Wójtowie i burmistrzowie nadodrzańskich gmin z powiatu nowosolskiego są oburzeni. Na pierwsze spotkanie, dotyczące katastrofy na Odrze, zwołane przez wicestarostę Waldemara Wrześniaka nikt ich nie zaprosił. Nikt ich o tym spotkaniu nie poinformował. Sztab kryzysowy zwołano późno, gdy fala śmierci przeszła już przez Nową Sól i ryby masowo umierały w Szczecinie.
12 sierpnia (piątek) w starostwie odbyło się posiedzenie komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego. Gospodarzem spotkania był wicestarosta Waldemar Wrześniak, bo starosta Iwona Brzozowska przebywała na urlopie. Dotyczyło katastrofy ekologicznej na Odrze.
W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele powiatu, policji, straży pożarnej, prokuratury, sanepidu, WOPR, weterynarii i straży rybackiej. Przybył też Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli. Zabrakło natomiast włodarzy pozostałych nadodrzańskich gmin, czyli Jacka Sautera – burmistrza Bytomia Odrzańskiego, Dariusza Strausa – wójta gminy Siedlisko, Izabeli Bojko – wójt gminy wiejskiej Nowa Sól oraz Barbary Wróblewskiej – burmistrz Otynia.
– Nikt nas nie zaprosiła, nikt nawet nie powiadomił nas o tym spotkaniu – komentowała nam burmistrz Wróblewska, pytana o powód nieobecności. Wróblewska nie ukrywała emocji. – To skandal! – podkreśliła. – Przecież nasze gminy też leżą nad Odrą! Był tylko prezydent Milewski. Dlaczego!? – zadając to retoryczne pytanie, Wróblewska kolejny raz zasugerowała, że to Milewski rządzi i dzieli w powiecie, a starosta niewiele ma do powiedzenia. Dodała, że takie zachowanie służy wyłącznie pogłębianiu już i tak głębokich podziałów.
Dopiero teraz?
Do spotkania odniósł się też senator Wadim Tyszkiewicz. – Panie Prezydencie, dopiero teraz Pan się obudził? – zapytał pod wpisem Milewskiego na Facebooku. Tyszkiewicz o sytuacji na Odrze alarmował już 9 sierpnia, jak tylko dostał informacje od okolicznych wędkarzy. Dzień później przestrzegał mieszkańców, żeby nie zbliżali się do Odry. W tym czasie Milewski rozpisywał się tradycyjnie na temat swoich sukcesów. Pisał o remontach ulic i chodników. O Odrze ani słowa.
– Katastrofa na Odrze się rozgrywa od blisko dwóch tygodni – Tyszkiewicz wypomniał Milewskiemu. – Kilka dni temu dramat zaczął rozgrywać się w lubuskim. Gdzie byliście z wojewodą? – zapytał. – W Bytomiu Odrzańskim, Krośnie, Cigacicach wyłowiono przez ostatnie dni tony martwych ryb, a wy dopiero dzisiaj zwołujecie sztab kryzysowy? – oburzył się. – A co z kilkoma ostatnimi dniami, kiedy fala zatrutej wody przechodziła przez powiat nowosolski? Kilka dni temu niczego nieświadome dzieci wchodziły do zatrutej wody. Nie ostrzegaliście. Dzisiaj zwołujecie sztab? Totalna kompromitacja – Tyszkiewicz ocenił postawę Milewskiego i ludzi zrzeszonych w jego komitecie, w tym starosty i wicestarosty.
Musztarda po obiedzie
Owszem, 16 sierpnia (wtorek) odbyło się kolejne posiedzenie powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego. Tym razem zaproszono przedstawicieli nadodrzańskich gmin.
– Według starego przysłowia: musztarda po obiedzie – skomentował ponownie Tyszkiewicz. – Fala śmierci już jest w okolicach Szczecina. Rychło w czas Panie Prezydencie – uświadomił Mielewskiego. – Co zrobiła Nowa Sól z powiatem dla ograniczenia skutków katastrofy? Może ktoś wie, czy i jakie działania były podjęte? – dopytywał w czwartek.
Starostwo poinformowało, że Straż Rybacka regularnie patroluje Odrę. „Do tej pory zebrano łącznie około 50 kilogramów martwych ryb” – czytamy na stronie starostwa. „Dyrektor Sanepidu poinformowała o ciągłym monitoringu siedmiu stacji uzdatniania wody skąd są pobierane próbki do badania – nie wykryto nieprawidłowości. Państwowa Straż Pożarna zapewnia, że stale patroluje wody Odry i jest w ciągłej gotowości do działania wspólnie z jednostkami Ochotniczych Straży Pożarnych. Ponadto pracownicy Nadleśnictwa Nowa Sól patrolują brzeg Odry pod kątem padłej zwierzyny i ptactwa. Do tej pory nie zauważono takich przypadków”.
Ryby wciąż umierają
Wciąż pojawią się informacje o tonach śniętych ryb, o tym, że rozpoczął się proces gnilny. Specjaliści alarmują, że to nie koniec, że katastrofa może wrócić ze zdwojoną siłą. W międzyczasie do Nowej Soli wróciła Brzozowska. „Odra w granicach Powiatu Nowosolskiego pod stałą kontrolą służb” – ogłosiła optymistycznie.
20
Poprzedni artykuł