Dramat w Kożuchowie. Tyszkiewicz sponsorem Dozametu. W Witnicy mecze ogląda się przy lanym piwku za 8 zł. W Ochli szykują się na beniaminka z „New Town”.
W środę (14.08.) Korona Kożuchów zmierzyła się na własnym stadionie z Lechią II Zielona Góra w meczu pucharowym. Zaczęło się dobrze dla gospodarzy, bo wynik meczu otworzył Maciek Grochowski. W 35. minucie Lechia wyrównała. Gola na 1:1 strzelił Maciej Pawelec. Tuż przed przerwą zaś goście objęli prowadzenie za sprawą Macieja Pilarczyka. Po zmianie stron sprawy przybrały dla Korony jeszcze bardzie niekorzystny obrót, bo w 50. minucie z boiska wyleciał Dawid Priemel (druga żółta kartka). Kilka minut później było już 3:1 dla gości. Na listę strzelców ponownie wpisał się M. Pawelec. Piłkarze Korony udowodnili jednak, że mają charakter i nawet w tak beznadziejnej sytuacji grają do końca. W 80. minucie kontaktowego gola strzelił Piotr Piwowarski, który pięknym strzałem z rzutu wolnego przymierzył w okienko. Bramkę można zobaczyć na Facebooku Korony, 
W końcówce meczu Mateusz Miłek strzelił na 3:3 i wydawało się, że Koronie być może uda się prześlizgnąć do drugiej rudny. Obie drużyny szykowały się już do serii jedenastek (w tej fazie pucharu nie ma dogrywek), ale Lechia przeprowadziła jeszcze ostatni atak. „(…) w doliczonym czasie gry w polu karnym padł Bartosz Malinowski. Sędzia chwycił za gwizdek i wskazał na wapno. Rzut karny na bramkę zamienił Pilarczyk. I ustalił wynik meczu na 3:4” – tak wygląda relacja ostatniej akcji na stronie Lechii.
Korona porażkę skomentowała krótko: „Odpadamy z Pucharu Polski”.
Drużyna z Kożuchowa skupia się teraz na lidze, gdzie uchodzi za faworyta do wygrania rozgrywek. W czwartek (15.08.) Korona pochwaliła się, że do ich drużyny dołączył Mariusz Juncewicz.
„Lucek” to 28-letni wychowanek MKP Arka Nowa Sól. Ostatnie pół roku spędził w Czarnych Rudno, gdzie strzelił 10 bramek Wcześniej występował w KS Dozamet Connector Nowa Sól. To wszechstronny zawodnik, ponieważ zagrać może na lewej pomocy, lewej obronie czy też na pozycji nr 10. – tak wygląda CV nowego gracza Korony.
A skoro mowa już o KS Dozamet Connector Nowa Sól, to nowosolanie nie musieli się pocić w I rondzie puchary, bo walkowera oddała Odra Klenica, która w ten weekend będzie gościć u siebie Czarnych Rudno w inauguracyjnej kolejce A -Klasy.
Dozamet po dwóch kolejkach jest wiceliderem IV ligi (6:1 z Dębem Przybyszów i 3:2 z Odrą Nietków). W najbliższą niedzielę (18.08.) podopieczni Marcina Janika jadą na mecz z Witnicą (godz. 14.00). Czarni Witnica sezon zaczęli od remisu 2:2 ze Stalą Sulęcin, a także przegrali 3:2 w Świebodzinie. Niewiele jednak brakowało żeby stamtąd wywieźli punkt, bo gola stracili w 97. minucie. Pojedynek z Dozametem zapowiadają jako „trudny mecz” z „jednym z faworytów rozgrywek”. Wstęp na ich stadion jest bezpłatny, a przy okazji będą tam dmuchane zamki, piwo z Browaru Witnica, grill, popcorn, wata cukrowa i konkursy z nagrodami.
– Na pewno nie będziemy faworytem rozgrywek, raczej wszyscy widzą nas jako chłopców do bicia, a my nie ukrywamy, że gramy o utrzymanie – mówi Zbigniew Aszyjczyk, prezes klubu, który przypomina, że w poprzednim sezonie jego zespół grał w Okręgówce.
Z. Aszyjczyk zapowiada, że grill, piwko i dmuchańce będą tak długo jak pozwoli na to pogoda. – Zwykle na meczach jest u nas 500 osób. Piwko jest z naszego browaru w Witnicy, w promocyjnej cenie po 8 zł. Dmuchane zamki dla dzieci są za darmo. Spikerem jest chłopak, który prowadzi mecze Warty i Stilonu. Tak więc atmosfera jest bardzo fajna i wszystkich serdecznie zapraszamy – mówi prezes.
Tak się kibicuje w Witnicy:

Tymczasem Dozamet w mediach społecznościowych podziękowała senatorowi Wadimowi Tyszkiewiczowi, który wsparł klub finansowo.
Kocing z New Town
Brawurowo zapowiada się pojedynek w Zorzy Ochla z MKS Nowe Miasteczko. „Zorzanie” w mediach społecznościowych ogłosili, że grają w sobotę (17 sierpnia o godz. 17.30) z „New Town”. Drużyna Michała Grzelczyka ma problemy kadrowe. W środę przegrali u siebie 1:3 pucharowy pojedynek z Piastem Iłowa. W składzie meczowym było 12 zawodników.
„Niestety ławka zamieniona na jedno krzesło kolejny raz okazała się niewystarczająco szeroka, aby zastąpić ją pojedynczym taboretem. Stąd chilli out trwa w najlepsze. Słonko świeci Baba Jaga masło kleci, a my z niepokojem patrzymy na sobotę. Beniaminek z Nowego Miasteczka, który patrząc na formę i dyspozycję Naszych piłkarzy, w cale nie będzie dziwnym sformułowaniem jak urośnie nieco mocniej do roli faworyta sobotniej potyczki – napisała Zorza w mediach społecznościowych. 
MKS do rywala podchodzi z respektem. Na inaugurację drużyna z Nowego Miasteczka przegrała u siebie z Piastem Iłowa, trzecią drużyną poprzednich rozgrywek.
„Naszym rywalem w tej kolejce będzie LKS Zorza Ochla, która w poprzednim sezonie zajęła wysokie 4 miejsce w ligowej tabeli. Obie drużyny po pierwszej kolejce pozostały bez punktów. Będzie to bardzo ciężki mecz dla naszych zawodników, ale z pewnością będą walczyć o jak najlepszy wynik” – napisali.
– W tym sezonie nie ma presji. Nic na siłę. Wywalczyli awans to teraz niech grają. Co ma być to będzie – mówi Roman Kozłowski, prezes MKS-u. Dodaje, że liczy na środek tabeli. Skład drużyny z Nowego Miasteczka tworzą głównie miejscowe chłopaki. – Była szansa pozyskać czarnoskórego zawodnika do obrony, ale zrezygnowałem z tego. Za to będzie u nas grało dwóch nowych 17-latków. Niech chłopaki walczą – mówi R. Kozłowski. Drużynę z Nowego Miasteczka trenuje Jarosław Helwig.