Mieszkanka Żagania dotkliwie się potłukła, przewracając na krzywym chodniku. Od starostwa żąda naprawy fuszerki i zadośćuczynienia. A za pośrednictwem „Regionalnej” ostrzega czytelników: – Uważajcie na tę pułapkę, bo można się przez nią zabić!
Wieczorową porą Barbara Toczyska wracała z mężem ze sklepu. Idąc chodnikiem na ul. Plater w kierunku ul. Kochanowskiego, zahaczyła o krawężnik. Upadła, raniąc sobie twarz, kolana. Obtłukła też żebra.
Twarzą o podłoże
Zakrwawioną i obolałą, mąż zawiózł ją do szpitala. Pani Barbara miała uraz dłoni, kolana, nosa i żeber. Do tego – uszkodzone okulary oraz ubranie.
– Chodnik w pewnym momencie kończy się wysokim obrzeżem, co jest jakąś totalną fuszerką. Przez tego bubla centralnie uderzyłam twarzą o podłoże – opowiada pani Barbara. – Mieszkańców przechodzących tą stroną ul. Plater i Kochanowskiego proszę o ostrożność, a starostwo – o naprawienie tego chodnika. Ta budowlana niedoróba stanowi zagrożenie szczególnie wieczorem.
Sąd rozstrzygnie
Od starostwa pani Barbara domaga się także odszkodowania za leczenie i zniszczone ubrania oraz przeprosin. Powiat zwrócił się do firmy ubezpieczeniowej, ale ta odmówiła wypłaty roszczenia. Mieszkanka nie daje za wygraną – wynajęła prawnika i zamierza wystąpić na drogę sądową.
W odpowiedzi od starostwa czytamy, że ubezpieczyciela uznał, że obrzeże chodnikowe, które wystaje 2,5 centymetra, jest wykonane prawidłowo, „ponieważ żadne wytyczne do projektowania nie określają, że obrzeże chodnikowe ma być ustawione na poziomie nawierzchni chodnika”. Ubezpieczyciel przekonuje, że nie jest możliwe wskazanie zarządcy drogi jako winnego zaistniałej sytuacji, w związku z tym nie można nikomu zarzucić zaniedbania.
– Po analizie prawnej nasz referat transportu i dróg udzielił tej pani odpowiedzi. Mimo tego, przeprowadzimy tam wizję lokalną – zapowiada wicestarosta Mariusz Krugły.
B. Toczyska dała starostwu 30 dni na naprawę chodnika, przeproszenie jej, wypłatę odszkodowania w wysokości 4 tys. zł oraz zwrot kosztów leczenia i za zniszczone ubranie.
– Sprawy nie podaruję! Jeśli nie załatwimy tego polubownie, niech zdecyduje sąd – zaznacza mieszkanka Żagania.
24
Poprzedni artykuł