkiem komisji? 
– Osoby wskazane przez organizacje pozarządowe zostały wybrane z bazy kandydatów na członków komisji konkursowych w otwartych konkursach ofert realizowanych w 2025 r., utworzonej na podstawie zgłoszeń kandydatów dokonywanych przez organizacje pozarządowe – informuje dość enigmatycznie Łukasz Chybiński z Urzędu Miasta.
Dodatkowe emocje wzbudza fakt, że siatkarska Astra, czyli ukochany klub byłego prezydenta, znów otrzymał najwyższą dotację, czyli 415 tys. zł, chociaż w urzędzie doskonale zdają sobie sprawę, że za niemałe pieniądze gra tam tzw. armia zaciężna. 
Astra to klub wizerunkowy
B. Kulczycka zapewnia, że przy podejmowaniu decyzji o podziale środków korzystała z rekomendacji komisji. Ta oceniała wnioski zgodnie z wytycznymi w konkursie. 
Prezydent przypomniała, że Dozamet może za dramo korzystać ze stadionu miejskiego. Nie miała ochoty tłumaczyć się z każdej dotacji, ale o kilka przypadków udało się ją podpytać. 
B. Kulczycka nie chciała wspierać nowej szkółki koszykarskiej (taką chciały utworzyć Orły z Siedliska), bo ta pod skrzydłami Zastalu ma się dobrze. Klub szachowy z Kożuchowa dostał 8 tys. zł, bo był czymś nowym, a przy dotowaniu mniejszych klubów piłkarskich mniej zwracano uwagę na osiągnięcia i wyniki, a bardziej na aktywizację sportową dzieci
– Nie popadajmy w absurdy, przecież tam trenują dzieci. To jakie one mają mieć wyniki sportowe? Gdybyśmy mieli patrzeć tylko na osiągnięcia sportowe, to kluby dla dzieci nie dostałyby żadnych dotacji – wyjaśnia prezydent. 
Tłumaczy też, że Astra dostała najwyższą dotację, bo jest „klubem wizerunkowym”. 
– Widziałam koszty, które ponosi ten klub. Żeby go utrzymać w 1 lidze, niestety trzeba płacić te koszty – tłumaczy B. Kulczycka.   

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz