Opadł kurz po burzy w sprawie podwyżek za śmieci. Mieszkańcy usłyszeli, że owszem, jest drogo, ale żeby się cieszyli, że nie jest drożej. Czy tak skończy się ta historia?
Wszystko wskazuje na to, że napięcie wokół Eko-Przyszłości i podwyżek opadło. Zaczęło się od szoku i złości na wójtów, burmistrzów i prezydent, że decyzja został podjęta po cichu i z nikim nie konsultowana. Później turnee po gminach zrobił Grzegorz Wiater, szef Eko-Przyszłości, ale jego przekaz, że musi być drożej, bo produkujemy więcej śmieci i żeby donosić na sąsiadów, że oszukują w deklaracjach, nie trafił raczej do serc. Natomiast tekst, że jak ktoś chce mieć taniej, to powinien przeprowadzić się do Zielonej Góry, spowodował, że część radnych z Kolska rozesłała do 14 gmin apel o odwołanie przewodniczącego. Na apel nikt na razie nie odpowiedział, ale niektóre gminy zaczęły się rozglądać za różnymi możliwościami. Dość aktywne w tym temacie jest Kolsko, bo władze sprawdzają, czy korzystniej byłby się dogadać z Wolsztynem i tam wozić odpady.
Kożuchów, który ma swoją spółkę Uskom, poszukiwania rozwiązań zakończył na wystąpieniu prezesa Sławomira Trojanowskiego, który wyliczył, że gdyby gmina wystąpiła z Eko-Przyszłości i sama zajęła się odpadami, to stawka podskoczyłaby w okolice 50 zł, a własnej biogazowni nie opłaca się budować. Czyli może nie jest aż tak dobrze, ale lepiej nie będzie. Chociaż z perspektywy Uskomy to jest bardzo dobrze, bo im więcej będzie śmieci, tym więcej pieniędzy zarobi spółka.
Co zrobi Nowa Sól?
Gminy czekają na to, co zrobi lider, czyli Nowa Sól. A tam padały mocne słowa. Wojciech Olszewski (KO) i Marek Szymendera (FNW Wadima Tyszkiewicza) domagali się odwołania przewodniczącego i rozważenia możliwości wyjścia z Eko-Przyszłości. [paywall]
– Nie wycofuję się z tych słow. Na razie jest okres urlopowy, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy po nim nie mieli wrócić do tego tematu – mówi M. Szymendera. 
Podobnie do tematu podchodzi W. Olszewski.
– Na sesji nie otrzymaliśmy żadnych szczegółowych informacji, dlatego wystąpię do związku z zapytaniami m.in. o to, jakie działania były podjęte przez Eko-Przyszłość, żeby obniżyć koszt odbioru śmieci – mówi radny. – Powinniśmy się zastanowić nad tym, jak funkcjonuje związek, bo jak mówił na sesji senator Tyszkiewicz, został on powołany po to, żeby było taniej, ale tego efektu nie widać. A co do przewodniczącego, to sam powiedział, że on tylko zarządza. No to po co nam specjalista? Zwykły urzędnik też podoła temu zadaniu – mówi W. Olszewski.
Koniec z solidarnością?
Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli, mówi, że temat śmieci nie jest jeszcze zamknięty. Miasto naciska na Eko-Przyszłości żeby dostarczyło dokumenty ze szczegółowymi wyliczeniami. Na ich podstawie będzie analizowane, czy nowosolanie mogliby płacić za śmieci mniej. Podczas sesji powstała teoria, że prawdopodobnie mieszkańcy sąsiednich gmin korzystają na tym, że są w spółce z Nową Solą. Cały czas rozważany jest w urzędzie scenariusz wyjścia ze związku. Władze miałby wtedy większą autonomię przy ogłaszaniu przetargu, ale też przy decydowaniu o ewentualnych dopłatach. Prawdopodobnie więc jesienią temat znów wróci. Tymczasem od lipca rachunek za śmieci wynosi już 47 zł od osoby.
21
Poprzedni artykuł