Policja prowadzi śledztwo w sprawie mieszkańca z gminy Bytom Odrzański. Wskazał, gdzie zakopał dwa małe koty.
O tym, co dzieje się w jednej z wiosek w gminie Bytom Odrzański mieszkańcy opowiedzieli wolontariuszom z Żarskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt „Aport”.
– Mieliśmy zgłoszenie, że na jednej z posesji są trzy koty i pies na łańcuchu. Właściciel nie dbał o koty i znęcał się nad psem – opowiada Beta, wolontariuszka „Aport”. Pierwszy raz na miejsce pojechała w połowie lutego. – Pan mnie wpuścił. Na początku było grzecznie. Zobaczyłam, że jeden kot przewraca się z bólu. Miał potwornie napęczniały brzuch. Wzięłam go i zaczęłam pisać protokół, że będę chciała odebrać zwierzę. Pan zaczął mnie szarpać i popychać. Wyrwał mi tego kota i rzucił go do domu. – opowiada.
Po chwili na miejscu byli już funkcjonariusze. – Spędziliśmy tam trzy godziny. Młodzi policjanci nic nie wskórali. Byłam na łączach z gminą, która kazała odebrać koty, ale dyżurny policji powiedział, że skoro nie ma pieczątki gminy, to nie odbieramy kotów. To była niedziela więc nie mogło być pieczątki. Byłam zszokowana, bo to nie policja decyduje czy odbieramy zwierzęta czy nie – mówi Beata. Na tej interwencji zdążyła zrobić zdjęcie kotkom, jak siedzą w śniegu.
Koty nie żyją [paywall]
Wolontariuszka złożyła skargę na dyżurnego. – Złożyłam zawiadomienie, że mężczyzna znęcał się nad zwierzętami, a co do szarpania i popychania to poinformowano mnie, że powinnam iść do sądu cywilnego – opowiada Beata.
Wspólnie z urzędnikami z gminy Bytom Odrzański wróciła pod dom mężczyzny 26 lutego.
– Chcieliśmy ratować te koty, ale było już za późno. Pan powiedział nam przy strażniku miejskim i przy pani z urzędu miasta, że dwa koty nie żyją. Stwierdził, że zabił je ze strzelby, którą ma w garażu – opowiada Beata.
Sprawę zgłoszono na policję. Kiedy mężczyzna zorientował się, że sprawa jest poważna, przyszedł do gminy z książeczkami zdrowia kotów. – Opowiedział, że jeden z kotów zmarł po wizycie u weterynarza i zakopał go na ogródku, a drugi został skopany przez owce i też go zakopał – opowiada Beata.
Wyzwał mnie od szmat
Wolontariuszka zgłosiła Inspekcji Weterynaryjnej, że zakopane są dwa koty.
– Pan powiedział policjantkom, że owszem zakopał koty, ale nie w ogrodzie, ale na polu za stadionem. Pojechaliśmy na to miejsce. Technicy policyjni, którzy wykopali ciałka kotów, a pana zabrali na przeszukanie mieszkania. Wynieśli coś w dużym worku, ale nie chcieli powiedzieć co – relacjonuje Beata.
Justyna Sęczkowska-Sobol, rzeczniczka komendy w Nowej Soli potwierdza, że znaleziono truchła dwóch kotów. Nie potwierdziła natomiast, że u mężczyzny znaleziono jakąś broń.
Beata zdołała odebrać mu psa Bellę i kota.
– Sunia ma sine białka oczne, jest wychudzona i cała w kleszczach, był nagminnie bity i to widzieli świadkowie. Natomiast kotek jest bardzo chory, będziemy go leczyć – mówi wolontariuszka. 
Stowarzyszenie ściśle współpracuje z gminą Bytom Odrzański. M.in. zajmuje się przytuliskiem w Bytomiu. Paru dniach właśnie tam przyjechał ojciec mężczyzny.
– Zaczął mnie wyzywać od k…w i szmat. Krzyczał co wy zrobiliście? Synowi psa zabraliście.
Każdy kto chciałby wspomóc Żarskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Aport, może to zrobić wysyłając im pieniądze na konto 11 2030 0045 1110 0000 0285 5490 z dopiskiem na zwierzęta z interwencji. Za te środki wolontariusze kupują karmę, żwirek dla kotów, a także lekarstwa, opłacają też leczenie u weterynarzy.
25
Poprzedni artykuł