Tekstylia są traktowane jako odpad, którego nie można wyrzucić do śmieci zmieszanych. Tak jest od nowego roku. Na wioskach powstał problem, bo nikomu nie chce się jechać 15 kilometrów, żeby prawidłowo zutylizować torbę ciuchów.
O tym problemie dyskutowano podczas ostatniej sesji w Kożuchowie. Poruszyli go radna Barbara Augustyniak i radny Marcin Jelinek.
– Co mają zrobić mieszkaniec Książa, Studzieńca, Mirocina? Wziąć reklamówkę ciuchów i zawieźć do Kożuchowa, bo tam jest punkt? Zaczął się robić problem podrzucania tekstyliów do kontenerów na ubrania, bo takie są na wioskach. Zaraz z tych kontenerów zaczną się robić śmietniki – mówi M. Jelinek. – Wiem, że prezes nie przewidywał postawienia jakichkolwiek kontenerów na terenach wiejskich, ale pomyślimy o jakieś zbiórce raz na miesiąc – przekonywał radny.
Ile to będzie kosztowało?
Burmistrz Alina Śmigiel obiecała, że temat poruszy na następnym posiedzeniu Eko-Przyszłości. Związek już w styczniu informował, że „na tego rodzaju odpady nie będzie dodatkowych pojemników/kontenerów/worków”. [paywall] Oznacza to, że każdy w swojej gminie musi jechać z takimi odpadami do wyznaczonego punktu.
Grzegorz Wiater, przewodniczący Związku Eko-Przyszłość: – Początkowo w Nowej Soli też mieliśmy z tym bałagan i zasypywane były pojemniki PCK na odzież. Teraz wiedzę, że to się uspokoiło – mówi. Tłumaczy, że ustawienie dodatkowych pojemników we wioskach to ogromne koszta. Przede wszystkim trzeba będzie kupić kubły i w harmonogram wpisać dodatkowe kursy śmieciarek. To już podniesie opłatę za wywóz.
G. Wiater wylicza, że utylizacja tony tekstyliów kosztuje w granicach 1.500 zł. Tłumaczy, że jeśli wójtowie i burmistrzowie będą chcieli iść w tym kierunku, to muszą się liczyć z tym, że trzeba będzie podnieść opłatę za wywóz śmieci. Przypomnijmy, że w ub. roku włodarze podnieśli ją z 32 do 38 zł.
– Moim zdaniem to nie są aż tak uciążliwe odpady. Część można wrzucić do pojemników PCK, wiem, że nawet Impost przyjeżdża i odbiera taką odzież z odzysku. A jak jesteśmy w mieście, to można przy okazji zawieźć do punktu zbiórki reklamówkę ciuchów – mówi G. Wiater.
Kilkadziesiąt kontenerów
Z podobnym problemem mierzono się w Zielonej Górze. Miasto nie tak dawno zlikwidowało jeden PSZOK. Został tylko punkt zbiórki w Raculi. W mieści również spodziewano się, że z przyłączonych sołectw nikt specjalnie nie będzie jeździł z ciuchami na wysypisko. Podjęto więc decyzję, żeby od stycznia wystawić kilkadziesiąt pojemników na tekstylia. Zakład Gospodarki Komunalnej opublikował nawet mapkę, gdzie można je znaleźć.
– One są wystawione gratis do umowy śmieciowej. Tych kontenerów jest kilkadziesiąt, są i na sołectwach, i w starym mieście. Dodatkowo każdy mieszkaniec może bezpłatnie dowieźć zużytą garderobę do Raculi – mówi Jarosław Flakowski, wiceprezydent Zielonej Góry.
23
Poprzedni artykuł